niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Lider Weekendu może stanąć przed sądem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 listopada 2013, 13:47

 (Archiwum)
(Archiwum)

Radosław L., lider i wokalista popularnego zespołu discopolowego "Weekend” może wkrótce stanąć przed sądem. Mężczyzna odpowie za potrącenie operatora filmowego, do którego doszło we wrześniu br. na torze kartingowym w Ułężu pod Rykami.

L. usłyszał zarzut w ub. tygodniu. – Chodzi o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności – mówi Dariusz Burek, zastępca prokuratora rejonowego w Rykach.

Ostateczna decyzja zapadnie w tej sprawie w grudniu. Powód? – Przesłuchaliśmy podejrzanego, nie przyznał się do winy, ale złożył wyjaśnienia, w wyniku których musimy jeszcze raz przesłuchać bezpośredniego świadka zdarzenia. Zaszły bowiem nowe okoliczności i musimy uzupełnić materiał dowodowy – tłumaczy prok. Burek.

Do wypadku doszło podczas kręcenia materiału filmowego.

– Samochód KTM prowadzony przez Radka pod nadzorem licencjonowanego instruktora wypadł z toru i potrącił rejestrującego przejazd operatora kamery, któremu natychmiast udzielono pomocy medycznej – oświadczył wówczas Tomasz Jakubowski, menadżer zespołu "Weekend”.

Poszkodowany to Paweł Hołubowicz, pracujący m.in. dla TVP Białystok. Mężczyzna z połamanymi nogami trafił do szpitala w Lublinie. Usunięto mu śledzionę. Czeka go długa rehabilitacja.

– Wiem, że miałem dużo szczęścia, że przeżyłem ten wypadek – powiedział niedawno Hołubowicz w rozmowie z tygodnikiem "Twoje Imperium”.

– To, że moja głowa i kręgosłup są całe, graniczy z cudem. Niestety czeka mnie prawdopodobnie kolejna operacja nóg, bo złamania, jakich doznałem, są bardzo poważne. Na szczęście będę mógł chodzić. Pytanie tylko, czy wrócę do takiej sprawności i życia jak przed wypadkiem - mówił.

Prokuratura w Rykach podkreśla, że działanie Radosława L. było nieumyślne, a lider "Weekendu” nie odpowie za spowodowanie wypadku drogowego ponieważ wszystko działo się na prywatnym terenie. Co więcej, sprawa wcale nie musi zakończyć się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu.

– Z tego co wiem, pokrzywdzony zamierza załatwić sprawę polubownie. Jeśli obie strony rzeczywiście dojdą do porozumienia to będziemy mogli wówczas warunkowo umorzyć postępowanie – podkreśla prokurator Burek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Czesiek
dziadek
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Czesiek
Czesiek (19 listopada 2013 o 15:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kiedy w końcu nauczycie się, że nie ma takiego słowa jak "discopolowy" !!!

Rozwiń
dziadek
dziadek (19 listopada 2013 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tzw. Liderem powinna się zająć Policja

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!