środa, 7 grudnia 2016 r.

Lublin

Limity szybko się skończą

Dodano: 2 września 2002, 21:50

Wczoraj pierwsi rolnicy sprzedali swoje zboże w ramach wrześniowego skupu. W kolejce czekali ponad tydzień. Chcieli być pewni, że sprzedadzą zboże z dopłatą. Tymczasem niektóre elewatory limit na ten miesiąc wyczerpały w jeden dzień.

– Większość czeka w samochodach osobowych i dopiero w ostatniej chwili podjeżdża ciągnikami ze zbożem – mówi Zenon Dyguła z kol. Żuków w gm. Krzczonów, czekający w kolejce przed lubelską Lubellą. Ci, którzy stanęli tu w zeszły poniedziałek, wrócą do domu we wtorek lub środę.
Dyguła, tak jak inni, by nie stać na darmo, zrobił wcześniej próby jakości zboża, za co zapłacił 20 zł. Przywiózł 50 ton ziarna, drugie tyle ma w domu i martwi się, czy uda mu się sprzedać je w systemie dopłat w październiku. – Jeśli sprzedam nie po 44 zł z dopłatą tylko po 34 zł za kwintal, to w przyszłym roku przyjdzie tylko iść z czapką pod kościół – mówi.
– Rolnicy zaskoczyli nas, przyjeżdżając już w ubiegły poniedziałek – mówi Piotr Serafin, dyrektor Lubelli ds. produkcji mąki. – Uzgodniliśmy więc, że zrobią listę na planowane do skupu we wrześniu 3,5 tys. ton pszenicy, a my będziemy według niej prowadzić skup. Ustawiliśmy wzdłuż kolejki toalety, wydłużyliśmy godziny pracy zakładowego barku. W tym roku kupiliśmy łącznie już 27,5 tys. ton ziarna.
Producenci czekają cierpliwie. – Bardzo ładnie zachowywali się przez ten tydzień mieszkańcy Lublina. Nikt nas nie zaczepiał, nie było żadnych incydentów – ocenia Zbigniew Socha z Bystrzejowic, czekający z 15 tonami zboża.
Bardziej nerwowo było przed elewatorem Zakładów Zbożowo-Młynarskich „Elwerb” w Werbkowicach. W oczekiwaniu na rozpoczęcie wrześniowego skupu od kilku dni formowała się kolejka ciągników i samochodów wypełnionych zbożem. Tymczasem prezes „Elwerbu” wydał numerki upoważniające do sprzedaży tym rolnikom, którzy odprawieni zostali z kwitkiem w sierpniu. Komitet kolejkowy uważał zaś, że na teren zakładu powinny wjeżdżać pojazdy z kolejki. Ostatecznie prezes Tadeusz Malesa wybrał salomonowe wyjście, że pszenica przyjmowana będzie na przemian – raz od rolnika z kolejki, raz od posiadacza karteczki. Jak twierdzi, tym rozładował napięcie.
Dodajmy, że „Elwerb” ma we wrześniu przyjąć w Werbkowicach 1 tys. ton zboża. Prezes ocenia, że zajmie to trzy dni, ale nie wszyscy z wczorajszej kolejki mają szansę być obsłużeni.
Wczoraj ruszył też skup w Trawnikach. – Ale wrześniowy limit skupu z dopłatami wyczerpiemy w ciągu jednego dnia, a od jutra będziemy kupować po 39 zł (plus VAT) pszenicę konsumpcyjną, po 34 zł paszową i po 28 zł jęczmień – mówi Lidia Zielińska, kierowniczka elewatora w Trawnikach.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO