środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lisy i dziki grasują w Lublinie. Miasto wznowiło akcję odławiania

Dodano: 5 grudnia 2016, 19:25
Autor: Dominik Smaga

Wznowiona została akcja odłowu lisów żyjących na terenie miasta. Kilka z nich już wywieziono za miasto. Bardziej przezorne są dziki. Ani jeden nie złapał się w klatki, które zostały rozstawione na terenie Sławina.

Wabikiem na zwierzęta jest pożywienie umieszczone w klatce, która zatrzaskuje się, gdy do środka wejdzie zwierzę. Tak pojmany łakomczuch ma być później potraktowany środkiem nasennym i we śnie wywieziony kilkadziesiąt kilometrów za Lublin.

Jak dotąd nie było ani jednego dzika, który skusiłby się na taką wycieczkę, chociaż na Sławinie ustawiono dwie takie klatki. – Poczekamy jeszcze dwa tygodnie, a potem przestawimy klatki w inne miejsca – mówi Olga Mazurek-Podleśna z Urzędu Miasta. – Jednak ustawimy je w tej samej dzielnicy – zastrzega.

To właśnie ze Sławina płynie najwięcej skarg na niezapowiedziane wizyty dzików, które zjawiają się w ogródkach, ryją w ziemi i coraz mniej przejmują się obecnością ludzi. Ale dziki są oskarżane o znacznie poważniejsze występki. O zaginięciach psów atakowanych przez dziki alarmował prezydenta miejski radny PiS, Stanisław Brzozowski. Prezydent odpowiedział radnemu, że dziki będą odławiane przy użyciu specjalnych klatek. Ale nic to nie daje.

Podobnym niepowodzeniem zakończyła się prowadzona w lutym akcja odłowu lisów, które też nie chciały wchodzić do klatek. Zaraz po tej porażce lubelski Ratusz zapowiedział, że powtórzy akcję jesienią i liczył na większe efekty. Problemem okazało się znalezienie wykonawcy takiej usługi, bo na ogłoszenie nie odpowiedział nikt.

Przez chwilę urzędnicy rozważali nawet wycofanie się z pomysłu. Zwłaszcza że zgłoszenia o lisach biegających po mieście zdarzały się w tym roku zdecydowanie rzadziej niż w poprzednim. Do końca października Straż Miejska odebrała 131 takich sygnałów, podczas gdy w zeszłym roku niemal trzykrotnie więcej, bo 361.

Na początku listopada telefon w Straży Miejskiej zaczął dzwonić jakby częściej. Urzędnicy dogadali się z tą samą lecznicą, która ustawiała klatki w lutym. Tym razem sukcesów jest nieco więcej, bo do tej pory wywieziono z Lublina już sześć lisów, a akcja ma trwać jeszcze przez 10 dni.

Dlaczego odłów lisów się udaje, a klatki na dziki stoją puste? Może nieelegancko to sugerować, ale świnie – bądź co bądź bliska rodzina dzików – są wysoko na liście najinteligentniejszych zwierząt. A lisów na tej liście jakoś nie widać.

Czytaj więcej o: Lublin dzik
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Marek
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 grudnia 2016 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No mamy liska na Kompozytorów. Stały bywalec. Rano i wieczorem spaceruje przez ulicę. Niestety nie na pasach, cwaniaczek jeden. Teraz zrobili nowe przejście, więc pewnie przestanie łamać przepisy.
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2016 o 09:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zapraszam na ul. Halickiego i okolice. zwlaszcza po pólnocy. zakładam sie ze co noc jeden dzik złapany. chetnie wskaże miejsca ich zerowania. dojazd wspaniałą rozmokniętą ulicą - z licznymi ubytkami (zeby nie jeżdzić zbyt szybko ;-)
Rozwiń
Marek
Marek (6 grudnia 2016 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wielu ludzi brakuje na tej liście :)
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2016 o 07:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardziej boje się w Lublinie ciapatych niż zwierząt
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2016 o 05:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To zamach! Lisy są wpuszczane z rosyjskich helikopterów , a dziki przywożą na motocyklach niedźwiedzie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!