sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Lotnisko w Świdniku: Tylko volvo mogło wygrać przetarg

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 czerwca 2011, 22:14

Volvo takie jak to, będzie wozić VIP-ów z lotniska. Umowę na leasing operacyjny podpisano <br />
10 maja,
Volvo takie jak to, będzie wozić VIP-ów z lotniska. Umowę na leasing operacyjny podpisano
10 maja,

Spółka Port Lotniczy Lublin tak ustaliła warunki publicznego zamówienia na luksusowe auto, że tylko volvo S80 mogło je spełnić. Inne sprawdzone przez nas marki nie miały szans.


"Napęd na cztery koła, wyposażony w automatyczną skrzynię biegów, wyprodukowany w roku 2011. Silnik wysokoprężny, minimum pięciocylindrowy, o pojemności skokowej silnika min. 2200 cm3 i maksimum 2500 cm3”.

Takie m.in. warunki musiał spełnić samochód zamówiony przez Port Lotniczy Lublin do wożenia VIP-ów z lotniska. Wybór padł na volvo S80, limuzynę klasy premium wartości 140 tys. zł. Port tłumaczył, że do spółki wpłynęła tylko jedna oferta.

Sprawdziliśmy, dlaczego inni dealerzy nie wzięli udziału w intratnym przetargu. Kto jeszcze, poza volvo, spełniał warunki ustalone w specyfikacji istotnych warunków zamówienia ustalonej przez PLL?

Wzięliśmy pod lupę 20 marek samochodów dostępnych na polskim rynku. To m.in. mercedes, audi, BMW, nissan, lexus, chrysler, infinity, toyota, ford, VW, citroën, peugeot. Oferty mogłoby złożyć wiele z nich, gdyby nie jeden zapis. Chodzi o wymogi dotyczące silnika. – My się nie łapiemy, bo nasz sześciocylindrowy silnik ma pojemność 3000 cm3 – usłyszeliśmy u warszawskiego dealera BMW. – A pięciocylindrówek w ogóle nie mamy.

Pięciocylindrowych silników nie ma też audi. Zaś sześciocylindrowe mają pojemność co najmniej 2700 cm3. – Te warunki podchodzą tylko pod volvo – powiedział nam sprzedawca w warszawskim salonie audi. – Nasz sześciocylindrowy silnik ma pojemność 3000 cm3 – usłyszeliśmy w mercedesie.

A wystarczyło w specyfikacji słowa "silnik co najmniej pięciocylindrowy” zastąpić "czterocylindrowym” albo zakres pojemności silnika rozszerzyć do 3000 cm3. Wtedy oferty mogliby złożyć dealerzy wielu innych marek.

O weryfikację naszych ustaleń poprosiliśmy ekspertów z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. Przekazaliśmy im pełną specyfikację poszukiwanego samochodu, bez żadnych dodatkowych informacji. Analitycy sprawdzili ofertę wszystkich krajowych dealerów.


Szczegółową specyfikację można znaleźć na stronie BIP Portu Lotniczego Lublin


Odpowiedzieli, że warunki określone przez lubelską spółkę spełnia tylko volvo S80. – Świadczy o tym m.in. umiejscowienie w warunkach przetargu punktu, że silnik musi być minimum pięciocylindrowy – stwierdza Wojciech Drzewiecki, analityk SAMAR. – Ten warunek w zasadzie spełnia dziś tylko volvo. Inne parametry tylko to potwierdzają.

Kto ustalał w porcie warunki zamówienia? – To była kolegialna decyzja. To znaczy moja i prezesów – wyjaśnia Leszek Klepacki, specjalista ds. zamówień publicznych w PLL. I upiera się: Te warunki spełnia wiele aut. Jakie konkretnie? Proszę sobie sprawdzić.

Spytaliśmy prezesa PLL Grzegorza Muszyńskiego, dlaczego zespół, w którym był, ustalił takie, a nie inne warunki. – Nic nie powiem ani dzisiaj, ani jutro, bo nie mam dokumentów – uciął.

– Niektóre państwowe firmy wolą być pewne, że warunki przetargu nie nasuwają przypuszczenia jego "ustawienia”. Mamy kilku klientów, którzy po przygotowaniu materiałów przetargowych zwracają się do nas z prośbą o weryfikację warunków i ewentualne wskazanie, które z nich mogą sugerować wybór jednej konkretnej marki – dodaje Drzewiecki.

Czy PLL konsultował się z jakimś ekspertem? – Tak, mieliśmy rzeczoznawcę. Ale nie mogę powiedzieć, kto to był – ucina Klepacki.

Rzeczoznawca spółki miał wczoraj przygotować listę samochodów spełniających warunki specyfikacji. Do momentu oddania gazety do druku nie otrzymaliśmy jej.

O naszych ustaleniach poinformowaliśmy głównych akcjonariuszy spółki. – Jeśli tak jest, to odpowiednie organy państwa będą miały zajęcie – mówi Krzysztof Hetman, marszałek województwa. – Ja zaś z prezydentem Lublina wysłałem pismo do portu i czekamy na wyjaśnienia.

Poprosiliśmy lubelskiego dealera volvo o opinię na temat zamówienia. – Mogliśmy złożyć ofertę, to ją złożyliśmy – odpowiada Marek Sydor, prezes Scandinavia Auto. – Mnie z zarządem portu lotniczego nic nie łączy.

Ekspert dla Dziennika

Anita Wichniak-Olczak rzecznik Urzędu Zamówień Publicznych w Warszawie

Nie można mówić o zachowaniu zasady uczciwej konkurencji w sytuacji, gdy przedmiot zamówienia określany jest w sposób wskazujący na konkretny produkt. Przy czym produkt ten nie musi być nazwany przez zamawiającego, wystarczy, że wymogi i parametry określone są tak, że aby je spełnić, oferent musi dostarczyć jeden konkretny produkt (wyrok Zespołu Arbitrów z 20 kwietnia 2004 r.). Ponadto w wyroku z 11 stycznia 2008 r. Krajowa Izba Odwoławcza stwierdziła, że zamawiającemu wolno określić przedmiot zamówienia w sposób odpowiadający jego potrzebom, pod warunkiem że określenie przedmiotu zamówienia nie spowoduje wyeliminowania konkurencji poprzez wskazanie na konkretne rozwiązania techniczne, które oferuje tylko jeden
dostawca. •

jsz
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
jupik
nik
(41) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 czerwca 2011 o 22:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oto wschodni model partyjno-narodowego businessu. Wg umysłu partyjnego 'managera' złote sedesy i inne bizantyjskie pazłotka są wyznacznikiem pozycji w społecznym łańcuchu pokarmowym. Skoro jestem ważny to sie mi należy - zwłaszcza, że ja (i tylko ja) 'wielki' wybierać moge, a rachunek i tak idzie z kasy zbiorowej. W tym businessie najważniejsze jest najeść się do syta i dać 'podłubać' kilku innym. Cała reszta, to tylko odprysk chwili. Skoro trwać nie może wiecznie to codzienne dojenie staje się ważniejsze jak meritum sprawy (ale kto będzie o tym pamiętał przy następnych wyborach?!?!).
Rozwiń
jupik
jupik (2 czerwca 2011 o 15:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='nik' timestamp='1307019645' post='485007']
CBA CBA
[/quote]

CBA już jest w LAWPie bo za dużo informacji wyciekało do niektórych w sprawie projektów więc im się za tyłki wzięli....
Rozwiń
nik
nik (2 czerwca 2011 o 15:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CBA CBA
Rozwiń
Gość
Gość (2 czerwca 2011 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,9687826,Nadchodzi_czas_mocnego_zaciskania_pasa__Przez_lotnisko.html

"Co roku miasto i województwo będzie dokładało do lotniska grube miliony.
To oznacza, że będzie trzeba ciąć inne wydatki - na szpitale, drogi i chodniki.
Nadal brakuje 180 mln zł. Te pieniądze Spółka chce pozyskać z emisji obligacji, które kupi Bank Gospodarstwa Krajowego.

Miasto i województwo weźmie na siebie milionowe obciążenie.

Lublinowi brakuje np. 486 mln zł na budowę dojazdu do obwodnicy. Nie ma pieniędzy na remont ul. Narutowicza.
Nie ma nawet pieniędzy na regularne koszenie miejskich trawników.
Do tego dojdzie dokapitalizowanie portu.

Według Grzegorza Muszyńskiego (lat 41, Prezes Portu Lotniczego Lublin) lotnisko zacznie zarabiać po 4 latach.
Fachowcy przypominają, że istniejące od 6 lat lotnisko w Łodzi zamknęło ubiegły rok stratą 17 mln zł"
Rozwiń
marek_szefo
marek_szefo (2 czerwca 2011 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='beretowy czesiek' timestamp='1307004662' post='484905']
Wydaje mi się, że nazwiska rzeczoznawcy nie chcą podać bo to był syn któregoś z prezesów lub jakiś inny pociotek. Prawdopodobnie za opinię przytulił ładne wynagrodzenie a teraz głupio by wyglądało że rzeczoznawca był ale bez uprawnień a właściwie to nie rzeczoznawca a konsultant a przetarg nie był ustawiony ale na drugie auto ktoś dostał zniżkę. Lato przyszło czas na lody.
[/quote]


podoba mi sie ta wypowiedz pewnie tak jest
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (41)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!