piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lśniące auta, brudna sprawa

Dodano: 16 marca 2005, 21:44
Autor: Dominik Smaga

Lubelski Ratusz chce kupić w tym roku nowe samochody. Tymczasem jego kierowcy testują auta od dilera Hondy. Rzecznik prezydenta najpierw utrzymuje, że to prywatna inicjatywa kierowców. Potem zmienia zdanie i przyznaje, że testy mają związek z urzędem.

Auta zauważyliśmy na parkingu na tyłach Ratusza we wtorek. Miejsca, na których stały, są zarezerwowane dla służbowych samochodów kancelarii prezydenta. Honda accord i terenowy model CR-V miały oznaczenia autoryzowanego dilera japońskiej firmy z podlubelskiej Kazimierzówki. Jak samochody trafiły do Ratusza? - To sprawa między mną a urzędem. Ja się tłumaczyć nie będę. Prezydent ma rzecznika. To jego pytajcie - Tomasz Fulara, szef salonu Hondy, był wyraźnie zmieszany, gdy spytaliśmy go o samochody.
Jak ustaliliśmy, Ratusz chce kupić w tym roku kilka samochodów. Jeden z nich ma mieć napęd na cztery koła. Tak jak honda CR-V. Gdy zapytaliśmy rzecznika prezydenta, dlaczego urząd testuje auta od jednego z dilerów, ten wszystko zwalił na kierowców. - To oni przymierzają się do zakupu i to ich prywatna inicjatywa. Każdy, kto chce kupić auto, ma prawo go sobie oglądać i testować - wyjaśniał we wtorek Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta.
• Szef salonu Hondy mówił nam jednak wyraźnie, że to sprawa między nim a urzędem. A nie kierowcami.
- Niech to udowodni i przedstawi umowę z urzędem. Nie ma takiej umowy - dodał Rakowski.
Ale wczoraj sam do nas zadzwonił. Przyznał, że Urząd Miasta planuje zakup aut. I stwierdził, że kierowcy - wiedząc o tych planach - sami zaczęli testować auta. Nadal jednak utrzymuje, że to pomysł kierowców, którzy zamierzają odwiedzić salony wszystkich producentów.
Po tym, jak zainteresowaliśmy się sprawą, hondy zniknęły z placu za Ratuszem. Czy użyczenie pojazdów urzędowi - bądź jak twierdzi Ratusz kierowcom - może być próbą wpłynięcia na wynik nie ogłoszonego jeszcze przetargu? A może nawet na jego specyfikację?
- Urząd nie może korzystać z takich ofert. Działania władzy muszą być przejrzyste - mówi Julia Pitera, prezes antykorupcyjnej organizacji Transparency International Polska. - A jeśli auta testują kierowcy i robią to prywatnie, to jest to brudny lobbing. Nie są funkcjonariuszami publicznymi, ale są opłacani z budżetu miasta. I to rodzi podejrzenia, że będą przekonywać do zakupu określonej marki. Ta sytuacja to poważny egzamin dla Rady Miasta. Powinna wyjaśnić całą tę sprawę.

Nasz Komentarz

Prezydentowi Pruszkowskiemu i jego urzędnikom gratulujemy kierowców. Prezydent może teraz każdego dnia wybierać się do pracy z przyjemną świadomością, że jego szoferzy z własnej i nieprzymuszonej woli penetrują salony samochodowe na Lubelszczyźnie. W pocie i trudzie szukają auta, które najlepiej nada się do wożenia ich pryncypałów.

Krzysztof Janisławski
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!