niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Lubelski Fundusz Filmowy. Kto dostanie miejskie pieniądze na produkcję filmu?

Dodano: 3 czerwca 2015, 19:06
Autor: Dominik Smaga

Jak dotąd największy sukces produkcji dotowanej z Lubelskiego Filmu Filmowego to „Carte blanche” Jacka Lusińskiego. W roli głównej zagrał Andrzej Chyra (fot. Maciej Kaczanowski)
Jak dotąd największy sukces produkcji dotowanej z Lubelskiego Filmu Filmowego to „Carte blanche” Jacka Lusińskiego. W roli głównej zagrał Andrzej Chyra (fot. Maciej Kaczanowski)

Mniej niż połowę dostępnej kwoty rozdzieliło miasto na dotacje do produkcji filmowych. Ratusz nie wyłoży pieniędzy na żaden film fabularny, wsparcie dostaną twórcy czterech dokumentów. Pozostali chętni – zdaniem miasta – nie spełniali oczekiwań.

Jak dotąd największy sukces produkcji dotowanej z Lubelskiego Fundusz Filmowego to „Carte blanche” Jacka Lusińskiego, który swoją kinową premierę miał w styczniu. 2 października przekonamy się jak wypadł drugi duży film współfinansowany przez Ratusz, czyli kręcone w Lublinie „Panie Dulskie” w reżyserii Filipa Bajona z Krystyną Jandą i Katarzyną Figurą. Ci, którzy ostrzą sobie zęby na kolejną „lubelską” fabułę mogą się poczuć zawiedzeni. Na razie nic z tego.

W tym roku w Lubelskim Funduszu Filmowym do podziału było 400 tys. złotych. O te pieniądze walczyli twórcy 13 filmów, przy czym jeden z nich odpadł już na wstępie z powodu błędnego wniosku. Dofinansowanie dostały cztery filmy.

– Wśród pozostałych projektów brakowało takich, które by spełniały oczekiwania i były na tyle wyróżniające się, by było warto je wesprzeć z publicznych środków – stwierdza Krzysztof Komorski, który przewodniczył sądowi konkursowemu.

Twórcy dofinansowanych przez miasto filmów dostaną łącznie 142 tys. zł. Pozostała kwota pozostanie niewykorzystana. Najmniej (11 tys. zł) otrzyma twórca filmu, który powstanie z myślą o internetowym kanale „Historia bez cenzury” na portalu YouTube. Ratusz dopłaci do produkcji odcinka o Unii Lubelskiej. – Ma szansę powodzenia wśród ludzi młodych – wyjaśnia Komorski.

Najwięcej, bo 70 tys. zł trafi na produkcję dokumentu o wojewodzie lubelskim z okresu międzywojnia Albinie de Tramecourcie.

– Jego śmierć jest niezwykle zagadkowa – mówi Grzegorz Nakonieczny z lubelskiego oddziału TVP, który będzie producentem filmu. – Wiemy, że zabili go hitlerowcy. I tyle – dodaje. Twórcy filmu „Lublin 1939 – Tajemnica śmierci wojewody” w reżyserii Hanny Zofii Etemadi będą starali się ustalić miejsce pochówku wojewody, a w filmie wykorzystane będą m.in. amatorskie przedwojenne filmy z Lublina.

30 tys. zł dostaną twórcy filmu „Zaczęło się nad Bystrzycą. Podziemne drukarnie Lublina” w reżyserii Leszka Wiśniewskiego. Obraz ma opowiadać o drukarzach, kolporterach i wydawcach niezależnych, zakazanych wydawnictw. – Począwszy od lat 70., a skończywszy na czasach Okrągłego Stołu – mówi Magdalena Kołodziejczyk, producentka obrazu. Taką samą kwotę miasto przyznało na film „Żołnierze Wyklęci” w reżyserii Piotra Weycherta.

folkatka
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

folkatka
folkatka (4 czerwca 2015 o 12:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A wlasnie ze nie. To jest dobra metoda promocji- ze przypomnę tylko, ze ruch turystyczny w Sandomierzu wzrósł kilkakrotnie dzięki "Ojcu Mateuszowi".
Rozwiń
Gość
Gość (4 czerwca 2015 o 08:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten fundusz jest nam potrzebny jak dziura w moście. Szkoda kasy !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!