sobota, 24 lutego 2018 r.

Lublin

Lubelskie cukiernie sprzed pół wieku. Rodzinna historia pączkowa

Dodano: 8 lutego 2018, 11:12
Autor: oprac.

(fot. Archiwum rodzinne Agnieszki Pawluczuk/zbiory Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN)

- Dziadek Wiktor był z wykształcenia cukiernikiem, po wojnie miał w podwórku hotelu Europa cukiernię. To była raczej pracownia cukiernicza, bo nie przychodzili tam klienci ale powstające ciasta i torty rozwożono do cukierni w Lublinie. Zdjęcia na których jest mój dziadek pochodzą z dwóch innych miejsc w mieście – opowiada Agnieszka Pawluczuk, wnuczka pana Tkaczuka. Z rodzinnych archiwów z okazji tłustego czwartku wyjęła stare fotografie.

- Na pierwszej, tej z pączkami jest wnętrze cukierni, która przez wiele lat działała przy Krakowskim Przedmieściu, a właściwie w wąskiej uliczce między budynkiem „72” a „74” – dodaje wnuczka.

Starzy lublinianie świetnie pamiętają to niewielkie pomieszczenie (do dziś są drzwi i okno) wypełnione niemal po sufit półkami, na których stały tace pełne pączków. Nie trzeba było szyldu, bo charakterystyczny słodki zapach czuło się na Krakowskim Przedmieściu.

Jak wspomina wnuczka, dziadek pomagał prowadzić tą cukiernię a jej właściciel związany z rodziną, bo był chrzestnym ojcem mamy pani Agnieszki.

Zdjęcie drugie zostało z zrobione w cukierni, która działała przy ul. 1 Maja. Tam też pan Wiktor Tkaczuk, mistrz cukiernik pracował.

(fot. Archiwum rodzinne Agnieszki Pawluczuk/zbiory Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN)
Czytaj więcej o: Lublin pączki tłusty czwartek
abcdef
sredniowiecze
~
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

abcdef
abcdef (9 lutego 2018 o 09:55) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Na drugim zdjęciu pokazana jest ciastkarnia ,której szefem był pan Władysław Christ.Kierownikiem jak dobrze pamietam był pan Wójcik a mistrzem pan Darowski.Pan o którym mowa był tam tylko pracownikiem.
Rozwiń
sredniowiecze
sredniowiecze (8 lutego 2018 o 16:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to było kiedyś, szkoda, że nie wrócimy do średniowiecza,  kiedyś nie było światła i przy lampie naftowej szło sie spać w zimie o 17 i już robiło dzieci a w dzień na ich utrzymanie się pracowało, a teraz puioruństywo siedzi do 1-2 w nocy, śpi do rana a w dzień robi dzieci i kiedy ma nza n ich pracować jak doba za mała i przez to dostaje 500+ za darmo  na każdego zrobione dziecko tj, od głupich pracujących na nie podatników, bo żeby nie te pieniądze to te dzieci poumierałyby z głodu
Rozwiń
~
~ (8 lutego 2018 o 13:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mikado Antoniny Grygowej
Rozwiń
Gość
Gość (8 lutego 2018 o 13:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Denerwują mnie obecnie taśmowo robione pączki. Wciskanie nadzienia PO SMAŻENIU to zwykłe oszustwo :)
Rozwiń
Gość
Gość (8 lutego 2018 o 13:28) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Pod tym adresem byla cukiernia Madeja.Czemu jego nazwisko jest pomijane.Mowi sie o innych ktoprych starzy lubliunianie nie znaja.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!