czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Lubelskie: Prawie co drugi poród kończy cesarskie cięcie

Dodano: 16 sierpnia 2016, 06:56

Mimo że cesarskie cięcie to nawet sześciokrotnie większe ryzyko powikłań, blisko połowa wszystkich porodów kończy się u nas takim zabiegiem. Kobiety boją się bólu towarzyszącemu naturalnemu porodowi, a położnicy chcą w razie czego uniknąć prokuratora – komentują lekarze

Jak informuje lubelski NFZ, w 2014 roku w Lubelskiem na 17 734 porody aż 8 273 zakończyły się cesarskim cięciem. W ubiegłym roku nastąpił jeszcze lekki wzrost – na 17 723 porody było 8 318 cesarek. Wysoką liczbę takich zabiegów potwierdzają też dane z pierwszego półrocza tego roku – na 8 357 porodów w 3916 przypadkach wykonano cesarskie cięcie.

– Paraliżuje mnie strach na myśl o potwornym bólu. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła rodzić naturalnie. Dla mnie w grę wchodzi tylko cesarskie cięcie. Dobrze, że jest taka możliwość – mówi pani Magda ze Świdnika, która jest w trzecim miesiącu ciąży z pierwszym dzieckiem.

Tendencję wzrostową ma m.in. odwrócić pilotażowy program NFZ, który działa od 1 lipca. Na terenie województwa lubelskiego realizują go trzy szpitale: w Łukowie, Chełmie i Zamościu.

Co na to lekarze? – Tę tendencję nie tak łatwo da się odwrócić. Liczba cesarskich cięć będzie nadal rosła i wprowadzenie koordynowanej opieki niewiele tu zmieni. Kobiety boją się o swoje dzieci, więc decydują się na cesarskie cięcie, a lekarze chcą mieć sukces położniczy, uniknąć powikłań, a w konsekwencji być może i prokuratora – komentuje Marek Lipiec, ginekolog-położnik i zastępca dyrektora ds. medycznych w szpitalu „papieskim” w Zamościu. – Trudno się dziwić, wiele kobiet chce korzystać ze zdobyczy medycyny, ale kieruje się też doświadczeniami koleżanek, które doradzają cesarkę, żeby uniknąć bólu.

Wiadomo jednak, że w porównaniu z naturalnym porodem cesarskie cięcie jest znacznie bardzie ryzykowne. Rolą lekarza jest więc wytłumaczyć to pacjentce i jeśli nie ma wyraźnych przeciwwskazań – skłonić ją do naturalnego porodu.

Jak zauważa dr hab. n.med. Marek Gogacz, wojewódzki konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii, niepokojące są zwłaszcza dane z placówek pierwszo i drugorzędowych, gdzie trafiają pacjentki, które powinny urodzić bez żadnego problemu. – A tam odsetek cesarskich cięć jest nadal wysoki. Będę chciał wykonać szczegółową analizę, żeby zweryfikować, co tak naprawdę jest przyczyną takiej sytuacji – mówi dr Gogacz. – Nie dziwi natomiast wysoki poziom takich zabiegów w szpitalach trzeciorzędowych, od których trafiają najcięższe przypadki z całego województwa. Kiedy chodzi o życie matki i dziecka, cesarskie cięcie jest jak najbardziej wskazane.

Dodaje jednak, że coraz więcej młodych pacjentek decyduje się na naturalny poród. – Po tym widać, że zdrowy rozsądek i promocja naturalnych porodów przynoszą efekty. W USA już dawno zaczęto odchodzić od wykonywania cesarek na żądanie, a tam ten trend się zaczął. Jest to prawidłowy kierunek, bo cesarskie cięcie niesie za sobą nawet sześciokrotnie większe ryzyko powikłań – zauważa dr Gogacz.

– U nas powoli też to podejście zaczyna się zmieniać. Trafia do mnie coraz więcej pacjentek, które są w ciąży z pierwszym dzieckiem i chcą rodzić naturalnie. A jeszcze nie tak dawno miałem sporo pacjentek, które chciały wymusić cesarkę.

– Zawsze chciałam urodzić naturalnie, poród i bóle nie przerażały mnie zupełnie. Tak jest na pewno lepiej i zdrowiej i dla dziecka, i dla matki. Może cesarka jest lżejszym porodem od naturalnego, ale gdy mija znieczulenie, przychodzi ból i kiepskie samopoczucie – mówi Anna z Lublina, która w maju urodziła córeczkę.

Czytaj więcej o: Lublin zdrowie szpital ciąża
Użytkownik niezarejestrowany
tyle
i pochwal się w mediach
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 sierpnia 2016 o 10:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
RODZIŁAM CÓRKĘ 30 GODZIN BÓLI KRZYŻOWYCH BÓL OKROPNY I POTEM TYLKO 45 MINUT PARCIA.KIEDY POLOŻYLI MI CÓRKĘ NA BRZUCHU ZAPOMNIAŁAM O BÓLU A DZIŚ KIEDY PATRZE JAKA JEST SŁODKA TO BÓL MIJA I JEST WIELKIEEE SZCZESCIE.ZERO ROSTEPÓW I WYGLADAM LEPIEJ NIŻ PRZED CIĄŻA.DLA TAKIEGO SZCZESIA WARTO
Rozwiń
tyle
tyle (17 sierpnia 2016 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Cc to operacja! !!!! Baby są głupie że dają się ciąć by je nie bolał poród pfff a po porodzie gdy trzeba dziecko nakarmić i się nim zająć to leżą i sycza z bólu bezradne i sfrustrowane że nie mogą nawet wstać i się załatwić nie wspomnę o jedzeniu. ...masakra matka natura dobrze to wymyśliła
Szkoda to komentować... O zgonachw trakcie porodu czy komplikacjach poporowdowych SN nie słyszała...
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Dlaczego nie jest tu poruszona kwestia znieczulenia zewnątrzoponowego?  Przecież gdyby było możliwe w Lublinie to każda kobieta wolałaby rodzić naturalnie,  ja też.  Ale po pierwszym porodzie,  gdy rodziłam naturalnie przez 8 godzin po czym stwierdzono że i tak trzeba robić cesarke ja po prostu nie wyobrażam sobie tego przechodzić jeszcze raz. Przy drugim dziecku będzie cesarka chyba że w końcu będzie dostępne znieczulenie zewnątrzoponowe.
Weź pod uwagę czynnik wagowy. Co innego przepchnąć kanałem rodnym dziecko 2600, co innego 4600.
Rozwiń
i pochwal się w mediach
i pochwal się w mediach (17 sierpnia 2016 o 08:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Babskie cykory.
Proponuję żebyś swoje następne dziecko rodził odbytem, męski bohaterze.
Rozwiń
Gość
Gość (17 sierpnia 2016 o 08:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy chodzi tylko o ból? Pęknięte krocze, złe szycie, niechęć męża do współżycia "bo ma za szeroką", do tego nadmiarowe kilogramy, rozstępy...
Rozwiń
Naukowiec
Naukowiec (17 sierpnia 2016 o 07:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnych spraw nie można usprawniać bo się coś "psuje " w organiźmie. Ewolucja sprawiła, że kobieta jest przystosowana do porodu drogami rodnymi a nie przez cesarki. Przez cesarki psujecie dzieło ewolucji.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!