wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lubieżnik na wolności

Dodano: 24 czerwca 2007, 23:34

Obserwuję cię - pisał do nastolatki 52-letni mężczyzna. Jej koleżance złożył wulgarną propozycję seksualną. Ale za prześladowanie 14-latek nie spadnie mu włos z głowy.



14-latka z Lublina przyjechała z rodzicami do domku letniskowego na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim w maju. W połowie miesiąca zaczęła otrzymywać niepokojące SMS-y. "Obserwuję cię” - pisał ktoś. Jej koleżanka zadzwoniła pod numer nadawcy. Odebrał dorosły mężczyzna. Zaraz potem dostała od niego SMS-a z lubieżną propozycją. Dzwonił też do niej i sapał.
"Obserwowana” nastolatka opowiedziała wszystko mamie, ta zawiadomiła policję. Funkcjonariusze zatrzymali erotomana. To 52-letni właściciel sklepu nad jeziorem. 14-latka robiła tam zakupy. U sklepikarza policjanci znaleźli dwa telefony z pornografią dziecięcą oraz śladami rozległej korespondencji erotycznej. - Było to możliwe dzięki natychmiastowemu powiadomieniu policji. Ważne też, że dziewczynki nie bały się o tym opowiedzieć - chwaliła 14-latki i ich rodziców Agnieszka Kwiatkowska z policji.
Potem zaczęły się schody. Bo prokuratura nie uznała SMS-ów za groźby karalne. - Są objawem niezdrowego zainteresowania, ale nie można mówić o grożeniu - uważa Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. Prokuratura postawiła jednak mężczyźnie zarzut rozpowszechniania treści pornograficznych. Chodzi o wysłany drugiej dziewczynce obsceniczny SMS oraz o posiadanie pornografii dziecięcej. I wystąpiła o areszt. - Sąd uznał, że złożenie wulgarnej propozycji w tekstowym SMS-ie nie jest rozpowszechnianiem treści pornograficznych - mówi Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. - Nie było przekazania obrazu.
Według sądu, nie można też mówić, że lubieżnik miał pornografię dziecięcą, aby ją rozpowszechniać. Miał ją na "własny użytek”, co jest łagodniej ścigane. I prawdopodobnie tylko za to będzie miał proces. Sędzia puścił mężczyznę wolno. Prokuratura nie będzie się odwoływać.
- Żałuję, że zawiadomiłam policję - mówi mama 14-latki. - Córka jest wzywana na przesłuchania, psycholog ma oceniać jej wiarygodność. A prześladowca jest wolny. Latem w jego sklepie znowu pojawią się dzieci.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!