piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Ataki na kobiety koło KUL. 'Mężczyzna podchodzi i uderza pięścią w brzuch'

Dodano: 15 marca 2016, 09:23

Z relacji poszkodowanych kobiet wynika, że zostały zaatakowane na tym przystanku w okolicach KUL. Fot. AS
Z relacji poszkodowanych kobiet wynika, że zostały zaatakowane na tym przystanku w okolicach KUL. Fot. AS

Mężczyzna pojawia się w okolicach KUL i atakuje kobiety: uderza pięścią w brzuch i odchodzi – piszą poszkodowane na Facebooku. W sieci krąży już zdjęcie domniemanego napastnika

Za każdym razem atak wygląda podobnie: starszy mężczyzna w czapce, z dziwnym wyrazem twarzy, podchodzi, atakuje kobietę i oddala się. Panią Monikę zaczepił w ubiegły piątek, kiedy przechodziła przez przejście dla pieszych.

– Szłam od KUL w kierunku kiosku po drugiej stronie ulicy. On był po przeciwnej stronie. Zwrócił moją uwagę, bo dziwnie się zachowywał. W pewnym momencie zapalił zapałkę i rzucił nią we mnie. Patrzył w zupełnie inną stronę, nikt tego nie zauważył. Zupełnie mnie zaskoczył, nie wiedziałam jak zareagować – mówi nam pani Monika.

O interwencję w tej sprawie poprosił nasz czytelnik Karol. – Na Facebooku sytuację opisują dziewczyny, które padły ofiarą pewnego człowieka. Z zaskoczenia uderza je w tłumie w okolice brzucha, po czym odchodzi. Z uwagi na bezpieczeństwo mieszkańców myślę, że warto poruszyć ten temat – pisze do nas na skrzynkę redakcja@dziennikwschodni.pl.

Kilka wpisów kobiet, opisujących zachowanie mężczyzny, pojawiło się na profilu Spotted Lublin na Facebooku jeszcze w ubiegłym roku. – Podchodząc do jadącego autobusu otrzymałam pięknego strzała w brzuch, jak się okazało od pana w wieku około 60 lat, który przeszedł jakby nigdy nic. Szczerze mówiąc myślałam, że to przypadek, ale po wejściu do autobusu zobaczyłam, że zrobił tak jeszcze dwóm dziewczynom – czytamy w jednej z relacji.

Kilkanaście dni później w tym samym miejscu, mężczyzna miał zaatakować kolejną młodą kobietę. – Z całej siły uderzył mnie w plecy, kiedy stałam i rozmawiałam z koleżanką (...). Na początku nic nie zrobiłam, bo byłam w lekkim szoku (...). Spotkaliśmy się z panem ponownie, gdyż musiałam przejść na drugą stronę, gdzie właśnie stał ten przyjemniaczek. Zrobiłam mu telefonem zdjęcie, a kiedy podchodziłam do autobusu zagrodził mi drogę. Zachowywał się agresywnie, krzyknął coś w stylu: „Idź, idź stara krowo lub k***o, nie pamiętam)” – czytamy na Facebooku.

– Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby uderzył kobietę w ciąży albo miał ze sobą nóż – pisze pan Karol.

O skomentowanie sprawy poprosiliśmy nadkom. Renatę Laszczkę-Rusek z lubelskiej policji. Poinformowała nas, że 11 marca na policję zgłosiła się kobieta, która opowiedziała o takim incydencie, ale nie złożyła zawiadomienia o przestępstwie. Nadkom. Renata Laszczka-Rusek zapowiedziała, że policjanci patrolujący okolice KUL będą „zwracać uwagę na niebezpieczne zachowania”.

W sieci dyskusja na ten temat jest coraz bardziej burzliwa. Na Facebooku krąży zdjęcie domniemanego napastnika. – Widziałam je, ale trudno mi powiedzieć czy to on, bo ma zasłoniętą twarz. W moim przypadku na pewno miał inną kurtkę – mówi pani Monika.

Tymczasem nadkom. Laszczka-Rusek prosi, by przypadki napaści zgłaszać na policję. Dodaje, że w tym roku policjanci nie mieli żadnych innych sygnałów na ten temat.

Gość
Gość
Gość
(68) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 marca 2016 o 14:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinna któraś mu oddać, to może by się oduczył. a gdzie są panowie? Nikt nie pomoże, nie złapie tego kolesia, nie odda?
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2016 o 10:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Byliście kiedyś na komendzie, żeby zgłosić jakieś wykroczenie czy przestępstwo? To są lenie nie policjanci. Ja kiedyś chciałem zgłosić groźby karalne na telefon (SMSem), to 2 tzw. policjantów przez 15 min. robiło wszystko, abym tego nie zgłaszał. Gadka w stylu to Pan zadzwoni, a jak go złapiemy to dostanie w zawiasach i nic po za tym, i takie inne dyrdymały. Dopiero jak im powiedziałem konkretny paragraf (wcześniej podpowiedział mi znajomy adwokat) to z ociąganiem się przyjęli. Prokurator prawie 4 miesiące ustalał do kogo należy telefon. Ja już mogłem 25 razy leżeć martwy w rowie. Ale ich to za zeszłoroczy śnieg interesowało. Więc nie dziwcie się kobietom, że nie zgłaszają, bo policja potrafi tylko staruszki łapać na przejściu, że się ociągała i kończyła na czerwonym świetle. Pozdr
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2016 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak kobiety nie zgłaszają na policję to co tu się dziwić . Trzeba WSZYSTKO zgłaszać
Rozwiń
jaTo
jaTo (16 marca 2016 o 08:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Miała podobną sytuację w 2010r. na przystanku MPK koło podzamcza. W tłumie oczekujących na autobus dostałam pięścią w brzuch tak mocno że aż zasłabłam, niestety nikt nie zareagował. Tak więc ten człowiek atakuje nie od dziś i dobrze byłoby gdyby policja wzięła się do roboty i tego człowieka odnalazła, bo gdyby trafiło to na kobietę w ciąży... aż strach pomyśleć

a zglosilas to gdzies? np na policje, żeby wiedzieli ze mają dzialac? ja o tym slyszę/czytam od miesięcy, a dopiero niedawno pierwsza odważna kobieta poszla z tym na policję.

Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2016 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zrobiła mu zdjęcie i co? Skasowała ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (68)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!