poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Dotacje dla przedszkola, miasto żąda zwrotu pieniędzy

Dodano: 15 stycznia 2016, 16:31
Autor: Dominik Smaga

Prywatne przedszkole pobierało od Ratusza dotację na dzieci, które uczęszczały do publicznych przedszkoli. Władze miasta domagają się teraz od placówki zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy, a także tych, które wydano niezgodnie z przeznaczeniem

Od osób prowadzących niepubliczne przedszkole „Jaś i Małgosia” miasto żąda zwrotu ponad 30 tys. złotych. Zdecydowana większość (22 tys. zł) to dotacje przekazane na dzieci, na które zdaniem Ratusza pieniądze nie przysługiwały. A z tego aż 14 tys. złotych na dwójkę przedszkolaków, które w tym czasie uczęszczały do placówek prowadzonych przez miasto.

Mimo to obecność tych dwojga dzieci była odnotowywana w dziennikach zajęć prywatnej placówki, która pobierała na nie dotację z kasy Ratusza. Prowadzący niepubliczne przedszkole przedstawiali jeszcze jeden dowód na to, że dzieci uczęszczają właśnie do nich. Były to dowody opłat za wyżywienie i czesne, które rzekomo były wnoszone przez rodziców tych dzieci. Druki wpłaty gotówki podpisane były jednostronnie przez jedną z kobiet prowadzących prywatne przedszkole.

Urząd uznał, że wszystko było szyte grubymi nićmi. – Mamy dowody na to, że dzieci „chodziły” do dwóch przedszkoli jednocześnie. Oczywiście „chodziły” w cudzysłowie – twierdzi Anna Morow, dyrektor Wydziału Audytu i Kontroli w Urzędzie Miasta.

To tylko jedna z nieprawidłowości wykazanych w skierowanym do „Jasia i Małgosi” wystąpieniu pokontrolnym. Ratusz kwestionuje dotacje przekazane w sumie na dziesięcioro dzieci. Wśród nich jest i takie, które w czasie, gdy ponoć uczęszczało do przedszkola, nie skończyło jeszcze 2,5 roku życia, a więc nie mogło być objęte wychowaniem przedszkolnym.

Był też przypadek, gdy rodzice wypowiedzieli umowę, a mimo to dziecko było zgłaszane do rozliczenia dotacji jeszcze przez dwa miesiące.

Ponadto miasto żąda od tej placówki zwrotu 9,6 tys. zł wykorzystanych niezgodnie z przeznaczeniem. Chodzi tu m.in. o „nieudokumentowane malowanie i renowację sal dydaktycznych”. Osoby prowadzące przedszkole nie mogły okazać umowy potwierdzającej te prace. Malowanie miało się odbywać w tym samym czasie, gdy w placówce trwały zajęcia.
Nieprawidłowości w wykorzystaniu dotacji zdarzają się ostatnio zdecydowanie rzadziej.

– Dzieje się tak z dwóch powodów – mówi Morow. – Pierwszy jest taki, że organy prowadzące przedszkola wiedzą, że będą kontrolowane, same się dyscyplinują i ładnie zadziałał efekt prewencyjny kontroli. Drugi aspekt jest taki, że zliberalizowane zostały przepisy.

czerepach
ann
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

czerepach
czerepach (28 marca 2016 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zdecydowanie lepiej w prywatnych przedszkolach

http://www.przedszkolembb.pl

Rozwiń
ann
ann (29 lutego 2016 o 17:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sprawdzcie również Akwarelki z Al.Raclawickich (kiedyś Nasze Przedszkole) tam juz od kilku lat oszukuja na ilości dzieci
Rozwiń
Gość
Gość (3 lutego 2016 o 23:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A KIEDY SPRAWDZA PRYWATNE GIMNAZJA I LICEA TAM TO SOBIE DYREKCJA WYSTAWIA PENSJE!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (3 lutego 2016 o 22:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ten komentarz nizej to wiadomo ze przesyla jakis zawistny z PO
Rozwiń
Gość
Gość (16 stycznia 2016 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech sprawdzą wszystkie dzieci które tam chodziły bo większość dochodziła w połowie roku albo po 2-3 miesiącach. Wiec powinni skontrolować czy nie brali kasy na te które odeszły do innego prywatnego lub państwowego. Czy można to sprawdzić ktoś wie? A może powinni wezwać rodziców do urzędu i sami spytać kiedy dziecko odeszło.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!