poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Fotoradar wrócił i będzie błyskał

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 marca 2013, 18:19
Autor: Dominik Smaga

Podpalony fotoradar już po naprawie (Dorota Awiorko-Klimek/ Archiwum)
Podpalony fotoradar już po naprawie (Dorota Awiorko-Klimek/ Archiwum)

Straż Miejska odebrała już z naprawy fotoradar, który został uszkodzony przez wandali. W przyszłym tygodniu urządzenie znów ma robić zdjęcia kierowcom.

Aparaty uległ uszkodzeniu po tym, jak w połowie lutego ktoś podpalił maszt, w którym był umieszczony.

– Fotoradar już do nas wrócił – informuje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej.

Funkcjonariusze już zabrali się za testowanie aparatu. – Zamierzamy prowadzić testy w ośmiu masztach. Nie będziemy jeszcze rejestrować wykroczeń i nawet, jeśli kierowcy zobaczą lampę błyskową, to nie znaczy, że fotoradar zaczął robić zdjęcia – zapewnia Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej.

Od wtorku sukcesywnie naprawiane są też maszty, w których montowane jest urządzenie rejestrujące wykroczenia kierowców. Okazało się, że część konstrukcji źle zniosło zimę. Dotyczy to czterech masztów stojących przy ul. Kunickiego w pobliżu ul. Reja, al. Warszawskiej niedaleko Głównej oraz przy al. Tysiąclecia w rejonie Działkowej i przy ul. Lwowskiej.

Do Lublina zjechali we wtorek przedstawiciele firmy Zurad z Ostrowi Mazowieckiej, która jest zarówno producentem fotoradaru, jak i stojących przy ulicach masztów, w których jest on instalowany. – W masztach przy al. Tysiąclecia i Lwowskiej naprawione zostały lampy błyskowe – mówi Gogola.

Wszelkie testy i naprawy potrwają do końca bieżącego tygodnia. Później fotoradar zacznie normalną pracę. – Kontrolę zaczniemy prowadzić we wtorek, 12 marca, a dzień wcześniej podamy do wiadomości wykaz miejsc, w których w przyszłym tygodniu umieszczany będzie fotoradar – mówi Gogola.

Taki wykaz straż publikowała dotąd co tydzień, podając pięć miejsc, w których w ciągu danego tygodnia miały być robione zdjęcia. W innych miejscach fotoradaru miało nie być. Ale aparat, w chwili, gdy został podpalony, nie powinien znajdować się przy al. Andersa. Straż Miejska tłumaczyła to pomyłką.

Naprawa urządzenia kosztowała 4200 złotych, koszty pokryła firma ubezpieczeniowa, bo aparat jest ubezpieczony także od aktów wandalizmu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
LuckyLuke
Cogito
hub
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

LuckyLuke
LuckyLuke (6 marca 2013 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech sobie pstrykaja skoro muszą, i tak mnie Yanosik ostrzega o nich
Rozwiń
Cogito
Cogito (6 marca 2013 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='hub' timestamp='1362566063' post='741756']
(...) dwuch strażników zeby włożyc urządzenie do masztu. A JA ZA TO PŁACE
[/quote]
Zapłać jeszcze za przyspieszony kurs ortografii.
Rozwiń
hub
hub (6 marca 2013 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziekuje Wandalom za miesiąc spokoju w lublinie z nierobami straży miejskiej i fotoradarem, zobaczcie jak montuja fotoradar-dwuch strażników zeby włożyc urządzenie do masztu. A JA ZA TO PŁACE
Rozwiń
Notto
Notto (6 marca 2013 o 07:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Auto Świat" odkrył niedawno, że w fotoradarach Zurada zamontowane są... Nikony D300, półprofesjonalne lustrzanki cyfrowe. Jest to sprzęt nieprzystosowany do warunków klimatycznych, jakie musi spełnić całe urządzenie zwane fotoradarem. Aha, body Nikona D300 kosztuje 4200 PLN
Rozwiń
bob
bob (5 marca 2013 o 22:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kilof-postrach pstryczków
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!