środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Pod kołami autobusu miejskiego zginął 10-latek. Kierowca czeka na wyrok

Dodano: 16 listopada 2016, 06:30
Autor: jsz

Mężczyzna nie przyznaje się do winy, fot. archiwum
Mężczyzna nie przyznaje się do winy, fot. archiwum

Kończy się proces kierowcy miejskiego autobusu oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Pod kołami przegubowca zginął 10-letni chłopiec, który wjechał na przejście dla pieszych na elektrycznej hulajnodze.

Podczas wczorajszej rozprawy na dodatkowe pytania stron odpowiadał biegły z dziedziny ruchu drogowego.

– Okna w autobusie są wysoko. Chłopiec mógł więc być zbyt nisko, by kierowca go zauważył. Zapewne nie widział go również w lusterku – ocenił specjalista.

Kierowca autobusu, 54-letni Robert K., pracował dla jednego z przewoźników, obsługujących Lublin na zlecenie Zarządu Transportu Miejskiego. We wrześniu 2014 r. prowadził przegubowy autobus linii 17. Jechał ul. Fabryczną w stronę al. Unii Lubelskiej. Tą samą trasą podążał 10-letni Szymon i jego ojciec. Mężczyzna samochodem, a chłopiec na elektrycznej hulajnodze po chodniku.

– Przy Gali otworzyłem okno i powiedziałem mu, że spotkamy się za skrzyżowaniem. Ruszyliśmy, ale jego nie było po drugiej stronie – relacjonował na początku procesu ojciec Szymona. – Zauważyłem zbiegowisko na rondzie. Kiedy tam podjechałem, zobaczyłem syna pod kołami autobusu.

Tuż przed wypadkiem kierowca „siedemnastki” jechał prawym pasem i jak twierdzi miał zielone światło. Na rondzie skręcił w prawo. Skierował się od razu na pas do skrętu w lewo w ul. Zamojską. Po drodze przejechał przez przejście dla pieszych. Przy skręcie przegubowiec się „złożył” co znacznie ograniczyło widoczność w prawym lusterku.

10-latek zjechał z chodnika na przejście dla pieszych. Uderzył w prawy bok przegubowca. Wpadł pod koła. Autobus ciągnął go jeszcze przez ok. 20 metrów. Po wypadku chłopiec nie tracił przytomności. Szybko trafił do szpitala, ale nie udało się go uratować. Zmarł dzień po zdarzeniu.

Śledczy uznali, że Robert K. skręcał przy tzw. zielonej strzałce. Powinien więc zachować szczególną ostrożność, ale tego nie zrobił.

54-latek odpowiada teraz przed sądem za umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa i doprowadzenie do śmiertelnego wypadku. Grozi mu do 8 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Proces ma się zakończyć 6 grudnia. 

Czytaj więcej o: Lublin wypadek ZTM Lublin
Ingenio
biegły z cegły
Użytkownik niezarejestrowany
(47) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ingenio
Ingenio (22 listopada 2016 o 11:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pomagamy Kto doznał uszczerbku na zdrowiu ? Kto stracił pojazd wskutek wypadku komunikacyjnego , poniósł inne straty . Potrzebuje pomocy prawne doświadczonych Adwokatów ? Naszym Klientow zapewniamy ; - Profesjonalnego pełnomocnika w postaci adwokata na każdym etapie sprawy , - bezpłatne konsultacje lekarskie u wysokiej klasy specjalistów , - bezpłatna rehabilitację w renomowanych gabinetach , - przejrzyste zasady współpracy . Nie pobieramy opłat z góry , jedynym wynagrodzeniem jest prowizja od uzyskanych roszczeń . Przeprowadzamy bezpłatna analizę sprawy , zdarzenia , doradca dojeżdza do zainteresowanych . informacje jakimi szkodami i wypadkami sie zajmujemy opisujemy na tel. 798201032
Rozwiń
biegły z cegły
biegły z cegły (18 listopada 2016 o 18:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Facet mial zieloną strzałkę,zatrzymal się,było wolne wjechał na pasy.Chłopiec miał zielone z dala widział zę wolne to nie zwalniał.Kierowca skrecił a chłopiec w tym czasie wjechał w autobus.Proste jak budowa cepa
Rozwiń
Gość
Gość (17 listopada 2016 o 20:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rodzice są nieodpowiedzialni i tu winiłabym ojca, ulica to nie miejsce do jazdy hulajnogą
Rozwiń
Gość
Gość (17 listopada 2016 o 01:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niechby chociaż dostał tyle ile żył ten chłopiec, a nie jakieś gówniarskie osiem lat jak za handel marihuaną. W łeb bym sobie strzelił jak bym coś takiego zrobił nawet nie naumyślnie, a ten "kierowca" nawet do winy nie potrafi się przyznać... - bo niby autobus sam się prowadził?...
Rozwiń
Gość
Gość (17 listopada 2016 o 00:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To był muj przyjaciel ze szkoły ale nie ma co takiej kary na kierowcę nakładać on zarabiał na życie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (47)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!