czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Komu Ratusz dał nagrodę? Urzędnicy: nie wasz interes

Dodano: 2 lipca 2015, 12:35
Autor: Dominik Smaga

- Fundacja nie wykazała, w czym upatruje interes społeczny przemawiający za udzieleniem informacji - informuje Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina
- Fundacja nie wykazała, w czym upatruje interes społeczny przemawiający za udzieleniem informacji - informuje Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina

To sąd rozstrzygnie, czy ujawnione zostaną informacje o tym, kto w Urzędzie Miasta dostał nagrodę finansową i jak dużą. Takiego wykazu żąda Fundacja Wolności, ale miasto jej odmawia. Wczoraj szef fundacji zapowiedział, że zaskarży odmowę do sądu

Pytanie o wypłacone w zeszłym roku nagrody fundacja zadawała już dwa razy. Przy pierwszym podejściu urzędnicy uznali, że jest to tzw. informacja przetworzona i zażądali od fundacji, by wykazała, dlaczego jej uzyskanie jest szczególnie istotne dla „interesu publicznego”. Na wyjaśnienia dali jej 7 dni. Fundacja odpisała o jeden dzień za późno i jej wniosek o udzielenie informacji pozostał nierozpatrzony.

Za drugim podejściem scenariusz był podobny, ale tym razem fundacja odpisała już w terminie. Wyjaśniła, że nagrody są wypłacane z pieniędzy publicznych, że jawność tych informacji pozwoli przeciwdziałać nadużyciom oraz że inni pracownicy dowiedzą się na kim mogą się wzorować, a mieszkańcy będą mogli poczuć dumę z osiągnięć urzędników.

To Ratusza nie przekonało i fundacja dostała decyzję odmowną. – Nie wykazała, w czym upatruje interes społeczny przemawiający za udzieleniem informacji – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina. – Jedni z pracowników są funkcjonariuszami publicznymi, przez co jawne są również ich wynagrodzenia. W przypadku pracowników nie będących funkcjonariuszami publicznymi dane dotyczące wynagrodzeń nie podlegają upublicznieniu. Dlatego uznaliśmy, że jest to informacja przetworzona, której udzielenie wymagałoby pewnej pracy.

– To dla nas niezrozumiałe. Uzasadnienie odmowy ma sześć stron. Być może nawet więcej czasu zajęło przygotowanie tego uzasadnienia, niż zajęłoby sporządzenie zestawienia nagród – stwierdza Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności. – Wydaje nam się, że urzędnicy nie powinni wstydzić się tego komu i w jakiej wysokości wypłacono nagrodę. Powinno to być jawne na takiej samej zasadzie jak jawne są informacje o wypłacanych przez miasto stypendiach
Jakubowski wytyka Ratuszowi, że broni się tym, że trzeba by ustalić, którzy z pracowników Urzędu Miasta byli w zeszłym roku osobami publicznymi. Magistrat wylicza, że trzeba by powoływać do tego specjalny zespół, a analiza zajęłaby bardzo dużo czasu.

Fundacja zapowiada, że nie odpuści i będzie walczyć o udzielenie takich informacji. – Zaskarżymy odmowę do sądu administracyjnego – mówi Jakubowski. – Sąd oceni, kto ma rację – odpowiada Krzyżanowska.

Bo to by długo trwało

„Ze wstępnych obliczeń wynika, że podjęcie przez organ tych czynności zajęłoby około 7,2 tygodnia pracy jednego pracownika, bowiem przygotowanie dokumentów dla jednego pracownika zajmuje średnio 6 minut, natomiast ich analiza przez zespół średnio 10 minut.

Przeprowadzenie wszystkich wymienionych wyżej czynności niezbędnych dla udzielenia żądanej informacji wymagałoby zatem poświęcenia w sumie około 287 godziny pracy, co w przeliczeniu na 40 godzinny tydzień pracy daje właśnie około 7,2 tygodnia pracy”.

Fragment uzasadnienia odmowy, pisownia oryginalna

Czytaj więcej o: Lublin ratusz nagrody miasta Lublin
Gość
Gość
Gość
(34) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 lipca 2015 o 20:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
program kadrowy wygeneruje dane o nagrodach w ciągu minuty , ale urzędnicy moczą pawie pióra w kałamarzu, a to wymaga czasu , zrozumcie, no i jeszcze każde trzeba zawinąć w sreberka
Rozwiń
Gość
Gość (2 lipca 2015 o 19:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
K...a POkomunistyczna
Rozwiń
Gość
Gość (2 lipca 2015 o 17:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak oglądasz programy informacyjne i ich nie rozumiesz poroś kogoś inteligentniejszego o przetłumaczenie. To odnośnie greckich dodatków. Waląc się na kolana może trzepniesz się w bańkę i rozum powróci.Moje argumenty mówią tylko tyle,że zaglądanie do portfeli innych ludzi daje pożywkę nieudacznikom,których głównym zajęciem jest zajmowanie się innymi osobnikami rodzaju ludzkiego oraz dochodzenie sobie wiadomej prawdy.

AMEN

Rozwiń
podatnik lubelski
podatnik lubelski (2 lipca 2015 o 17:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To może niech jeszcze UM napisze czym się zajmuje, bo po komentarzach widać, że większość nie wie. UM nie rozdziela unijnych pieniędzy, ale wydaje pieniądze pochodzące z podatków mieszkańców gminy. Zaciąga też kredyty, które to mieszkańcy potem spłacają. My nic od Prezydenta nie dostajemy za darmo. Przedszkola, remonty ulic czy sprzątanie miasta to są obowiązki gminy, pokrywane z naszych podatków. Pensje i nagrody urzędników także.

Rozwiń
Gość
Gość (2 lipca 2015 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JST, która o ponad 24 miliony złotych przekroczyła deficyt określony w ustawie budżetowej prosi o wykazanie interesu publicznego w zapytaniu o wykaz jednej z pozycji miejskich wydatków. Jestem przekonany, że ta odmowa miała miejsce bez wiedzy prezydenta, bo każdy doktor ekonomii sam by zadał pytanie o wydatki zarządzanej przez siebie JST - szczególnie w sytuacji znacznego, bo ponad 24 milionowego przekroczenia założonego wcześniej deficytu budżetowego. Śmiało można przyjąć, że przy ponad 950 milionowym skumulowanym niedoborze finansowym miasta Lublin nagrody rzeczone pokryte zostały z... kredytów.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (34)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!