wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Mama znalazła telefon. Nie chciała oddać za darmo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 września 2014, 12:15
Autor: (jsz)

Młoda kobieta i jej syn przywłaszczyli sobie telefon 11-letniego chłopca. Po kilku dniach kobieta zaproponowała właścicielowi, że odda aparat za 400 zł. Niebawem odpowie za to przed sądem.

Do zdarzenia doszło na lubelskim Czechowie. 11-latek spotkał się z kolegą w jego mieszkaniu. Miał przy sobie telefon komórkowy. Gdy zorientował się, że nie ma aparatu nie był pewny, czy został okradziony, czy go zgubił.

- Kilka dni później do jego domu zadzwoniła matka kolegi u którego był, gdy zginął mu telefon - mówi Andrzej Fijołek, z zespołu prasowego lubelskiej policji. - Poinformowała, że odzyskała "komórkę”, ale musi za nią zapłacić 400 złotych. Teraz chce go oddać w zamian za pieniądze.

Chłopcy umówili się na spotkanie, w czasie którego miało dojść do wymiany. Wcześniej matka 11-latka powiadomiła policjantów. Mundurowi odzyskali telefon i postawili zarzuty 36-letniej kobiecie i jej synowi. Za przywłaszczenie cudzej rzeczy grozi kara do 3 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin policja
Lucjan
znaleźne=haracz
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Lucjan
Lucjan (18 września 2014 o 23:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z kogo ma dziś brać przykład młodzież, jak ma takich rodziców...
Rozwiń
znaleźne=haracz
znaleźne=haracz (18 września 2014 o 23:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie wiem czy wiesz ale na tzw. Zachodzie takiego przepisu nie ma bo uznaje się że oddawanie znalezionych rzeczy bez żądania opłaty to obowiązek normalnego uczciwego człowieka. 

Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2014 o 18:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie wiem czy wiecie, ale w Polsce jest przepis, który mówi o kwocie 10% znalezionej rzeczy dla osoby, która znalazła zgubioną rzecz. 

art.186 kodeksy cywilnego

"Znalazca, który uczynił zadość swoim obowiązkom, może żądać znaleźnego w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy, jeżeli zgłosił swe roszczenie najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do odbioru."

 Wow, to była komórka za 4 tyś. zł? :D Dodatkowo nie wiem czy Ty wiesz, ale znalazca, który otrzymał znaleźne musi je uwzględnić w PIT i zapłacić podatek.

Rozwiń
inna mama z czechowa
inna mama z czechowa (18 września 2014 o 16:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wiemy, ale w tej sytuacji nie ma zastosowania.

Wstyd mi za tę kobietę.

Nie wiem czy wiecie, ale w Polsce jest przepis, który mówi o kwocie 10% znalezionej rzeczy dla osoby, która znalazła zgubioną rzecz. 

art.186 kodeksy cywilnego

"Znalazca, który uczynił zadość swoim obowiązkom, może żądać znaleźnego w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy, jeżeli zgłosił swe roszczenie najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do odbioru."

Rozwiń
janek
janek (18 września 2014 o 15:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie wiem czy wiecie, ale w Polsce jest przepis, który mówi o kwocie 10% znalezionej rzeczy dla osoby, która znalazła zgubioną rzecz. 

art.186 kodeksy cywilnego

"Znalazca, który uczynił zadość swoim obowiązkom, może żądać znaleźnego w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy, jeżeli zgłosił swe roszczenie najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do odbioru."

chyba nie wiesz, że w myśl prawa, w budynku rzeczy nie giną

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!