czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Miasto dołoży do szkolnych obiadów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 sierpnia 2012, 20:48
Autor: Dominik Smaga

Najdroższe obiady były tam, gdzie w szkołach nie działały kuchnie, a posiłki były przygotowywane prz
Najdroższe obiady były tam, gdzie w szkołach nie działały kuchnie, a posiłki były przygotowywane prz

Od września uczniowie kilku lubelskich szkół będą jeść tańsze posiłki. Zapłacą tylko za wsad do kotła

Do tej pory nie wszyscy mogli pozwolić sobie na korzystanie ze szkolnej stołówki. Najdrożej było tam, gdzie w szkołach nie działały kuchnie, a posiłki były przygotowywane przez firmy cateringowe. W szkołach, w których są kuchnie, obiad kosztował średnio 3,42 zł (w najtańszej tylko 2,80 zł), a w tych z cateringiem nawet 7,80 zł. Problem dotyczył podstawówki nr 46 oraz trzech zespołów szkół: przy ul. Radzyńskiej, Tumidajskiego i Rzeckiego

Skąd tak duża różnica w opłatach? W tych szkołach, gdzie działa kuchnia, przygotowywaniem posiłków zajmują się zatrudnione przez miasto kucharki, a uczniowie płacą tylko za tzw. wsad do kotła. Tam, gdzie kuchni nie ma, obiady dowozi firma cateringowa. Wtedy trzeba płacić nie tylko za składniki posiłku, ale też koszty jego przygotowania i transportu.

– Od września nie będzie już takich różnic – zapowiada Krzysztof Żuk, prezydent miasta. Przy Tumidajskiego udało się przygotować kuchnię do tego, by wznowiła działalność. Dla pozostałych szkół znalazło się inne rozwiązanie. Obiady będą przygotowywać firmy wybrane przez dyrektorów w drodze przetargu. – Uczniowie zapłacą tylko za wsad do kotła, a pozostałe koszty bierzemy na siebie – dodaje Żuk.
– W tym roku będzie nas to kosztować 200 tys. złotych. Umowy z firmami cateringowymi będą zawarte do grudnia, a pod koniec roku ogłosimy nowe przetargi. Szacujemy, że w 2013 r. na dopłaty do posiłków wydamy 600 tys. złotych – wylicza Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta.

Oburzenie rodziców zmuszonych do płacenia większych stawek było na tyle duże, że z trzech zespołów szkół do Rady Miasta trafiły obywatelskie projekty uchwał o wznowieniu pracy kuchni. Mimo zastrzeżeń prawników Ratusza, miejscy radni przyjęli uchwały, ale zostały one unieważnione przez wojewodę jako niezgodne z prawem. W wariancie, którego chcieli radni, odtworzenie kuchni kosztowałoby 9,5 mln zł, a ich bieżące koszty sięgałyby miliona złotych rocznie.

Tańszy system dopłat to pomysł prezydenta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ecolab
56vf
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ecolab
Ecolab (27 sierpnia 2012 o 09:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
fajne ma pomysły nasz Pan Prezydent ale zamiast przetargów na catering i ewentualną wyszą cneę za jednostkowy posiłek , lepie jest chyba wykorzystć szkolne kuchnie które by gotowały dla szkól w których kuchni nie ma a przewóz żywności opłacał by Urzą Marszałkowski lub Pan Prezydent , zmniejsza to koszty a daje wykorzostać w pełni moce przerobowe szkolnych kuchni , które są wykorzystywane w około 60 % w tych szkołach które je posiadają
Rozwiń
56vf
56vf (27 sierpnia 2012 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamiast wykorzystać efekt skali i zrobić jedną wielką kuchnę która by dostarczała jedzenie do wszystkich takich ośrodków państwowych (włącznie z urzędami, niech jedzą to samo co inni), to teraz z publicznych pieniędzy będziemy dopłacać do kosztów jakichś prywatnych firm cateringowych. Brawo.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!