poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Lublin mocno siwieje, młodsi bez pracy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2013, 18:42
Autor: Dominik Smaga

Do końca tego roku w Lublinie bez pracy może być prawie 18 tys. osób (Maciej Kaczanowski/archiwum)
Do końca tego roku w Lublinie bez pracy może być prawie 18 tys. osób (Maciej Kaczanowski/archiwum)

Już co piąty mieszkaniec miasta wkroczył w okres starości. Ponad 11 tys. lublinian żyje w ubóstwie, co piętnasty korzysta z opieki społecznej. A bezrobocie rośnie i ma rosnąć.

Takie dane znalazły się w analizie przygotowanej przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Dokument zatytułowany "Ocena zasobów pomocy społecznej” ma być jutro rozpatrzony przez lubelską Radę Miasta. – Od dwóch lat sporządzanie takiej oceny jest obowiązkowe – wyjaśnia Dorota Gąsior, dyrektor MOPR. – Chodzi o wskazanie tego, co mamy i tego, co jest potrzebne po to, by radni mogli wziąć to pod uwagę podczas konstruowania budżetu.

Wiadomo już, że w najbliższych latach samorządowcy będą musieli pamiętać o potrzebach osób w podeszłym wieku, bo Lublin coraz bardziej się starzeje. – Społeczeństwo miasta Lublin można uznać za demograficznie stare – czytamy w opracowaniu. Kobiet po 60. i mężczyzn po 65. roku życia jest już co najmniej 65 tys. (stan na koniec 2011 roku). Przez osiem lat liczba ta zwiększyła się o ponad 12 tys. Na dodatek, demografowie wyliczyli, że mieszkańców systematycznie ubywa. W ciągu ośmiu lat miasto skurczyło się o 8 tys. osób.

Tym, którzy mogą jeszcze pracować, coraz trudniej o pracę. – Obecnie odczuwamy bardziej dotkliwie efekt spowolnienia gospodarczego – czytamy w analizie. Liczba bezrobotnych wzrosła z 16,1 tys. w roku 2011 do 17,1 tys. w ub. r. Z prognoz Miejskiego Urzędu Pracy wynika, że do końca bieżącego roku liczba bezrobotnych wzrośnie do 17,9 tys. osób.

Ubóstwo jest w Lublinie głównym powodem przyznawania wsparcia przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Z takim problemem do MOPR zgłosiło się w zeszłym roku ponad 5800 rodzin, a w przeliczeniu na osoby – prawie 11,4 tys. Ponad dwukrotnie, z 78 do 202, wzrosła liczba rodzin borykających się z problemem przemocy domowej. Wzrasta też liczba osób z problemem alkoholowym.

Dodatkowo autorzy analizy wskazują też na konieczność wydłużenia z 5 do 7 miesięcy okresu funkcjonowania noclegowni dla bezdomnych, które powinny być czynne nie od listopada do marca, ale od października do kwietnia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
to-to
ewka
to-to
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

to-to
to-to (24 kwietnia 2013 o 18:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ewka' timestamp='1366805614' post='762339']
Ten co nie ma pieniędzy kupuje na ogół najtańsze papierosy, żeby nie powiedzieć na "czarnym rynku". Podobnie z alkoholem. A tak swoją drogą, to co to za praca, jeżeli na nic nie mogę sobie pozwolić? Czy kupienie powiedzmy 6 paczek papierosów miesięcznie i wina to ma być dla mojego budżetu nadmierny wydatek? To co z biletem do kina za 16, czy 18 zł.? Przeciętny mieszkaniec to nie jest alkoholik, zatem jeżeli stać go tylko na używane ciuchy i jedzenie z marketów, a o restauracjach raz w tygodniu może zapomnieć, bo 3/4 jego wynagrodzenia pochłaniają rachunki, to chyba coś jest nie tak. I jeszcze jedno płacimy po kilkanaście razy podatki od tego samego wynagrodzenia (raz z wynagrodzenia, dwa przy każdych zakupach z tego wynagrodzenia, trzy za usługi z tego wynagrodzenia) i na co idą te podatki, skoro służba zdrowia delikatnie mówiąc kuleje, nic panstwowego się nie rozwija (poza administracją), drogi w stanie tragicznym, itd.? Pewien minister nie tak dawno powiedział, że obowiązkowe ubezpieczenie musi być obowiązkowe, bo Polak nie umiałby uzbierać na emeryturę. A jakim cudem ten Polak potrafi się wyżywić, kupić sobie mieszkanie, samochód, żyć, gdy Panstwo wypnie się na niego, kiedy ten straci pracę? Mamy nieudolne rządy i tyle. I to nie od 4 lat, ale od tej całej zmiany ustroju, przy czym teraz osiągamy dno. Prawdę mówiąc to poza małą grupą ludzi, tak naprawdę niewiele osób porobiło majątki. Większość z nas w stosunku do innych krajów jest biedakami. Bo co to za bogacz, który ma mieszkanie za kredyt na 30 lat, samochód za kredyt, albo i za gotówkę, ale za to starszy niż powinien być i oszczędności, które mu starczą na pół roku przeżycia jak straci pracę, pod warunkiem, że wcześniej już pospłacał kredyty? Młody Włoch mieszka z rodzicami, bo tak mu wygodnie, a młody Polak, bo nie ma wyjścia.
[/quote]

[quote name='ewka' timestamp='1366805614' post='762339']
Ten co nie ma pieniędzy kupuje na ogół najtańsze papierosy, żeby nie powiedzieć na "czarnym rynku". Podobnie z alkoholem. A tak swoją drogą, to co to za praca, jeżeli na nic nie mogę sobie pozwolić? Czy kupienie powiedzmy 6 paczek papierosów miesięcznie i wina to ma być dla mojego budżetu nadmierny wydatek? To co z biletem do kina za 16, czy 18 zł.? Przeciętny mieszkaniec to nie jest alkoholik, zatem jeżeli stać go tylko na używane ciuchy i jedzenie z marketów, a o restauracjach raz w tygodniu może zapomnieć, bo 3/4 jego wynagrodzenia pochłaniają rachunki, to chyba coś jest nie tak. I jeszcze jedno płacimy po kilkanaście razy podatki od tego samego wynagrodzenia (raz z wynagrodzenia, dwa przy każdych zakupach z tego wynagrodzenia, trzy za usługi z tego wynagrodzenia) i na co idą te podatki, skoro służba zdrowia delikatnie mówiąc kuleje, nic panstwowego się nie rozwija (poza administracją), drogi w stanie tragicznym, itd.? Pewien minister nie tak dawno powiedział, że obowiązkowe ubezpieczenie musi być obowiązkowe, bo Polak nie umiałby uzbierać na emeryturę. A jakim cudem ten Polak potrafi się wyżywić, kupić sobie mieszkanie, samochód, żyć, gdy Panstwo wypnie się na niego, kiedy ten straci pracę? Mamy nieudolne rządy i tyle. I to nie od 4 lat, ale od tej całej zmiany ustroju, przy czym teraz osiągamy dno. Prawdę mówiąc to poza małą grupą ludzi, tak naprawdę niewiele osób porobiło majątki. Większość z nas w stosunku do innych krajów jest biedakami. Bo co to za bogacz, który ma mieszkanie za kredyt na 30 lat, samochód za kredyt, albo i za gotówkę, ale za to starszy niż powinien być i oszczędności, które mu starczą na pół roku przeżycia jak straci pracę, pod warunkiem, że wcześniej już pospłacał kredyty? Młody Włoch mieszka z rodzicami, bo tak mu wygodnie, a młody Polak, bo nie ma wyjścia.
[/quote]a który palacz pali jedynie 6 paczek papierosów na miesiąc? -chyba tylko degustator papierosów, ale nie palacz! Jeżeli jest tak źle -jak piszesz- to kto wobec tego jeździ tymi autami i skąd się wzięło tyle aut? Za kilka dni minie 4 lata (od mego zamieszkania w Lbn) -gdy tu zamieszkałem, to na parkingu pod blokiem był "luzik"-może 10 aut i sporo wolnych miejsc. Teraz nie dość, że wszystkie miejsca zajęte, to jeszcze uliczka osiedlowa po obydwu stronach obstawiona autami oraz wokół garaży. Nasze osiedle jest niby-biedne, ale aut jest coraz więcej. Czyli: biedy nie ma! utrzymanie auta nie jest tanie... Nie narzekaj, że ludzie żyją na kredyt -bo np. w USA życie na kredyt to "normalka" -a wprost ten, kto nie żyje na kredyt ,ten jest jakiś "podejrzany" i daje do myślenia "skąd ma kasę?"
Wiem, że stopa życiowa w Polsce jest niska -ale mamy taki rząd jaki sobie wybraliśmy. Poza tym: Polacy powinni bardziej roztropnie planować swoje wydatki i żyć bardziej oszczędnie. Widzisz: ja w sumie mam oszczędne auto -ale i tak obliczyłem, że po mieście dużo taniej wychodzi podrózować autobusem Mpk niż własnym autem. Niestety: większość Lubelaków tego "nie rozumie" i stoi w korkach swoimi autami -a później jęczą "ileż to miesięcznie wydaje na paliwo"...
Polski naród przez stulecia jest nauczony, że rząd jest po to, aby bić po pupie szarego obywatela -więc pretensji nie miejmy do nikogo "na górze", że jest nam źle! Najpierw miejmy pretensję sami do siebie, że nie umiemy się zorganizować aby pójść na Warszawę z widłami "aby pognać tych darmozjadów z Sejmu". I jesli tego nie zrobimy, to nasz rząd "rozumuje", że ma zielone światło w tym co robi, czyli że dobrze rządzi...
Rozwiń
ewka
ewka (24 kwietnia 2013 o 14:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten co nie ma pieniędzy kupuje na ogół najtańsze papierosy, żeby nie powiedzieć na "czarnym rynku". Podobnie z alkoholem. A tak swoją drogą, to co to za praca, jeżeli na nic nie mogę sobie pozwolić? Czy kupienie powiedzmy 6 paczek papierosów miesięcznie i wina to ma być dla mojego budżetu nadmierny wydatek? To co z biletem do kina za 16, czy 18 zł.? Przeciętny mieszkaniec to nie jest alkoholik, zatem jeżeli stać go tylko na używane ciuchy i jedzenie z marketów, a o restauracjach raz w tygodniu może zapomnieć, bo 3/4 jego wynagrodzenia pochłaniają rachunki, to chyba coś jest nie tak. I jeszcze jedno płacimy po kilkanaście razy podatki od tego samego wynagrodzenia (raz z wynagrodzenia, dwa przy każdych zakupach z tego wynagrodzenia, trzy za usługi z tego wynagrodzenia) i na co idą te podatki, skoro służba zdrowia delikatnie mówiąc kuleje, nic panstwowego się nie rozwija (poza administracją), drogi w stanie tragicznym, itd.? Pewien minister nie tak dawno powiedział, że obowiązkowe ubezpieczenie musi być obowiązkowe, bo Polak nie umiałby uzbierać na emeryturę. A jakim cudem ten Polak potrafi się wyżywić, kupić sobie mieszkanie, samochód, żyć, gdy Panstwo wypnie się na niego, kiedy ten straci pracę? Mamy nieudolne rządy i tyle. I to nie od 4 lat, ale od tej całej zmiany ustroju, przy czym teraz osiągamy dno. Prawdę mówiąc to poza małą grupą ludzi, tak naprawdę niewiele osób porobiło majątki. Większość z nas w stosunku do innych krajów jest biedakami. Bo co to za bogacz, który ma mieszkanie za kredyt na 30 lat, samochód za kredyt, albo i za gotówkę, ale za to starszy niż powinien być i oszczędności, które mu starczą na pół roku przeżycia jak straci pracę, pod warunkiem, że wcześniej już pospłacał kredyty? Młody Włoch mieszka z rodzicami, bo tak mu wygodnie, a młody Polak, bo nie ma wyjścia.
Rozwiń
to-to
to-to (24 kwietnia 2013 o 13:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ewka' timestamp='1366799754' post='762274']
Zadziwiające jest, że bzdurne mówienie, iż Polacy powinni być nowocześni, a ta nowoczesność ma się przejawiać akceptacją związków partnerskich, uznaniem homoseksualistów za normę, a teraz wprowadzeniem nauki o seksie do żłobków (chyba, żeby nikt nie zwracał uwagi na pedofila w windzie, bo jak to p. Starowicz powiedział nawet niemowlak ma doznania seksualne), natomiast jakoś nikt nie wspomina, iż nowoczesność to godziwa pensja, która według UE powinna starczyć na utrzymanie siebie i rodziny i na wypoczynek, nowe auto w garażu, a nie stary samochód zakupiony przez wieloletnie oszczędności i wyjazd przynajmniej 2 razy w roku na wypoczynek bez brania pozyczek. A tu czytam, iż zakupy w marketach produktów najniższej jakości są dowodem dobrej kondycji finansowej społeczeństwa. Te produkty na śmietniku są dlatego, że nie nadają się do spozycia na drugi dzień. Brak miejsc pracy, zaniżony poziom edukacji, kumoterstwo i marnotrastwo pieniędzy podatników są najistotniejszym problemem starzenia się społeczeństwa. Po co komu stadion, jak nie można do niego dojechać po jezdni bez dziur i wystających bądź zapadnietych studzienkach. Po co komu durne "miasto kultury" skoro im jest ludziom gorzej, tym trudniej im zachować kulturę, że nie wspomnę o tym, iż nie stać ich na chodzenie do kina, teatru, itp., a TV od dawna promuje jedynie chamstwo. Będą miejsca pracy, ludzie przestaną wyjeżdżać, zaczną kupować mieszkania, więc będzie rozwijać się budownictwo, zaczną potrzebować mebli, sprzętu do tych mieszkań, więc wzrośnie ich produkcja i sprzedaż. Samo płodzenie dzieci, nie poprawi niczego, bo kto je wyżywi i niby gdzie będą one pracować jak dorosną? Jak młodym i starszym zacznie dziać się lepiej, będą czuć się bezpieczni, to dzieci pojawią się bez żadnych pseudo programów pomocnych rodzinie.
[/quote]

[quote name='ewka' timestamp='1366799754' post='762274']
Zadziwiające jest, że bzdurne mówienie, iż Polacy powinni być nowocześni, a ta nowoczesność ma się przejawiać akceptacją związków partnerskich, uznaniem homoseksualistów za normę, a teraz wprowadzeniem nauki o seksie do żłobków (chyba, żeby nikt nie zwracał uwagi na pedofila w windzie, bo jak to p. Starowicz powiedział nawet niemowlak ma doznania seksualne), natomiast jakoś nikt nie wspomina, iż nowoczesność to godziwa pensja, która według UE powinna starczyć na utrzymanie siebie i rodziny i na wypoczynek, nowe auto w garażu, a nie stary samochód zakupiony przez wieloletnie oszczędności i wyjazd przynajmniej 2 razy w roku na wypoczynek bez brania pozyczek. A tu czytam, iż zakupy w marketach produktów najniższej jakości są dowodem dobrej kondycji finansowej społeczeństwa. Te produkty na śmietniku są dlatego, że nie nadają się do spozycia na drugi dzień. Brak miejsc pracy, zaniżony poziom edukacji, kumoterstwo i marnotrastwo pieniędzy podatników są najistotniejszym problemem starzenia się społeczeństwa. Po co komu stadion, jak nie można do niego dojechać po jezdni bez dziur i wystających bądź zapadnietych studzienkach. Po co komu durne "miasto kultury" skoro im jest ludziom gorzej, tym trudniej im zachować kulturę, że nie wspomnę o tym, iż nie stać ich na chodzenie do kina, teatru, itp., a TV od dawna promuje jedynie chamstwo. Będą miejsca pracy, ludzie przestaną wyjeżdżać, zaczną kupować mieszkania, więc będzie rozwijać się budownictwo, zaczną potrzebować mebli, sprzętu do tych mieszkań, więc wzrośnie ich produkcja i sprzedaż. Samo płodzenie dzieci, nie poprawi niczego, bo kto je wyżywi i niby gdzie będą one pracować jak dorosną? Jak młodym i starszym zacznie dziać się lepiej, będą czuć się bezpieczni, to dzieci pojawią się bez żadnych pseudo programów pomocnych rodzinie.
[/quote]W dużej mierze masz tutaj rację (np. o związkach homoseksualnych) -ale co niektóre sprawy w Twojej wypowiedzi można zakwestionować.
Rozwiń
to-to
to-to (24 kwietnia 2013 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ewka -źle mnie zrozumiałaś! ludzie jedzenie wyrzucają do śmietników -w tym znaczeniu, że nie umieją mądrze kupować ! Właśnie o to mi chodziło w mojej wypowiedzi! Spory % Polaków to marnotrawcy...,-a jeśli marnotrawimy pieniądze, to jakim cudem będziemy bogaci?! Ja np.zainwestowałem ponad rok temu w energooszczędne żarówki -jaki tego efekt? -dużo niższe rachunki za prąd. Zamiast palić papierosy i pić alkohol narzekając przy tym na biedę, to ja wolałem tą samą kasę przeznaczyć na coś mądrego- na coś ,co przyniesie mi wymierne korzyści. I tu jest w dużej mierze przysłowiowy "pies pogrzebany"! Zauważ: jaka grupa społeczna najwięcej pije i pali? -właśnie ta najbiedniejsza! Rachunek jest prosty: paląc 1 paczkę papierosów dziennie za 10zł pomnożyć przez 365 dni w roku: wychodzi 3650zł ! To spora suma! Tak więc po 10-ciu latach palenia jeden człowiek "puszcza z dymem" nieduży nowy samochód prosto z salonu! A co jeśli w domu pali kilka osób? Więc jak teraz Ty to widzisz???
Rozwiń
xyz
xyz (24 kwietnia 2013 o 12:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ewka' timestamp='1366799754' post='762274']
Zadziwiające jest, że bzdurne mówienie, iż Polacy powinni być nowocześni, a ta nowoczesność ma się przejawiać akceptacją związków partnerskich, uznaniem homoseksualistów za normę, a teraz wprowadzeniem nauki o seksie do żłobków (chyba, żeby nikt nie zwracał uwagi na pedofila w windzie, bo jak to p. Starowicz powiedział nawet niemowlak ma doznania seksualne), natomiast jakoś nikt nie wspomina, iż nowoczesność to godziwa pensja, która według UE powinna starczyć na utrzymanie siebie i rodziny i na wypoczynek, nowe auto w garażu, a nie stary samochód zakupiony przez wieloletnie oszczędności i wyjazd przynajmniej 2 razy w roku na wypoczynek bez brania pozyczek. A tu czytam, iż zakupy w marketach produktów najniższej jakości są dowodem dobrej kondycji finansowej społeczeństwa. Te produkty na śmietniku są dlatego, że nie nadają się do spozycia na drugi dzień. Brak miejsc pracy, zaniżony poziom edukacji, kumoterstwo i marnotrastwo pieniędzy podatników są najistotniejszym problemem starzenia się społeczeństwa. Po co komu stadion, jak nie można do niego dojechać po jezdni bez dziur i wystających bądź zapadnietych studzienkach. Po co komu durne "miasto kultury" skoro im jest ludziom gorzej, tym trudniej im zachować kulturę, że nie wspomnę o tym, iż nie stać ich na chodzenie do kina, teatru, itp., a TV od dawna promuje jedynie chamstwo. Będą miejsca pracy, ludzie przestaną wyjeżdżać, zaczną kupować mieszkania, więc będzie rozwijać się budownictwo, zaczną potrzebować mebli, sprzętu do tych mieszkań, więc wzrośnie ich produkcja i sprzedaż. Samo płodzenie dzieci, nie poprawi niczego, bo kto je wyżywi i niby gdzie będą one pracować jak dorosną? Jak młodym i starszym zacznie dziać się lepiej, będą czuć się bezpieczni, to dzieci pojawią się bez żadnych pseudo programów pomocnych rodzinie.
[/quote]MĄDRA WYPOWIEDŹ. Dać do przeczytania naszyemu misnistrowi finansów i Tuskowi- bo oni o tym nie wiedzą. Mysla że jak dadzą powyżki tylko swoim to ruszą gospodarkę do przodu ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!