poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Nad rzeką przejedziemy wcześniej niż zapowiadano

Dodano: 24 sierpnia 2016, 20:51
Autor: Dominik Smaga

Miesiąc przed terminem otwarty zostanie przejazd ul. Główną po przepuście nad rzeką. Jednocześnie miasto zapowiada, że na mocno zniszczonym odcinku położy nowy asfalt. Na docelową przebudowę drogi trzeba jeszcze poczekać i to sporo.

Choć nazwie ul. Głównej przeczy zarówno jej wygląd, jak i położenie, to dla wielu rzeczywiście była na co dzień główną trasą do pracy lub szkoły. To łącznik między al. Warszawską i Nałęczowską, bez którego trzeba nadkładać kilometry drogi. Trzeba, bo droga biegła przez most, który rozpadł się (ze starości i przez to, że dźwigał za ciężkie pojazdy) i został zamknięty.

Nowa przeprawa jest praktycznie gotowa. Wraz z najazdami ma 80 metrów długości. Jej budowa i projekt kosztowała 1,7 mln złotych. Choć prace mogłyby tu teoretycznie trwać nawet do końca przyszłego miesiąca, to robotnicy uwinęli się wcześniej i droga ma być otwarta dla ruchu już 1 września.

Do tego czasu nowy asfalt może być ułożony nie tylko na samym przepuście, ale też na pobliskim, mocno sfatygowanym odcinki drogi. – Na istniejącej nawierzchni chcemy położyć asfalt na odcinku między rzeką a ul. Przejrzystą – zapowiada Karol Kieliszek z Urzędu Miasta.

Tak odnawiany odcinek ma 150 m, tymczasem cała ul. Główna ma ponad 2 km długości i większość przydałoby się odnowić. Na takie prace w tym roku już się nie zanosi. – Zarząd Dróg i Mostów będzie wnioskować o wpisanie do projektu budżetu na przyszły rok pieniędzy na opracowanie dokumentacji dla przebudowy ul. Głównej od wiaduktu nad al. Solidarności do rzeki – mówi Kieliszek.

Pieniądze, o ile pojawią się w przyszłym roku, to jedynie na sam projekt, zaś przebudowa mogłaby nastąpić w 2018 r. Przed jej rozpoczęciem miasto planuje jeszcze wywłaszczyć ziemię pod chodniki, a będzie to dość szeroki pas gruntu, bo przez duży spadek terenu trzeba prowadzić chodnik zygzakiem. Odnawiana droga ma wyglądać tak, jak planowana na przepuście: po jednym pasie ruchu w każdą stronę, obustronne chodniki. Na przeprawie zostawiono też miejsce na ewentualną ścieżkę rowerową.

Co z przebudową odcinka między Przejrzystą a Nałęczowską? – Na razie nie ma jej w planach – odpowiada Kieliszek.

Czytaj więcej o: Urząd Miasta Lublin most
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Zygmund
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 sierpnia 2016 o 00:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
brawo ! :)
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2016 o 14:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za rok przyjdą dobre zmiany nic nie będzie budowane ani remontowane i wszyscy będą pogodzeni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zygmund
Zygmund (25 sierpnia 2016 o 13:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na to nie ma,na tamto też a na to tylko na plany wystarczy. Na bezsensowny wylot Garbarskiej gruba kasa jest.Chociaż nie,dla jednej osoby to ma sens,bo ona się tylko liczy i ma plecy.
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2016 o 09:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że urzędnicy (a szczególnie wszystko świetnie komentujący p. Kieliszek) starają się nie pamiętać, dlaczego tak zwiększył się ruch przez ul. Główną. Tak, tak! To przez genialne zmiany na Al. Warszawskiej ludzie z niej uciekają i jeżdżą przez Główną. Ale wg urzędników nic nie da się zrobić (bzdurny lewoskręt w Sławinkowską) i oczywiście nikt za to nie odpowiada, że po tak wielkiej inwestycji przez to miejsce jeździ się gorzej niż wcześniej. No i na deser w tym miejscu słynne już ograniczenie do 60 km/h przy wyjeździe na Warszawę, chociaż wg p. Kieliszka normy hałasu nie są przekroczone, a miało być to zweryfikowane po zakończeniu inwestycji. PS. Kolejne świetne ograniczenie prędkości to 50 km/h (teren zabudowany bez żadnego zabudowania) przy wjeździe od węzła Czechów do Lublina. I znowu p. Kieliszek powiedział, że miasto nic tutaj nie będzie zmieniać. Czy urzędnicy nie rozumieją, że stawianie tak bzdurnych znaków uczy ludzi, że oznakowania są bez sensu i nie trzeba ich przestrzegać. Wystarczy wyjechać na Zachód i zobaczyć, że znaki można stawiać mądrze, we właściwych miejscach i kierowcy wiedzą, że jeżeli znak o terenie zabudowanym/ograniczeniu prędkości jest postawiony, to znaczy, że jest taka potrzeba i należy go przestrzegać.
Rozwiń
Gość
Gość (24 sierpnia 2016 o 23:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam wrażenie, że plany robią ludzie, którzy nie korzystają z dróg. Na chwilę obecną należałoby coś zrobić z tymi płytami po których zjeżdża się na most oraz z odcinkiem Wądolnej od Głównej do Śłężan. Most spowoduje duży ruch, a tam jest bardzo wąsko i minąć się będzie koszmarem, do tego tam jest końcowy autobusu 54. Nie trzeba zaraz wielomilionowych inwestycji, tylko to co logicznie potrzebne do upłynnienia ruchu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!