poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Nowa sygnalizacja przyniosła więcej szkody niż pożytku

Dodano: 16 maja 2017, 20:14
Autor: Dominik Smaga

We wtorek  w godzinach popołudniowego szczytu ul. Narutowicza korkowała się nie bardziej, niż zwykle. Urzędnicy twierdzą, że mają też „plan B” na wypadek, gdyby migające żółte światło okazało się niewystarczającym pomysłem<br />
We wtorek w godzinach popołudniowego szczytu ul. Narutowicza korkowała się nie bardziej, niż zwykle. Urzędnicy twierdzą, że mają też „plan B” na wypadek, gdyby migające żółte światło okazało się niewystarczającym pomysłem
(fot. Maciej Kaczanowski)

Olbrzymie korki powstały po wymianie sygnalizacji na skrzyżowaniu ul. Narutowicza, Głębokiej, Nadbystrzyckiej i Muzycznej. Nowa sygnalizacja sprawiła, że nawet poza godzinami szczytu zatory sięgały prawie do Ogrodu Saskiego. W końcu miasto kazało wyłączyć światła

O sytuacji na ul. Narutowicza pisaliśmy od rana.

Problemy zaczęły się po tym, jak w weekend zdemontowano starą sygnalizację i włączono nową.
Stara zaprogramowana była tak, że kierowcy wjeżdżający na skrzyżowanie z Narutowicza i Nadbystrzyckiej równocześnie dostawali zielony sygnał, przy czym skręcający w lewo musieli przepuścić jadących prosto.

Nowa sygnalizacja działała inaczej. Zielone światło zapalało się najpierw dla wyjeżdżających z Narutowicza na wprost i w lewo (przy czym skręt w lewo jest niemożliwy bo ul. Muzyczna jest zamknięta). W tym czasie kierowcy zamierzający wyjechać z Nadbystrzyckiej mieli czerwone światło. Zezwolenie na wjazd dostawali dopiero wtedy, gdy tym z Narutowicza zapaliło się czerwone światło.

Sytuację pogarszało jeszcze to, że zielone światło dla obu ulic paliło się dość krótko. A dodatkowym utrudnieniem było, że nowa sygnalizacja nie posiada zielonej strzałki umożliwiającej warunkowy skręt w prawo z Narutowicza w Głęboką.

(fot. Maciej Kaczanowski)

Wszystko to radykalnie ograniczyło przepustowość skrzyżowania. Na Nadbystrzyckiej i Narutowicza kierowcy tkwili w zatorach nie tylko w porze szczytu, ale też w godzinach, gdy zazwyczaj jedzie się w miarę płynnie. Korek na Narutowicza nie dość, że sięgał w poniedziałek do pl. Wolności, to rozlewał się też na ul. Lipową blokującą się do Astorii, czy al. Piłsudskiego zakorkowaną do stacji paliw.

Duże korki doskwierały kierowcom nie tylko w poniedziałek, ale też we wtorkowy poranek, gdy problemów nie było tylko ze skrętem z Głębokiej w lewo. Dopiero po godzinie 11 osoby odpowiedzialne za zarządzanie ruchem zdecydowały o przełączeniu sygnalizacji w tryb migającego żółtego światła. Niemal natychmiast korki zniknęły.

– Na razie pozostawiamy sygnalizację w trybie migającym – informował w południe Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. – Do ostatnich ustawień na pewno nie powrócimy przed otwarciem ul. Muzycznej – zadeklarował.

We wtorek w godzinach popołudniowego szczytu ul. Narutowicza korkowała się nie bardziej, niż zwykle. Urzędnicy twierdzą, że mają też „plan B” na wypadek, gdyby migające żółte światło okazało się niewystarczającym pomysłem. Nie zdradzają jednak, na czym ten plan miałby polegać.

QUIZ

Jak dobrze znasz ulice Lublina?

Czytaj więcej o: Lublin
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Jur
(46) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 maja 2017 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To co się dzieje w Lublinie woła pomstę do Nieba. Wszystkie zmiany jakie zostają wprowadzone przez Kieliszka to jedna porażka. Wszędzie korki, Stoi całe centrum przez nowe światła przy Głębokiej, Coś zmienili na Zemborzyckiej, korek całe popołudnie, wcześniej rozwalił Kunickiego, zrobił światła w Konopnicy, stoją ci na Kraśnickiej i ci co jadą od od strony Opola Lub. nic nie dała obwodnica która zmniejszyła natężenie ruchu Stoi Krochmalna. Panie Prezydencie niech Pan zwolni tych szkodników bo Pana pogrążą te półgłówki. I pozostawcie lub przywróćcie zielone strzałki do skrętów w prawo, jak w Warszawie, to zawsze nieco pomagało rozładować ruch.
Rozwiń
Gość
Gość (19 maja 2017 o 12:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że większość pasożytniczej urzędniczej tłuszczy to półgłówki? Za jaki remont sygnalizacji by się nie wzięli, to wygenerują korki większe niż były poprzednio.
Rozwiń
Jur
Jur (18 maja 2017 o 08:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
LUDZIE, KUŹWA, PRZESTAŃCIE WYLEWAĆ POMYJE NA KIELISZKA - PRZECIEŻ TO JEST RZECZNIK, ON TYLKO OGŁASZA, O NICZYM NIE DECYDUJE! MYŚLCIE TROCHĘ!
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2017 o 23:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W poniedziałek godzinę jechałem od Orlenu na Piłsudskiego do skrzyżowania Głęboka-Muzyczna-Nadbystrzycka-Narutowicza masakra jakaś, skręcić w lewo z Pilsudskiego w Narutowicza to był kosmos jakiś. Pytam się gdzie była Policja ? Jak widzieli co się dzieje, można było wysłać na skrzyżowania Policjantów do kierowania ruchem,to samo było na Krochmalnej i przy Arenie. W dużych miastach jak tworzą się jakieś większe zatory Policja szybko potrafi to wszystko rozładować.
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2017 o 23:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tego Kieliszka powinni pogonić za to co się działo w poniedziałek i wtorek.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (46)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!