wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Sąsiedzka awantura na Sławinie o mało nie skończyła się śmiercią

Dodano: 22 marca 2017, 21:41

Śledczy uznali, że mężczyzna od początku chciał zabić sąsiada
Śledczy uznali, że mężczyzna od początku chciał zabić sąsiada

Mieszkaniec Lublina odpowie przed sądem za próbę zamordowania swojego sąsiada. Zaatakował go nożem. Panowie awanturowali się wcześniej m.in. o zakłócanie ciszy nocnej i sprzątanie w domu


Do krwawej awantury doszło w jednym z domów przy ul. Ziółkowskiego na lubelskim Sławinie. Kilka osób wynajmowało tam pokoje. Na drugim piętrze mieszkał 69-letni Zbigniew L. Sąsiedni pokój zajmował Roman K. ze swoją konkubiną.

Mężczyźni nie przepadali za sobą i jak wynika z akt sprawy, regularnie dochodziło między nimi do konfliktów. Awantury dotyczyły głównie picia alkoholu, nocnych hałasów i sprzątania wspólnych części domu.

Do jednej z takich kłótni doszło na początku października ubiegłego roku. Roman K. i jego partnerka Barbara pili alkohol w swoim pokoju. Drzwi były zamknięte na klucz. Tuż przed godz. 16:00, Jerzy T. – jeden z mieszkańców domu – usłyszał jak Roman kłóci się ze Zbigniewem. Mężczyzna zadzwonił pod numer 112, prosząc o wizytę policjantów. Po kilku minutach krzyki ucichły. Jerzy T. zadzwonił więc, żeby odwołać interwencję.

Kiedy tylko to zrobił, awantura wybuchła ponownie. Roman i Zbigniew mieli sobie wzajemnie wygrażać. Z akt sprawy wynika, że w pewnej chwili Zbigniew L. wtargnął do pokoju sąsiada. W dłoni trzymał nóż z długim na 20 cm ostrzem. Rzucił się z nim na leżącego na łóżku Romana K. Zadawał mu ciosy w szyję i twarz.

Zaatakowany mężczyzna próbował się bronić, ale napastnik zadał mu co najmniej 5 ciosów. Między mężczyznami doszło do szarpaniny.

Kiedy Zbigniew L. nieco się uspokoił, zapukał do pokoju Jerzego T. Stanął w drzwiach z zakrwawionym nożem i powiedział, że „poderżnął” Romana. Po chwili sam zadzwonił pod nr 112.

– Wziąłem powyrzynałem nożem sąsiada. Sk…na chciałem zarżnąć. Kilka razy pchnąłem go nożem – tłumaczył dyspozytorce.

Kiedy na miejscu pojawili się ratownicy i policjanci, Zbigniew L. oddał im nóż i przyznał się do napaści na sąsiada. Późniejsze badanie wykazało, że sam miał 1,2 promila alkoholu w organizmie.

Podczas przesłuchania w prokuraturze 68-latek przyznał się do usiłowania zabójstwa. Na posiedzeniu w sądzie zmienił zdanie. Wyjaśnił, że chciał tylko odstraszyć Romana K., który go nienawidził. Doszło do szarpaniny. Zbigniew L. przekonywał, że żałuje tego, co zrobił, ale był w amoku. Opamiętał się dopiero na widok krwi.

Śledczy uznali, że mężczyzna od początku chciał zabić sąsiada. Wszedł do jego pokoju z nożem i zadawał ciosy, które mogły być śmiertelne.

Roman K. przeżył, bo zaczął się bronić i szybko trafił pod opiekę lekarzy. Akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi L. trafił do Sądu Okręgowego w Lublinie.

Czytaj więcej o: Lublin
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 marca 2017 o 18:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wschodnia miasto=wschodnie obyczaje
Rozwiń
Gość
Gość (23 marca 2017 o 13:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Radzic sobie w sposob zgodny z prawem?Ale ciekawe jak,skoro to prawp nie dzialo,albo wrecz chroni tych zaklucajacych,zatruwajacych zycie innym.
Rozwiń
Gość
Gość (23 marca 2017 o 10:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pewnie miał już dosyć i nie wytrzymał,nie bronię go ale też się nie dziwię
Rozwiń
Gość
Gość (23 marca 2017 o 07:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
patologia społeczna
Rozwiń
Gość
Gość (23 marca 2017 o 07:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Konstytucyjnym prawem jest, że dzieci mogą się bawić pod blokiem i mogą być w tej chwili hałasy. Czy rodzice mogą zabić starsze panie, które krzyczą na dzieci i je odstraszają ???????????? Głupoty piszesz.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!