środa, 28 czerwca 2017 r.

Lublin

Lublin się wyludnia. Za 35 lat ma być o 80 tys. mieszkańców mniej

Dodano: 30 grudnia 2014, 11:45

Lublin straci blisko 80 tys. mieszkańców. Stolica naszego regionu jest jednym z miast zagrożonych wyludnieniem. Szanse na utrzymanie obecnej liczby ludności mają jedynie Warszawa i Rzeszów

W ciągu najbliższych 35 lat spadek liczby mieszkańców zanotuje większość miast wojewódzkich - przewidują najnowsze prognozy demograficzne Głównego Urzędu Statystycznego.

Z raportu wynika, że w Łodzi, Kielcach i Katowicach roczne tempo spadku liczby ludności przekroczy 1 punkt procentowy. Lublin będzie się wyludniał nieco wolniej - od 0,5 do 1 pkt. proc. Liczba mieszkańców miasta spadnie o ponad 78 tys. osób - z 343 tys. obecnie do 265 tys. w 2050 r. Część mieszkańców przeprowadzi się zapewne do okolicznych miejscowości.

- Od lat obserwujemy przenoszenie się mieszkańców Lublina do ościennych gmin - przyznaje dr Krzysztof Markowski, dyrektor Urzędu Statystycznego w Lublinie.

Wpływają na to m.in. niższe ceny działek budowlanych, atrakcyjne stawki podatkowe i coraz lepsza infrastruktura - dobre drogi, media, baza szkolna, sklepy itp. Przeprowadzki do ościennych gmin, choćby takich jak Głusk, niepokoją część samorządowców z Lublina.

- Za tym idą duże pieniądze, które zasilają budżet gminy Głusk. Natomiast całe obciążenia związane m.in. z komunikacją pozostają nam - podkreślał na ostatnim posiedzeniu radny miejski Piotr Gawryszczak (PiS).

Według autora prognozy demograficznej GUS na lata 2014-2050, dr. Piotra Szukalskiego z Uniwersytetu Łódzkiego, migracje z poszczególnych miast będą odzwierciedlać ich atrakcyjność w porównaniu do innych miast danego regionu. Ośrodki lepiej rozwinięte będą cieszyć się większym zainteresowaniem, zwłaszcza jeśli w sporej odległości brak jest konkurentów (w takiej sytuacji są Białystok, Olsztyn, Lublin, Rzeszów i Warszawa).

- Do 2050 r. mamy jeszcze trochę czasu, więc obecne tendencje mogą się zmienić - uspokaja dr Markowski. - Do Lublina przenoszą się mieszkańcy innych powiatów, przede wszystkim ze wschodniej części województwa, gdzie trudniej o dobrą pracę.

Migracje z regionu do stolicy województwa mogą spowalniać zmniejszanie się liczby ludności, ale jak dotychczas nie są w stanie tego trendu zatrzymać.

W Lubelskiem mieszka obecnie ponad 2,1 mln ludzi. Z danych GUS wynika, że w ciągu roku liczba mieszkańców regionu zmalała o 8,7 tys. osób. Głównie dlatego, że z województwa wyjechało więcej osób niż się tu osiedliło.

- Mieszkańcy Lubelszczyzny coraz później zawierają związki małżeńskie i decydują się na dzieci. Od 10 lat więcej osób umiera niż się rodzi - zaznacza Markowski. - W pierwszym półroczu sytuacja nieco się poprawiła, ale dane za cały rok będziemy mieli dopiero na początku 2015 r. Możliwe, że pozytywne zmiany to skutek poprawy sytuacji gospodarczej.

W pierwszym półroczu tego roku w naszym regionie urodziło się ponad 9200 dzieci. Przyrost naturalny był ujemny - 1,4 proc. To jednak nieco lepiej niż rok wcześniej, kiedy wskaźnik ten wynosił - 2,05 proc.

(drs, pap)
Czytaj więcej o: Lublin demografia
Użytkownik niezarejestrowany
coolEjaż
coolEjaż
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 sierpnia 2016 o 09:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
blad w tytule. "Za 10 lat" !!!
Rozwiń
coolEjaż
coolEjaż (31 grudnia 2014 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Moim zdaniem: na wioski pod miasto (albo te dalsze wioski od miasta) przeprowadzają się ludzie, którzy tak naprawdę i na dłuższą metę nie mają pojęcia, że mieszkanie poza miastem ma więcej minusów niż plusów.

Rozwiń
coolEjaż
coolEjaż (31 grudnia 2014 o 12:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Komputery do aut nie są takie drogie, ale to nie zmienia faktu że nie zrobisz tych rzeczy pod blokiem. Serwis samochodów nowych na gwarancji jest dużo droższy, musisz korzystać z autoryzowanych salonów, koszty w takich salonach są bardzo wysokie. Mam znajomych którzy pracują w takich zakładach i naciąganie klienta na części albo godziny robocze jest na porządku dziennym. Do tego właściciel auta myśli że wymieniono mu olej i filtry, niestety jeździ na starym oleju i zapchanych filtrach np.oleju lub przeciwpyłkowego bo te nie jest łatwo sprawdzić. Współczuję choroby żony, ale bez urazy miałem chorego dziadka i żeby go zawieść do lekarza auto musiało być sprawne i miałem czas na naprawę. Przejedź się kiedyś po okolicznych wsiach Lublina to zobaczysz inne domniemanie wsi np. radawiec, motycz, lipniak, szerokie, konopnica. W tamtym roku obok mojej miejscowości Pan który hodował konie i mieszkał tam od zawsze, musiał hodowlę usunąć bo przeszkadzało sąsiadowi który się wprowadził. Nie dziwę się że uciekłeś z takiego miejsca, stwierdzenie że na wsi nie bo jest gnojówka i opryski, tu dodam jeszcze raz to nie te czasy i na pewno nie wszędzie. A jeśli myślisz że gnojówka aż tak uprzykrza życie, to porozmawiaj z ludźmi którzy mieszkają koło hodowli lisów lub wytwórni pasz.


Komputery do aut nie są takie drogie, ale to nie zmienia faktu że nie zrobisz tych rzeczy pod blokiem. Serwis samochodów nowych na gwarancji jest dużo droższy, musisz korzystać z autoryzowanych salonów, koszty w takich salonach są bardzo wysokie. Mam znajomych którzy pracują w takich zakładach i naciąganie klienta na części albo godziny robocze jest na porządku dziennym. Do tego właściciel auta myśli że wymieniono mu olej i filtry, niestety jeździ na starym oleju i zapchanych filtrach np.oleju lub przeciwpyłkowego bo te nie jest łatwo sprawdzić. Współczuję choroby żony, ale bez urazy miałem chorego dziadka i żeby go zawieść do lekarza auto musiało być sprawne i miałem czas na naprawę. Przejedź się kiedyś po okolicznych wsiach Lublina to zobaczysz inne domniemanie wsi np. radawiec, motycz, lipniak, szerokie, konopnica. W tamtym roku obok mojej miejscowości Pan który hodował konie i mieszkał tam od zawsze, musiał hodowlę usunąć bo przeszkadzało sąsiadowi który się wprowadził. Nie dziwę się że uciekłeś z takiego miejsca, stwierdzenie że na wsi nie bo jest gnojówka i opryski, tu dodam jeszcze raz to nie te czasy i na pewno nie wszędzie. A jeśli myślisz że gnojówka aż tak uprzykrza życie, to porozmawiaj z ludźmi którzy mieszkają koło hodowli lisów lub wytwórni pasz.

Nie jest aż tak źle z tym serwisowaniem nowych aut, bo teraz jest w ASO wiele różnych promocji, więc jeśli miał bym do wyboru pojechać naprawiać auto do przysłowiowego "Pana Zdzicha", to wolę pojechać na ASO. Tragedii naprawdę nie ma w cenach. 5 lat temu kupiłem używaną Renówkę. Używana -pasowało by wszystkie filtry powymieniać. Pojechalem na ul.Zamojską, aby wymienili. I tu: ciekawa rzecz, na której sam raczej nic bym nie ugrał -a więcej bym stracił. Przy wymianie filtra paliwa wzięli filtr, który mieli w sklepie obok. Wydawało im się (czyli robotnikom) z warsztatu, że wzięli odpowiedni filtr paliwa dla tego modelu. Zaczęli go zakladać, oczywiście zachlapali go ropą(paliwem). Okazało się, że gwinty nie pasują. Więc poszli do (swego) sklepu i wymienili na inny. Im wolno takie coś zrobić, bo się rozliczają "po swojemu" z tym sklepem. Natomiast gdybym ja taki (zabrudzony już ropą) filtr "na wlasną rękę" wymieniał , to wątpię, aby mi ktoś w sklepie chciał przyjąć i wymienić na inny bez żadnych konsekwencji finansowych. Nie pamiętam dokładnie ile, ale chyba niecałe 400zł ten filtr kosztował. Więc byłbym co najmniej 350zł "w plecy". Więc  czy warto było by samemu ryzykować i naprawiać?

Natomiast co do smrodu na wsi (w okolicach Cycowa), to sprawy mają się nieco inaczej, niż w przypadku tego gościa , który chodował konie. Gościu z okolic Cycowa ma tzw."układy na górze" (co nie jest w Polsce zresztą rzeczą nadzwyczajnie dziwną) -i nic mu za bardzo nie zrobisz...

Kilka razy zdarzyło się tak, że zajechaliśmy na wieś -akurat młócił zboże kombajnem. Z wiatrem zalecial kurz i czyste auto "osiwiało" w pół minuty. Takie to masz "świeże powietrza" na wsi.

Natomiast jeśli ma się chorą osobę w domu, to miasto (w porównaniu do wsi) ma ten poważny plus -że można łatwo i szybko dojechać do Przychodni Zdrowia czy nawet szpitala. Natomiast dojazd spoza miasta często jest już jednak większym "wyzwaniem logistycznym".

Jeszcze jedna ważna rzecz w mieście w bloku: zaplacisz czynsz i masz spokój. Natomiast jeśli mieszkasz na wsi, to sam musisz zadbać o opał -a i tak natura ludzka jest taka, że będziesz oszczędzał na opale zimą, w domu często będzie chłodno.  W dodatku: sam musisz trawę przy domu wykosić; zrobić i potem pomalować ogrodzenie, naprawić urwaną rynnę, odsnieżyć podwórko (często i nawet w samo Boże Narodzenie lub Nowy Rok takie rzeczy robiem) oraz zadbać o "tysiąc" innych rzeczy przy domu. Natomiast w mieście(w bloku) masz z tym spokój...

Na wsi mieszkalem przy pozornie bocznej drodze -a i tak było o wiele głośniej niż teraz mam pod blokiem.

Rozwiń
Antonina
Antonina (30 grudnia 2014 o 23:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przepraszam czy masz jakies doswidczena w tej dziedzinie?
Rozwiń
Ja
Ja (30 grudnia 2014 o 20:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mieszkałem na wsi koło Tomaszowa Lubelskiego. I nie mów mi, że to już nie te czasy(że śmierdzi gnojem) . Wobec tego zapraszam na wieś (np.Nowy Stręczyn koło Cycowa) -ubiegłego lata nie raz musieliśmy w pośpiechu wsiadać do auta i spierdzielać, bo śmierdziało gnojówą i gnojem "że aż kiszki wyrywało"(gnojówę i gnój wywoził sąsiad naszych kuzynów) -więc o jakie "już nie te czasy" Tobie chodzi?

W nowym aucie nie powymieniam sobie sam wielu rzeczy, bo chociażby nie mam kompa i oprogramowania do takich napraw, a po drugie: mam chorą żonę, którą muszę się często zajmować -czy teraz to jasne?. Poza tym: auto mam na gwarancji i nie mam zamiaru oraz potrzeby "dłubać" w nim. Poza tym serwis nie jest aż tak drogi , bo "to już nie te czasy" -tu powtórzę Twoje słowa...

Psa natomiast nie posiadam, bo uważam, że psa miejsce na pewno nie jest w mieszkaniu w bloku -lecz w budzie na wsi (ewentualnie na podwórku, gdy się ma swój dom w mieście).

Komputery do aut nie są takie drogie, ale to nie zmienia faktu że nie zrobisz tych rzeczy pod blokiem. Serwis samochodów nowych na gwarancji jest dużo droższy, musisz korzystać z autoryzowanych salonów, koszty w takich salonach są bardzo wysokie. Mam znajomych którzy pracują w takich zakładach i naciąganie klienta na części albo godziny robocze jest na porządku dziennym. Do tego właściciel auta myśli że wymieniono mu olej i filtry, niestety jeździ na starym oleju i zapchanych filtrach np.oleju lub przeciwpyłkowego bo te nie jest łatwo sprawdzić. Współczuję choroby żony, ale bez urazy miałem chorego dziadka i żeby go zawieść do lekarza auto musiało być sprawne i miałem czas na naprawę. Przejedź się kiedyś po okolicznych wsiach Lublina to zobaczysz inne domniemanie wsi np. radawiec, motycz, lipniak, szerokie, konopnica. W tamtym roku obok mojej miejscowości Pan który hodował konie i mieszkał tam od zawsze, musiał hodowlę usunąć bo przeszkadzało sąsiadowi który się wprowadził. Nie dziwę się że uciekłeś z takiego miejsca, stwierdzenie że na wsi nie bo jest gnojówka i opryski, tu dodam jeszcze raz to nie te czasy i na pewno nie wszędzie. A jeśli myślisz że gnojówka aż tak uprzykrza życie, to porozmawiaj z ludźmi którzy mieszkają koło hodowli lisów lub wytwórni pasz.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!