wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ekstremalnie koło zamku. Rusza Lublin Sportival 2015 (program)

Dodano: 29 maja 2015, 16:04

Ostatnie prace przy budowie toru, na którym odbędą się zawody dirtowe MTB (fot. Wojciech Nieśpiałowski)
Ostatnie prace przy budowie toru, na którym odbędą się zawody dirtowe MTB (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Ostatni weekend maja od dawna był zaznaczony w kalendarzach miłośników sportów ekstremalnych na czerwono. Długie tygodnie oczekiwania wreszcie
dobiegły końca. W sobotę rozpoczyna się Lublin Sportival 2015

To druga edycja Sportivalu, ale pierwsza w letniej scenerii. W grudniu minionego roku Plac Zamkowy opanowali fani snowboardu. Zaprezentowali efektowne skoki i ewolucje w powietrzu, a przy okazji wszyscy kibice mogli też obejrzeć pokazy Moto Trialu. Tym razem działo będzie się znacznie więcej.

Kto się odważy

Deskorolki, rowery i motory: to będą główne atrakcje weekendowej imprezy. Całe wydarzenie zostało podzielone na cztery strefy. Rowerową i Moto Trial, deskorolkową, Sportowe Miasteczko Festiwalowe oraz Wakestrefę, która będzie czynna w niedzielę. Areną zmagań dla trzech pierwszych będzie plac zamkowy w Lublinie i jego okolice. W niedzielę wszyscy przeniosą się nad Zalew Zemborzycki.

- Zapraszamy całe rodziny, naprawdę każdy powinien znaleźć coś dla siebie, bo atrakcji będzie mnóstwo. Zaczynamy w sobotę od godz. 10, a zabawa będzie trwała do późnego wieczora - przekonuje Agata Makuch, kierowniczka referatu ds. turystyki w lubelskim urzędzie miasta, głównego organizatora imprezy.

Dodaje też, że Lublin Sportival, to nie tylko same zawody. - Poza emocjami czysto sportowymi i podziwianiem niesamowitych wyczynów profesjonalistów, skoków, czy akrobacji każdy, kto się odważy dostanie możliwość spróbowania własnych sił w wielu różnych konkurencjach sportowych. Jedną z nich będzie tzw. flybag, czyli skoki na wielką poduszkę. Poza tym będzie można wziąć udział w wielu różnych warsztatach, związanych z dyscyplinami obecnymi podczas Sportivalu.

Przy okazji warsztatów każdy przekona się na własnej skórze, że czas wolny można spędzić nie tylko przed telewizorem, czy komputerem, ale i na sportowo. Zachęcać będą do tego kluby, szkółki oraz pasjonaci różnych rodzajów aktywności.

Parkour, graffiti i kuchnia

A te będą związane nie tylko z deskorolkami, czy rowerami. Coś dla siebie znajdą także fani parkour, który polega na pokonywaniu przeszkód stojących na twojej drodze w jak najszybszy i najprostszy sposób, a przy okazji bardzo efektowny i widowiskowy. Sztuka ta wywodzi się z Francji. W sobotę w Lublinie ma pojawić się około 50 specjalistów w tej dziedzinie; z całej Polski.

W Sportowym Miasteczku Festiwalowym zobaczymy także: jak powstaje graffiti, będziemy mogli poślizgać się na desce (skimboarding), sprawdzić, jak trudne jest chodzenie po taśmach o szerokości zaledwie kilku centymetrów (slackline), wspiąć się na ściankę, czy spróbować jedzenia z różnych krajów Europy. - Można spędzić z nami cały dzień, bo na błoniach koło zamku pojawi się sześć foodtracków. Graffiti powstanie na specjalnie przygotowanych płytach o długości 25 metrów. Kolejna atrakcja to 40 metrowy tor z wodą, na którym będzie można pojeździć na desce - wylicza Agata Makuch.

Największa w Polsce

Podczas imprezy Lublin Sportival atrakcją samą w sobie będzie specjalnie przygotowany na tę okazję tor dirtowy, na którym odbędą się zawody rowerowe. - To największa tego typu trasa w Polsce, a do jej budowy wykorzystano wiele ton najróżniejszych elementów. Sama konstrukcja robi niesamowite wrażenie - mówi Agata Makuch. Przy budowie trasy wykorzystano 2000 metrów bieżących drewna, 700 ton gliny, 300 mkw sklejki, 40 ton rusztowań, a do tego kilkanaście kilogramów wkrętów, gwoździ i innych elementów spajających.

Podczas lubelskiego wydarzenia największą stawkę będą miały właśnie zawody dirtowe MTB, które zostały wpisane do kalendarza Pucharu Świata FMB World Tour. Tor będzie się zaczynał na schodach pod zamkiem i ma prowadzić aż na plac. Swój udział w zmaganiach zapowiedzieli zawodnicy z ośmiu krajów Europy, którzy dodatkowo należą do światowej czołówki w tej dyscyplinie. I skoro powalczą o punkty do rankingu, to będą musieli wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności.

- Dirt MTB to tak naprawdę kolarstwo grawitacyjne. Mówiąc więcej, to skoki na dużych wysokościach. Na pewno dyscyplina bardzo efektowna, podczas której zawodnicy wykonują ewolucje w powietrzu. Bez wątpienia będzie na co popatrzeć - zachęca Kamil Obrok z firmy Radical SM, współorganizatora całego wydarzenia.

W niedzielę impreza przeniesie się nad Zalew Zemborzycki, gdzie najlepsi polscy zawodnicy powalczą w zawodach wakeboardowych (połączenie nart wodnych i surfingu, to jazda na desce za łodzią lub na wyciągu). Organizatorzy przygotowali nagrody o łącznej wartości 5 tys zł. Podobnie, jak w sobotę ponownie będzie okazja, żeby uczestniczyć w warsztatach i rozpocząć swoją przygodę z zupełnie nową dyscypliną sportu.

PROGRAM LUBLIN SPORTIVAL 2015

Strefa deskorolkowa, sobota. Godz. 10: otwarcie, 11: rozpoczęcie zapisów, 11-12: pierwsza runda warsztatów deskorolki, 12: pierwsza runda eliminacji Street, 13-14: druga runda warsztatów, 13.30: druga runda eliminacji Street, 15: Jam Session Miniramp, 15-16: trzecia runda warsztatów, 16: Finały Street, 16.30: najlepszy trick.

Strefa Parkour-Flow Park, sobota. Godz. 10: otwarcie strefy i początek treningu na Flow Parku, 11-13: warsztaty parkour dla początkujących i zaawansowanych, 13-14:
zapisy na zawody Free Run, które rozpoczną się o godz. 14, 15.30: finały Flow Park, 17: otwarty trening dla wszystkich (17).

Strefa Dirtowa, sobota. Godz. 11-11.30: występ Moto Trial (kolejne o 13, 14 i 16.30), 12-15.30: trening FMBA i Flybag, 15-16.30: zawody na Flybag, 17-19: treningi FMBA, 19-21: zawody mirtowe FMB, 21-21.30: najlepszy trick, 21.30: ceremonia wręczenia nagród

Wakestrefa, niedziela. Godz. 8-10: treningi, 10: otwarcie strefy, 11-12.30: eliminacje, 12-14.30: nauka wakeboardingu, 14-16: pokazy wakeboardu grupy RSSW za łodzią i pokazy flyboard, 16-17.30: finały Sportival Wake Jam.

Czytaj więcej o: Lublin sportival
Gość
Gość
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 maja 2015 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak można wywalić taką kasę na takie zawody kiedy na janowskiej niszczeje tor.Inwestycja myslę że ok 500 tys na okres 3 dni i co potem ani nikt juz z tego nie skozysta,a jesli by tą kasę wpompowac w remont toru to bodaj przez sezon młodzi ludzie mieli by sie gdzie pobawić.Organizacja takich pokazów i zawodów musi być robiona z głową a tu ewidętnie organizator poszedl na promocję zamku jako elementu rozpoznawczego naszego miasta.Szkoda że nikt nie pomyslał o młodych ludziach którzy zbaczając ze scierzki rowerowej mogliby wyszaleć sie całkiem na nowo odbudowanym i przygotowanym do tego celu torze.
Rozwiń
Gość
Gość (31 maja 2015 o 10:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Że ci się chciało GUEST pisać te wywody. Przyjdź, zobacz ciesz się że coś się dzieje w tym mieście, że komuś się chce organizować imprezy takiej rangi. PEACE.
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2015 o 19:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Macie ineternet to sobie sprawdźcie... nie ma polskiego odpowiednika Dirt to Dirt
Rozwiń
xcd
xcd (30 maja 2015 o 12:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Dirt MTB?" Może bym i poszedł, nawet tylko zobaczyć, ale nie pójdę, bo nie wiem co to jest. Zatrważająco wielka góra polskich kompleksów od wieków nakazuje najsłabszym charakterom posługiwać się obcymi językowo zapożyczeniami, bo dzięki temu wydaje im się, że sprawiają wrażenie mądrzejszych i bardziej "bywałych" w "wielkim świecie. Nie "foodtracków", co przy bardzo dobrej woli oznaczać może "szlak jedzenia", tylko "food trucków", czyli ciężarówek z jedzeniem. Pomijając niewątpliwe braki w wykształceniu, charakteryzujące ludzików, którzy aspirują do miana dziennikarzy, trzeba jednak zacząć od nauki języka ojczystego. Zastanawia niezmiennie od lat, jak do takiej rzeczywistości ma się ustawa o języku polskim - jego czystości, ochronie i.t.tp.? Chyba tak, jak każda inna ustawa: Polacy i tak zrobią swoje, bo przecież są mądrzejsi od najmądrzejszych. Smutne."

Masz w 100% racje.

'Pisanina dziennikarzynów" osiąga szczyty. Podejrzewam że ok.80% czytelników, przeważnie tych po 50-ce nie wie absolutnie o co chodzi. Ale  może o to chodzi żeby sprawić wrażenie "jacy my jesteśmy ważni.

Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2015 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Dirt MTB?" Może bym i poszedł, nawet tylko zobaczyć, ale nie pójdę, bo nie wiem co to jest. Zatrważająco wielka góra polskich kompleksów od wieków nakazuje najsłabszym charakterom posługiwać się obcymi językowo zapożyczeniami, bo dzięki temu wydaje im się, że sprawiają wrażenie mądrzejszych i bardziej "bywałych" w "wielkim świecie. Nie "foodtracków", co przy bardzo dobrej woli oznaczać może "szlak jedzenia", tylko "food trucków", czyli ciężarówek z jedzeniem. Pomijając niewątpliwe braki w wykształceniu, charakteryzujące ludzików, którzy aspirują do miana dziennikarzy, trzeba jednak zacząć od nauki języka ojczystego. Zastanawia niezmiennie od lat, jak do takiej rzeczywistości ma się ustawa o języku polskim - jego czystości, ochronie i.t.tp.? Chyba tak, jak każda inna ustawa: Polacy i tak zrobią swoje, bo przecież są mądrzejsi od najmądrzejszych. Smutne.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!