sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Lublin: Strach chodzić po ulicach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 grudnia 2012, 20:30

Nadal poszukiwani są bandyci, którzy nożem zaatakowali taksówkarza i mężczyzna, który straszył aptek
Nadal poszukiwani są bandyci, którzy nożem zaatakowali taksówkarza i mężczyzna, który straszył aptek

Policja zatrzymała sprawcę tylko jednego z trzech groźnych napadów, do których doszło w ostatnich dniach. Nadal poszukiwani są bandyci, którzy nożem zaatakowali taksówkarza i mężczyzna, który straszył aptekarkę bronią.

W czwartek ok. godz. 17 do taksówki stojącej obok dworca PKS w Lublinie podeszło dwóch mężczyzn. Zamówili kurs do Strzyżewic. Kierowca ruszył w drogę. Jak zeznał później, pasażerowie zachowywali się normalnie. W trakcie jazdy nic nie wzbudziło jego podejrzeń.

W Strzyżewicach jeden z mężczyzn kazał kierowcy skręcić w drogę gruntową. Tam młodszy z pasażerów wysiadł z auta. Wtedy ten, który został w środku, zaatakował taksówkarza nożem. Zranił go w rękę i twarz. Kierowcy udało się uciec. Dotarł do pobliskiego sklepu i zawiadomił policję. Bandyci odjechali jego taksówką.

– Auto odnalazło się w Bychawie – mówi Arkadiusz Arciszewski z KWP w Lublinie. – Stało w zatoczce przystankowej przy ul. 11 Listopada. Miało uszkodzony przód.

Policja ma rysopis napastników. Młodszy i niższy z mężczyzna ma ok. 20-25 lat. Drugi jest krępy, około trzydziestki. Obaj mieli na sobie ciemne ubrania.


Wciąż poszukiwany jest też mężczyzna, który tydzień temu próbował obrabować aptekę przy Drodze Męczenników Majdanka. Bandyta myślał, że w środku nie ma nikogo poza sprzedawczynią. Wszedł do apteki tak cicho, że farmaceutka nawet tego nie usłyszała. Gdy podniosła wzrok, zobaczyła wycelowaną w siebie lufę pistoletu. Przed nią stał wysoki mężczyzna w kapturze. twarz zasłonił szalikiem. – Widziałam tylko jego nos i oczy. Krzyknął "dawaj pieniądze” – opowiadała nam kobieta. Bandytę spłoszył mąż kobiety. Policja przeczesała okolice, ale po napastniku nie było już śladu.

Za kratki trafił za to mężczyzna, który w środę wieczorem z nożem w ręce napadł na sklep w dzielnicy Kośminek w Lublinie. Chwycił sprzedawczynię za gardło i krzyczał, żeby dała mu pieniądze. Wtedy do środka wbiegli ludzie z lokalu obok.

To wystraszyło bandytę. Gdy wybiegł na ulicę, ruszył za nim pracownik sąsiedniego sklepu. Przez telefon informował policję, gdzie jest. Bandytę udało się zatrzymać przy ul. Skośnej. 32-letni mieszkaniec Lublina miał ponad 1, 6 promila alkoholu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
tomek
Gość
marek
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tomek
tomek (16 grudnia 2012 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
skoro policja posiada portret sprawcy to może Dziennik Wschodni mógłby go dołączyć do artykułu?
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2012 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
chcieliście ameryki not o macie, pozwolić jeszcze na posiadanie broni, bezrobocie na pewno się zmniejszy, bo część ludzi będzie zabitych, brawo solidarność za komuny dostałby porządne lanie pałą taki idiota to następnym razem nie pomyślałby o bójce, zabijaniu itp.
Rozwiń
marek
marek (16 grudnia 2012 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przesada z tym tekstem. Byłem w wielu miastach i wszędzie się zdarzają jakieś tam napady cy na taksówkarza czy na sklep. Lublin moim zdaniem jest i tak bardzo spokojnym miastem w porównaniu z innymi.
Co do pieszych patroli - prewencyjnie to wydaje mi się, że na dużych obszarach to mija się z celem. Bo ile taki patrol może przejść w ciągu godziny? 5-6 km? Radiowóz jest jest bardziej widoczny. Co do komisariatów - nie rozumiem oburzenia niektórych, że się je likwiduje. Przecież to są tylko biura. Im mniej komisariatów, tym więcej policji na ulicach, tak mi się przynajmniej wydaje.

Reasumująć - bezpieczniej się czuję w Lublinie niż mieszkaniec USA np. w Teksasie...
Rozwiń
spacerowicz
spacerowicz (16 grudnia 2012 o 01:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powiem Ci , że porównując z tym co dzieje się w innych miejscach w Lublinie to na os.Piastowkim jest spokój , a jeżeli słyszysz drące sie mordy to zadzwoń na 997 i anonimowo to zgłoś , sam wiele razy widzę na os.Piastowskim policjantów najczęściej te nowe radiowozy Mercedesy Sprintery , z tego co się orientuję to Oddział Prewencji z Grendierów ( w zeszłym tygodniu stali przy placu na B.Chrobrego )
Rozwiń
wkurzony
wkurzony (15 grudnia 2012 o 23:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowna policja albo straż pofatyguje się na osiedle Piastowskie w sobotnią noc między 22 a północą.Szaleństwo drących się mord,agresywni pijani sprayowcy-właśnie "upiększyli"pomnik koło hotelu Studenta Zaocznego,blok i wejście przy Chrobrego 2 oraz szyby samochodów.Ale najłatwiej ścigać psie kupy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!