środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Szkielet na Czubach. Na siłę rozbierać go nie można

Dodano: 8 lipca 2016, 20:37
Autor: Dominik Smaga

Rozbiórkę stalowego szkieletu przy ul. Jutrzenki chce wymóc na właścicielach terenu jeden z miejskich radnych. – Niech tę konstrukcję zbada nadzór budowlany – mówi radny. I ma żal do miasta, że samo nie rozebrało żelastwa. – Nie mogliśmy – odpowiada Ratusz

Będę wnioskował do nadzoru budowlanego o sprawdzenie, czy szkielet nie zagraża bezpieczeństwu – mówi Zbigniew Ławniczak, miejski radny PiS. Zapowiada, że w najbliższych dniach złoży oficjalne pismo w tej sprawie. Oczekuje też, że nadzór budowlany wyda nakaz rozbiórki trzydziestoletniej konstrukcji w przypadku, gdyby stanowiła ona zagrożenie.

– Aktualnie nie mamy żadnego pisma w tej sprawie, nie toczy się żadne postępowanie – przyznaje Joanna Jać, szefowa Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego miasta Lublin. Zastrzega, że nakazanie rozbiórki szkieletu wcale nie jest taką prostą sprawą. Aby taki nakaz został wydany budowla musiałaby być niestabilna i grozić zawaleniem. Na taki stan nic nie wskazuje, przynajmniej na pierwszy rzut niefachowego oka. Fachowe oczy dopiero mają żelastwo obejrzeć.

Nie ma też mowy, by zobowiązać właścicieli terenu do otoczenia szkieletu płotem uniemożliwiającym dostęp osób postronnych do stalowej konstrukcji. – Nie ma prawnego wymogu ogradzania swoich nieruchomości, a nie toczą się tam żadne prace wymagające ogrodzenia – stwierdza Jać. Nie można też wymusić ogrodzenia terenu tłumacząc, że ktoś mógłby wspiąć się na konstrukcję, a potem z niej spaść, bo z takiego samego powodu można by żądać ogradzania wielu innych budowli.

Teren na którym stoi szkielet przez lata stanowił własność miasta. W latach 90. ubiegłego wieku został przekazany spółce, która obiecała dokończyć budowę hali sportowej. Nie dotrzymała słowa, dlatego po długiej sądowej batalii umowa ze spółką została rozwiązana, ale wkrótce potem Ratusz musiał oddać ziemię spadkobiercom dawnych właścicieli.

I właśnie w tym krótkim czasie między przejęciem ziemi, a jej zwrotem Ratusz powinien, zdaniem Ławniczaka, rozebrać szkielet. – Miasto mogło wtedy zorganizować jakiś przetarg na rozbiórkę konstrukcji – mówi radny i ma do Ratusza żal o to, że tak się nie stało. 

Rzeczniczka Ratusza odpiera zarzuty: – Miasto nie mogło wykonywać prac na gruncie, w którego posiadaniu nie było – odpowiada Beata Krzyżanowska.

Czytaj więcej o: Lublin
miś
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

miś
miś (12 lipca 2016 o 17:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
A słupy trakcyjne na ulicy Bohaterów Monte Casino /przy kościele na Poczekajce/ mogą stać ? Urzędnikom Zuka to nie przeszkadza, więc tym bardziej szkielet. Dlaczego prokuratura nie zajęła się tymi słupami w jezdni ii ich zleceniodawcami ?
A widzisz, trakcja budowana z innego projektu unijnego, remnot tj. przebudowa ulicy przewidziana jest w ramach przedłużenia do obwodnicy...
Rozwiń
Gość
Gość (9 lipca 2016 o 10:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A słupy trakcyjne na ulicy Bohaterów Monte Casino /przy kościele na Poczekajce/ mogą stać ? Urzędnikom Zuka to nie przeszkadza, więc tym bardziej szkielet. Dlaczego prokuratura nie zajęła się tymi słupami w jezdni ii ich zleceniodawcami ?
Rozwiń
Gość
Gość (9 lipca 2016 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Baba z armii POkrak to od razu nie można. W centrach dużych miast USA wysadzają wieżowce te zbędne i jest ok. W tym zasranym Lublinie co przesiąkł POkraczną dżumą nic nie można, nic nie wolno itp. A spadać POkraki w krzaki.
Rozwiń
Gość
Gość (9 lipca 2016 o 08:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mam genialny pomysł, należy na tej całej konstrukcji zamontować panele fotowoltaiczne, toż to będzie mega elektrownia w środku miasta, prąd tutaj uzyskiwany mógłby z powodzeniem wystarczyć na oświetlenie latarni w wąwozie i pewnie połowy osiedla RUTA...
Rozwiń
Gość
Gość (9 lipca 2016 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I to wszystko za nasze pieniądze - włącznie z nagrodami, których beneficjentów próbuje ukryć ciągle prezydent miasta. Jeżeli wymienione organy administracji samorządowej nic nie mogą zrobić z tym obiektem, to zlikwidować etaty nic nie mogących, a na obiekcie przyczepić tabliczkę skansenu administracyjnej impotencji. Jeżeli inwestor mówi, że nie obowiązków, a inspekcja nadzoru twierdzi, że nie ma narzędzi, to za co biorą pieniądze w sytuacji, w której w/w kwestie reguluje kilka aktów prawnych. Idę o zakład, że gdyby dotyczyło to Ciebie czytelniku, to miałbyś już na karku prokuratora i to z powiadomienia administracyjnych impotentów wymienionych w komentowanym materiale.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!