poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Tragedia na basenie. Przyczyny śmierci mężczyzny wyjaśni komisja

Dodano: 21 maja 2017, 21:32
Autor: dd, gr

W piątek wieczorem na pływalni przy ul. Łabędziej w Lublinie zmarł 51-letni mężczyzna. Zarządzająca obiektem miejska MOSiR wyklucza utonięcie, ale sprawę zacznie w poniedzialek badać wewnętrzna komisja.

– W piątek 51-letni mężczyzna przyszedł na basen razem z dzieckiem i żoną. Jak wynika z zapisu monitoringu, około godz. 21 miał zamiar wyjść z basenu i podpłynął do brzegu, ale zamiast wyjść na powierzchnię poszedł na dno. Ratownik wskoczył do wody, wyciągnął​ go i zaczął reanimację. W międzyczasie wezwano pogotowie – relacjonuje Miłosz Bednarczyk, rzecznik MOSiR. – Reanimacja trwała około 40 minut. Niestety, mężczyzna zmarł. Według wstępnych hipotez, można wykluczyć utonięcie, bo w płucach mężczyzny nie było wody. Wiele wskazuje na to, że miał udar albo zawał. Wszystko to działo się na oczach jego żony.

– Nie stwierdziliśmy udziału osób trzecich, ratownicy byli trzeźwi. Na miejscu pracował także prokurator – dodaje starszy sierżant Kamil Karbowniczek z Zespołu Komunikacji Społecznej KWP w Lublinie.

Bednarczyk zapewnia, że ratownicy zachowali się tak, jak powinni. – Wynika to z nagrania monitoringu – mówi.

Mimo to, od poniedziałku pracę rozpocznie trzyosobowa komisja, która ma za zadanie ustalenie szczegółów zdarzenia. – To będzie wewnętrzna komisja składająca się z bardzo doświadczonych pracowników – mówi rzecznik MOSiR.

Jak poinformował nas jeden z pracowników MOSiR, na początku maja na obiekcie przy ul. Łąbędziej doszło do podobnego przypadku. – Nie byłem świadkiem tego zdarzenia, ale wiem, że mężczyzna korzystający z basenu mógł spędzić pod wodą nawet 3 minuty – opowiada nasz informator. – Jeśli coś takiego zdarza się raz, to można uznać to za nieszczęśliwy wypadek. Ale kilka takich sytuacji oznacza, że coś chyba nie gra – stwierdza.

Rzecznik ośrodka tłumaczy, to był to kompletnie inny przypadek i ostatecznie nikomu nic złego się nie stało.

– Na basen przyszło dwóch mężczyzn. Powiedzieli, że będą ćwiczyli free diving, czyli wstrzymywanie powietrza pod wodą. Zaznaczyli, że są doświadczeni i mają wszystko pod kontrolą. W pewnym momencie jeden z nich rzeczywiście źle się poczuł. Od razu został wyciągnięty na powierzchnię. Nic mu się nie stało – wyjaśnia Miłosz Bednarczyk.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 maja 2017 o 08:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyraz "śmierć" zamiast słowa "tragedia" bylby bardziej na miejscu.
Rozwiń
Gość
Gość (22 maja 2017 o 08:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może coś z tą wodą jest nie tak, albo coś w powietrzu? Te baseny....
Rozwiń
Gość
Gość (22 maja 2017 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co za tragedia.... współczuję rodzinie.
Rozwiń
Gość
Gość (22 maja 2017 o 07:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To bodaj czwarty tragiczny wypadek na tym basenie.
Rozwiń
Gość
Gość (22 maja 2017 o 07:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Byłam tam raz, tam jest bardzo ciemno wręcz ponuro.może warto zainwestować w oświetlenie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!