czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Lublin tylko dla swoich: Nie znasz polskiego? Niczego nie załatwisz

  Edytuj ten wpis

28-letni Roumany Narouz przyjechał <br />
do nas z Egiptu. W Lublinie mieszka <br />
od dwóch lat, pracuje w gas
28-letni Roumany Narouz przyjechał
do nas z Egiptu. W Lublinie mieszka
od dwóch lat, pracuje w gas

Nie ma szans na wezwanie karetki czy policji w języku innym niż polski. W instytucjach brakuje obcojęzycznych druków i tablic informacyjnych. Urzędnicy słysząc angielski, odkładają słuchawkę.

Stowarzyszenie przez rok sprawdzało, jak cudzoziemcy mogą załatwić w Lublinie najpilniejsze sprawy. Pod lupę trafiły m.in. urzędy: Miasta, Wojewódzki, Pracy i Skarbowy, NFZ, ZUS, ZTM czy służby mundurowe.

Co się okazało? – Osoba, która chce się zameldować, musi wykonać 13 kroków w różnych urzędach, wszędzie tylko po polsku – podkreśla Piotr Skrzypczak z Homo Faber. – Cudzoziemcy nie kupują w Lublinie elektronicznych biletów, bo nie wiedzą jak. A chcieliby.

Większość urzędów w ogóle nie prowadzi stron internetowych ani nie udostępnia informacji czy druków w obcych językach. Jeszcze gorzej z rozmową. – Dzwoniliśmy, chcąc się czegoś dowiedzieć po angielsku. W niektórych instytucjach słyszeliśmy magiczne słowo "moment”, po czym urzędnik biegł po pomoc do kogoś innego. Ale w niektórych po prostu odkładano słuchawkę – dodaje Skrzypczak.

Jeszcze gorzej jest, gdy obcokrajowiec chce wezwać karetkę albo policję. Bez szans. – A chodzi o zdrowie i życie – podkreśla koordynator projektu. – Był przypadek, że studentka Uniwersytetu Medycznego chora na astmę zaczęła się dusić. Nie udało jej się dogadać z lekarzem. Na szczęście, jej koledzy dowieźli ją do szpitala taksówką.

Raport Homo Faber, zanim został przekazany mediom, latem trafił do wszystkich obserwowanych instytucji. – Wtedy rozdzwoniły się telefony. Ci, którzy nie chcieli z nami współpracować, nagle nas odnaleźli. Przestraszyli się mediów – mówi Skrzypczak. Efekt? – Przez ostatnie trzy miesiące dużo rzeczy się zmieniło – podkreśla. – Np. pojawiły się strony internetowe z zakładkami tłumaczonymi na języki obce.

– W Urzędzie Wojewódzkim są już kartki, gdzie coś załatwić i pracują tam osoby, które są w stanie pomóc – dodaje. – Do Biura Obsługi Mieszkańców przy ul. Wieniawskiej trudno było w ogóle trafić. Szybko pojawiły się naklejki informacyjne po polsku, angielsku i ukraińsku. A na tablicach ogłoszeń są druki z tłumaczeniem.

– W infolinii została nagrana ścieżka postępowania w języku angielskim. Pracownicy w punkcie informacyjnym posługują się już angielskim – mówi Monika Artymiak, dyrektor lubelskiego BOM.
Co z innymi urzędami? – Mamy obietnice, że wprowadzą zmiany – zapowiada Skrzypczak. – Co więcej, wszystkie instytucje wiedzą, że w połowie grudnia sprawdzimy, czy to zrobiły.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Romek
ja
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 listopada 2015 o 18:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Chwila jak ja jade do innego kraju to mam mówić w ich języku ostatecznie można po angielsku i wsio. Niszowe języki obce nikt nie będzie wprowadzał ale oczywiście my jak zwykle zastaw się a pokaż się http://urodaizdrowie.pl/najlatwiejsze-jezyki-obce-do-nauczenia-to

Rozwiń
Romek
Romek (14 października 2011 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale dlaczego po ukraińsku? Każdy, kto przyjedzie z terenów b. ZSRR zna rosyjski, a ukraiński to język niszowy nawet na samej Ukrainie. Jaki jest sens natrętnego promowania ukraińskiego w Lublinie?!
Rozwiń
ja
ja (14 października 2011 o 08:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podróżuje po swiecie. Prosze pokazać mi kraj w którym ,można załatwić wszystko w jezyku innym niż narodowy.
A tak poważnie -- totalny brak pomysłu na gazetę i ten temat jest wypełnieniem pustki. Temat odświerzany co jakiś czas.
Rozwiń
LUCAS
LUCAS (14 października 2011 o 08:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No dobra to ja się wyłamię podobnie jak kolega kierowca powyżej. Zgadzam się, że w Polsce mówimy po polsku i to jest język urzędowy, a także z tym że obcokrajowcy powinni się uczyć polskiego itd. Jednak powinna być w urzędach czy pod numerami alarmowymi opcja "po angielsku" zwłaszcza, że mamy coraz więcej obcokrajowców, którzy nie są tu tylko przejazdem np. na UM studiuje juz ich prawie 1000. Uczelnia trzepie na nich niezłą kaskę, zostawiają pieniądze tez w innych miejscach. Na uczelni mają także zajęcia z polskiego. Właściciele knajp, siłowni, sklepów itd tam gdzie bywają obcokrajowcy nauczyli się że po prostu OPŁACA się mieć wśród obsługi osoby znające także angielski. Lublin odnosi z ich obecności korzyści w przeciwieństwie do np. naszych "przyjaciół" Czeczeńców sprowadzonych do Polski bo tam ich śtraśna Rosja gnębi a u nas zachowaują się na zasadzie "ura bura szef podwóra" i jeszcze podatnik musi na nich łożyć.
Rozwiń
90
90 (14 października 2011 o 08:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan Roman zapewnie zapomniał dodać ,żę sam posługuję się łamaną angielszczyzną.Nie długo to język polski pójdzie w zapomnienie .W egipcie jakoś nie znają Polskiego i mimo to nie mają z tego powodu kompleksów a polaków jest tam dużo więcej niż egipcjan w Polsce
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!