sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Małgorzata C. wbiła mężowi nóż w serce. Krwawy finał libacji

Dodano: 19 kwietnia 2016, 19:44

Małgorzata C. chce uniknąć procesu i dobrowolnie poddać się karze
Małgorzata C. chce uniknąć procesu i dobrowolnie poddać się karze

11 lat więzienia - taką karę proponuje dla siebie Małgorzata C. z Lublina, oskarżona o zabójstwo męża. W czasie alkoholowej libacji wbiła mu nóż w serce. We wtorek stanęła przed sądem

Przyznaję się do winy. Żałuję tego, co zrobiłam – oświadczyła w sądzie 50-letnia Małgorzata C. Kobieta postanowiła uniknąć procesu i dobrowolnie poddać się karze. Po uzgodnieniu z prokuratorem zaproponowała dla siebie 11 lat pozbawienia wolności.

Ma to być kara za zabójstwo, które popełniła w maju ubiegłego roku. Kobieta i jej mąż Jerzy zajęli opuszczony dom przy Drodze Męczenników Majdanka w Lublinie. Oboje zajmowali się zbieraniem złomu. Po sąsiedzku, w starej przyczepie campingowej mieszkał szwagier Małgorzaty C. wraz z kolegą – Grzegorzem M.

Z zeznań, jakie oskarżona składała podczas śledztwa wynika, że feralnego dnia sprzedali z mężem trochę złomu. Odwiedzili bazar na Bronowicach, gdzie kupili spirytus. Wieczorem pili go we troje, razem z kolegą Jerzego.

– Przyszedł do nas, bo chciał spać na strychu. Miał pół litra spirytusu – mówiła śledczym Małgorzata C.

Kobieta nie przepadała za znajomym męża. Z tego powodu między parą miało dojść do kłótni. – Jurek mnie wyzywał i kopnął tak, że się przewróciłam – wyjaśniała.

Kobieta chwyciła wówczas leżący na stole niewielki nóż. Ugodziła nim męża w klatkę piersiową. Z jej relacji wynikało, że mężczyzna się „zdenerwował” i poszedł do drugiego pokoju. Po chwili usłyszała hałas. Jej mąż upadł prosto na szkło z rozbitych świetlówek.

50-latka była pijana. Z jej dość niejasnych zeznań wynika, że próbowała przeciągnąć rannego męża na łóżko. Pomagał jej kolega Jerzego. Małgorzata C. miała założyć małżonkowi opatrunek. Zmywała krew z podłogi. Poprosiła o pomoc sąsiada Grzegorza M. Oboje próbowali przebrać i umyć konającego Jerzego C.

– Chciałam go wynieść z domu, bo jakby ktoś przechodził to zadzwoniłby po pogotowie – wyjaśniała śledczym Małgorzata C.

Kobieta tłumaczyła, że rano sama wybrała się do przychodni, by zadzwonić po karetkę. Było zbyt wcześnie, wiec poprosiła o pomoc w pobliskim sklepie. Przekonywała, że nie zdawała sobie sprawy, w jakim stanie jest jej mąż. Dlatego przez całą noc nie wzywała pogotowia. Zapewniała śledczych, że mężczyzna wtedy oddychał.

Małgorzacie C. grozi nawet dożywocie. Na karę 11 lat więzienia zgodziła się nie tylko prokuratura, ale i rodzina zmarłego. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do sądu. Wyrok zostanie ogłoszony za tydzień. 

Czytaj więcej o: Lublin Małgorzata C
Gość
Gość
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 kwietnia 2016 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To świat dzikich ludzi.
Rozwiń
Gość
Gość (21 kwietnia 2016 o 17:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PATOLOGIA!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (20 kwietnia 2016 o 12:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"...ach Ziutek, Ziutek gdzieś ty był kiedy ja zaczynałam pić? dlaczegoś nie bił w pysk? lecz milczy noc i tylko kosy świeci błysk." I odtąd spoza krat, Celina bez ziutka widzi świat.
Rozwiń
Gość
Gość (20 kwietnia 2016 o 06:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak zwykle wóda w tle. Bez wódy tacy ludzie nie potrafią funkcjonować. A że przy okazji wódzianej kłótni ktoś komuś obciął głowę (w Puławach kiedyś było), albo wbił nóż w serce (jak tutaj) - to normalka. Powinni tych fenoli wyłapać i wysłać na odwyk, albo zatrudnić przymusowo do jakichś pożytecznych prac, a nie plątają się po budowach, kradną złom, by potem za niego znowu wódę chleć.
Rozwiń
Gość
Gość (20 kwietnia 2016 o 01:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak to Celyna Celyna Ceeelyna jest Jak hejnał brzmi jej głos ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!