poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Lublin wspomina Żołnierzy Wyklętych

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 marca 2015, 15:49
Autor: aa

Na pl. Litewskim stanął "Namiot Wyklętych" gdzie m.in. można oglądać broń, którą posługiwali się partyzanci. W Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" w ramach oficjalnych uroczystości m.in. została odprawiona msza w intencji Ojczyzny, więźniów pomordowanych na lubelskim Zamku oraz poległych i pomordowanych Żołnierzy Wyklętych.

Uczestnicy lubelskich obchodów święta państwowego, ustanowionego przez Sejm w 2011 r. wzięli udział w mszy w kościele na cmentarzu przy ul. Unickiej. Dalsze uroczystości były przy "Mogile-Pomniku Zamordowanych na Zamku Lubelskim w latach 1944-54”. Biorący udział w uroczystości złożyli też kwiaty pod pomnikiem Zaporczyków.

Lublin włączył się też do ogólnopolskiej akcji "Namioty Wyklętych”. Taki namiot stanął dzisiaj na pl. Litewskim. Jeszcze do godz. 16 można dowiedzieć się jak wyglądało obozowisko partyzantów, ich umundurowanie, broń, którą się posługiwali.

- Zainteresowanie jest duże - przyznaje Dominik Jędrek, lubelski koordynator ogólnopolskiej akcji "Namioty Wyklętych”. - Podchodzą osoby w bardzo różnym wieku. Praktycznie to cały przekrój społeczeństwa - od dzieci po osoby starsze. Można zrobić sobie zdjęcie, potrzymać broń, zadać pytanie. Członkowie grypy rekonstrukcji historycznej udzielają wszelkich informacji.

- Przyjechałyśmy specjalnie, bo dzisiaj jest święto żołnierzy wyklętych - mówi Aleksandra Bator.

- Coraz więcej osób się tematem Żołnierzy Wyklętych interesuje - dodaje Anna Bator. - Mój mąż jest pasjonatem historii. Tę wiedzę chce też przekazać naszemu synku.

Zgromadzone na pl. Litewskim wyposażenie należy do GRH im. por. Konrada Bartoszewskiego ps. "Wir” z Biłgoraja.

- Prezentowana prawdziwa broń salutowa przerobiona na broń ślepą należy do mnie, bo pozwolenie na broń wydaje się na osobę. Umundurowanie każdy z członków kupuje we własnym zakresie - mówi Andrzej Sokal, przewodniczący GRH im. por. Konrada Bartoszewskiego ps. "Wir”, która została założona w 2004 r.

Odwiedzający namiot dopytują głównie o pokazywaną broń i wyposażenie wojskowe. - Pytają na przykład o kaliber czy też ilość amunicji - podaje przykłady Sokal.

- Zawsze się bronią interesowałem - przyznaje Robert Pawłowski z Aleksandrowa. - Jeżdżę też na rekonstrukcje historyczne organizowane np. w Osuchach.

  Edytuj ten wpis
gs
edr
Mzl
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gs
gs (1 marca 2015 o 18:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a co ktoś z rodziny był w UB,lub MO?

Nie był. Ojciec był więżniem sanatorium na Majdanku. Wuj był żołnierzem AK placówka Pawłów.

Rozwiń
edr
edr (1 marca 2015 o 18:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

fajnie, że Dziennik napisał o tym wcześnie, że bedzie taka impreza

Rozwiń
Mzl
Mzl (1 marca 2015 o 18:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Te ofiary to zbrodnicze szmaty co ruskim dupy dawały !! MO, UB, itd
Rozwiń
ROBERT
ROBERT (1 marca 2015 o 17:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a co ktoś z rodziny był w UB,lub MO?

Rozwiń
gs
gs (1 marca 2015 o 17:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A gdzie namiot dla ofiar tych Wyklętych?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!