poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Zabił narzeczoną i ukrył ciało w wersalce, grozi mu dożywocie

Dodano: 16 czerwca 2015, 12:53

Dorota i Łukasz znali się jeszcze ze szkoły. Byli parą. Od pięciu lat mieszkali przy ul. 1 Maja w Lublinie
Dorota i Łukasz znali się jeszcze ze szkoły. Byli parą. Od pięciu lat mieszkali przy ul. 1 Maja w Lublinie

Jest akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi K. 24-latek z Lublina zamordował swoją dziewczynę, po czym ukrył jej ciało w wersalce. Śledczych przekonywał, że nie chciał zabić.

– Łukasz K. działał z zamiarem pozbawienia życia Doroty Z. – mówi Justyna Rutkowska-Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin Południe. – Zacisnął jej na szyi materiałową apaszkę, czym doprowadził do uduszenia pokrzywdzonej.

Mężczyzna przyznał się do winy i składał obszerne wyjaśnienia. Przekonywał śledczych, że nie chciał zabić swojej dziewczyny. – Stwierdził, że chciał ją tylko przytrzymać – dodaje Rutkowska-Skowronek.

Znali się ze szkoły

Śledczy nie uwierzyli w te wyjaśnienia i oskarżyli mężczyznę o zabójstwo. Łukaszkowi K. grozi dożywocie. Jego sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Lublinie.

Dorota i Łukasz znali się jeszcze ze szkoły. Byli parą. Od pięciu lat mieszkali przy ul. 1 Maja w Lublinie, w mieszkaniu należącym do rodziny 26-latki. Zaręczyli się i planowali wspólną przyszłość. W ubiegłym roku brali udział w prasowym plebiscycie dla młodych par.

– Miłość jest najważniejsza w życiu każdego człowieka, my bardzo się kochamy i chcemy być ze sobą całe życie – pisali o sobie w konkursowej prezentacji.

Z ustaleń śledczych wynika, że relacje między Dorotą i Łukaszem zaczęły się pogarszać. Tragiczny finał nastąpił 2 kwietnia, tuż przed Wielkanocą. Dorota i jej partner pokłócili się.

Chciała odejść

W późniejszym śledztwie chłopak wyjaśniał, że narzeczona chciała od niego odejść i wyprowadzić się do rodziców. Kiedy doszło do sprzeczki Dorota próbowała wyjść z mieszkania. Łukasz chwycił ją za ręce i próbował do siebie przyciągnąć. Dziewczyna próbowała się wyrwać, więc 24-latek złapał apaszkę, którą miała na szyi i zacisnął ją z całej siły.

Kiedy zorientował się, że Dorota nie żyje, nie próbował uciekać. Jak ustali śledczy, Łukasz K. został w domu na jakiś czas. Ukrył ciało narzeczonej w wersalce, po czym pojechał do rodziców. Nie przyznał im się do zbrodni.

Krewni Doroty nie mogli się do niej dodzwonić. Dzień po zabójstwie przyjechali więc do jej mieszkania. Znaleźli ciało. Kryminalni zatrzymali Łukasza K. następnego dnia, na trasie z Biłgoraja do Lublina. Chłopak wracał od rodziny.

Łukasz K. nigdy nie był karany. Mundurowi nie mieli sygnałów, by między nim, a Dorotą dochodziło do rękoczynów. 24-latek czeka na proces w areszcie.

Czytaj więcej o: zabójstwo Łukasz K
ahaha
Gość
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ahaha
ahaha (19 czerwca 2015 o 15:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dres nie czyni nikogo zlego ito nie wina tragedii ubioru a czlowieka....


dres to nie ubiór, to styl myślenia. Mało kiedy ktoś normalny na 1 maja dusi dziewczynę, a pajac w dresiku, kibic motoru pewnie, to co się dziwić
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 07:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dres nie czyni nikogo zlego ito nie wina tragedii ubioru a czlowieka....
Rozwiń
Gość
Gość (17 czerwca 2015 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
On mógł tylko zatrzymać dziewczynę ale diabli ska sami robią to co trzeba .... większość ludzi nie zdaje sobie sprawy ... miałam z tym do czynienia na własne oczy
Rozwiń
Gość
Gość (17 czerwca 2015 o 22:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za sugeruje jedna rzecz on mógł ją przetrzymać ale za mocno lecz jest jeszcze inna rzecz ... ten kto pętle zaciska na szyi ten diabeł czuwa....
Rozwiń
guest
guest (16 czerwca 2015 o 19:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Porządni są mało pociągający dla kobiet i tragiczni w łóżku


Cóż za ironia ... tragiczna w łużktj w tym przypadku była rozkładająca dziewczyna ... można nawet uznać, że skoro lubisz chamów to możesz się przygotować, że rozkłożysz się na kilka sposobów ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!