piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Żłobek czy kościół? Kolejna odsłona sporu

Dodano: 19 stycznia 2016, 20:04
Autor: Dominik Smaga

Mieszkańcy Ponikwody złożyli obywatelski projekt uchwały o przeznaczeniu działki na budowę przedszkola i żłobka
Mieszkańcy Ponikwody złożyli obywatelski projekt uchwały o przeznaczeniu działki na budowę przedszkola i żłobka

O urządzenie miejskiego przedszkola w należącym do Kościoła budynku prosi prezydenta Rada Dzielnicy Ponikwoda. I jednoznacznie opowiada się przeciwko budowie żłobka z przedszkolem na działce, którą Kościół chce kupić od miasta za 10 proc. wartości

To kolejna odsłona sporu o przyszłość działki przy Bluszczowej 2, której zakupem interesuje się kuria planująca tu budowę kościoła. Świątyni nie chce tu grupa mieszkańców, którzy wolą w tym miejscu żłobek z przedszkolem. Złożyli już w Radzie Miasta obywatelski projekt uchwały w tej sprawie.

W kontrze do ich propozycji zbierano w niedzielę przy kilku kościołach podpisy pod projektem, by przy Bluszczowej żłobka nie budować, a zamiast tego skupić się na obiecanej przez miasto budowie „centrum kulturalno-oświatowego” przy Narcyzowej i Majerankowej. I to za tą opcją oficjalnie opowiedziała się Rada Dzielnicy Ponikwoda w przyjętym w niedzielę stanowisku.

Stwierdza w nim, że skoro coś już zaczęło się dziać w sprawie obiektu przy Narcyzowej, to nie ma sensu zmieniać lokalizacji, bo – zdaniem dzielnicowych radnych – jedynie opóźni to inwestycję.

A co do tej pory zadziało się w sprawie budowy przy Narcyzowej?

– Kończymy przygotowywać wstępną koncepcję, która powinna być gotowa do końca lutego, następnie opracujemy koncepcję szczegółową – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta miasta. – Planujemy tu szkołę dla 600 uczniów, przedszkole dla 150 dzieci i żłobek dla 90 maluchów, do tego obiekty sportowe z widownią do 300 osób i pomieszczenia dla działalności kulturalnej. Niezbędne pozwolenia chcemy uzyskać w 2017 r.

W Ratuszu tłumaczą też, że budowanie osobno żłobka z przedszkolem i osobno szkoły sprawi, że trzeba by wydać więcej. – Na umieszczeniu tego w jednym kompleksie, który zmieści się przy Narcyzowej można oszczędzić od 4 mln do 6 mln zł, a te pieniądze przydałyby się na inne inwestycje – dodaje Krzyżanowska.

Ale coś jeszcze znalazło się w niedzielnym stanowisku Rady Dzielnicy Ponikwoda. To prośba do prezydenta miasta, by podjął rozmowy o umieszczeniu miejskiego przedszkola w kościelnym budynku stojącym obok świątyni przy ul. Ponikwoda.

– Budynek jest w stanie surowym, a parafia nie ma wystarczających pieniędzy, by go wykończyć – mówi Tomasz Małecki, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Ponikwoda, który szacuje, że zmieściłyby się tu trzy grupy przedszkolaków.

– Żadne rozmowy w tej sprawie jeszcze nie były prowadzone – przyznaje Krzyżanowska. – Należy przede wszystkim sprawdzić, czy zasadne byłoby tworzenie takiego przedszkola, biorąc pod uwagę plany budowy kompleksu przy Narcyzowej.

Już w czwartek Rada Miasta ma się zająć obywatelskim projektem uchwały złożonym przez grupę mieszkańców przeciwnych sprzedaży miejskiej ziemi na rzecz Kościoła.

Transakcja miałaby opiewać na 10 proc. rynkowej wartości gruntu zarówno w przypadku działki (0,68 ha) przy Bluszczowej, na której kuria chce budować kościół, jak i drugiej nieruchomości przy Narcyzowej (1,2 ha) gdzie miałby stanąć dom opieki. Za większą parcelę kuria zapłaciłaby 210 tys., a za mniejszą 160 tys. zł.

Gość
jasro k
Gość
(43) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 stycznia 2016 o 08:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Budynek przykościelny czy należy do Polski czy Państwa Watykan?Może chodzi o to aby go wykończyć za nasze pieniądze a później płacić za wynajem na przedszkole?
Rozwiń
jasro k
jasro k (23 stycznia 2016 o 07:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ale jaja,a za ile procent wartosci kuria sprzedawala mienie odzyskane "wyludzone"od panstwa?

tu jest prawda....ludzie tak pisza !
Skąd się wzięli bracia Kaczyńscy?
Z filmidła `O dwóch takich...'? Owszem, ale nie tylko, a nawet nie przede wszystkim. Początki prawdziwej kariery rodzeństwa sięgają Komitetu Obrony Robotników (lata 1977-1980), jednak bez jakiś oszałamiających sukcesów. Tak naprawdę narodziny politycznych Kaczorów można datować dopiero na rok 1989, kiedy to obaj panowie stają się promotorami rządu Tadeusza Mazowieckiego. Jednak bardzo szybko swoją miłość do premiera zamieniają w nienawiść. Czas pokaże, że podobnie będzie z ich kolejnymi namiętnościami
Wiosna roku 1990. Kaczyńscy zacierają ręce na wieść o konflikcie między Mazowieckim a Wałęsą i zakładają partię rozłamu Solidarności, czyli Porozumienie Centrum. Tak naprawdę nie chodzi jednak o PC - ma ono stanowić przykrywkę przekrętu na miarę kradzieży księżyca. Prawdziwego. 
Jarek i Lech zakładają oto Fundację Prasową Solidarność. Kogóż jeszcze widzimy w tej firmie? Jest arcybiskup Gocłowski, jest Maciej Zalewski (obecnie w więzieniu za pomoc Gąsiorowskiemu i Bagsikowi w ucieczce z Polski), a także Sławomir Siwek (milioner), Krzysztof Czabański (powiernik Kaczorów) i Maria Stolzman - później wiceminister rolnictwa, obecnie polityk Unii Wolności. Zarządza Fundacją Rolniczą. To taka firemka, która kieruje częścią interesów Kościoła na wsi.
Fundacja Prasowa Solidarność z Kaczorami na czele, dysponując kapitałem założycielskim w kwocie - UWAGA! - 180 zł, nabywa `Express Wieczorny' - jeden z największych wówczas dzienników w Polsce o nakładzie przewyższającym nakład `Wyborczej' i `Życia Warszawy'. Powiedzmy to jeszcze raz: dwaj braciszkowie dostają za 180 złotych (tak działo się wówczas, podczas podziału RSW) największą polską gazetę! I co z nią robią? Od razu mianują naczelnym Krzysztofa Czabańskiego - człeka bez reszty im oddanego.
Jednak aby wydawać dziennik, trzeba po pierwsze - mieć o tym pojęcie, a po drugie (i najważniejsze) - należy posiadać jakąś kasę. Bracia nie mają ani jednego, ani drugiego. Ale od czego mamy służebną rolę państwa wobec grupy trzymającej władzę! Bank Przemysłowo-Handlowy (wówczas jeszcze własność RP) przekazuje Fundacji pieniądze (jako darowiznę!) w kwocie równej kosztom trzymiesięcznej pracy redakcji, prawie 2 mld starych zł. Ale to wszystko mało i mało. I tu właśnie ujawniają się nieodkryte dotąd talenty bliźniąt. Otóż wynajmują oni bankowi BPH budynek przy Alejach Jerozolimskich 125/127, pobierając czynsz... za 10 lat z góry! To są ogromne pieniądze. Dziś za taką kasę można by utworzyć nowy ogólnopolski dziennik. Żeby było jeszcze ciekawiej, Lech i Jarosław Kaczyńscy wynajęli tę nieruchomość i... wzięli za wynajem pieniądze, chociaż ona nigdy do nich nie należała. 
Lecz i to wciąż za mało. Kolejna państwowa firma, która wysupłała darowiznę na rzecz Fundacji braciszków, to Budimex. Ten sam, który wybudował Licheń i miał Tuderka za szefa. Ile dał? Nie wiemy dokładnie ile, ale wiemy, że bardzo dużo. Czytelnik w tym momencie jest przekonany, iż Kaczory potężną kasę z pieniędzy podatników pakowały w `Express Wieczorny' - w jego rozwój. Nic bardziej mylnego. Forsa szła na finansowanie działalności PC oraz na wydawanie tygodnika `Polska Dzisiaj'. Ów tygodnik w ciągu dwóch lat trafił cztery razy do kiosków! Reszta kasy trafiała do `Tygodnika Centrum', Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich, `Tygodnika Solidarność' oraz `Ziemi Garwolińskiej' - pisemka o nakładzie 2000 sztuk. A dlaczego? A dlatego, że `Ziemią Garwolińską' zarządzał wówczas Marek Suski, zaufany braci, a dziś czołowy działacz i poseł Prawa i Sprawiedliwości.
No i na to właśnie poszła cała forsa, a tu raptem zbliża się kampania wyborcza. Skąd wziąć na nią środki?! - biedzą się bliźniacy. I wpadają na pomysł: opylimy `Express Wieczorny'; wyssaliśmy z niego wszystko, więc teraz trup pójdzie pod młotek. 
Pojawiają się Szwajcarzy (ot, głupki jedne) chętni do zakupu. Dochodzi do transakcji na kwotę... no i tu są różne dane. Według naszych ustaleń, Kaczory spuszczają `Express' za mniej więcej 25 miliardów starych złotych. Z tych pieniędzy PC finansuje swoją kampanię wyborczą w roku 1993 i... przegrywa na całej linii. Na otarcie łez tylko Lech Kaczyński zostaje prezesem Najwyższej Izby Kontroli. A tymczasem Fundacja Prasowa Solidarność już ledwo zipie. Wszystkie wszak środki władowała w elekcję Kaczorów i w kasie pojawiło się dno. Ale braciszkowie mają główki na miejscu. Nigdy wszak nie ma tak, żeby nie można było jeszcze czegoś chapnąć. Są przecież nieruchomości Skarbu Państwa zarządzane przez Fundację. No to trzeba je sprzedać. Ale jak sprzedać nie swoje? Jak spieniężyć dla siebie coś, co jest własnością podatników? 
Otóż bardzo prosto - wystarczy tylko bezczelny pomysł! 
W lutym 1994 roku Lech i Jarosław upoważniają zarząd Fundacji do założenia trzech spółek: `Srebrna', `Interpoligrafia' i `Celsa'. Po co one? A po to, że mają sprzedać z majątku Fundacji, co się tylko da. A da się sprzedać np. biurowce przy Alejach Jerozolimskich i ulicy Srebrnej, drukarnie przy ul. Nowogrodzkiej, a także mały obiekt przy Ordona 3. Sąd Gospodarczy jakoś nie ma czasu na sprawdzenie, czy nieruchomości są własnością firmy Kaczorów. Jest to co prawda jego obowiązek, ale kto to wysokiemu sądowi wytknie? Bezczelność Kaczyńskich osiąga już taki pułap, że jeden jedyny budynek (ten przy Alejach Jerozolimskich plus dwa samochody) wnoszą aportem do ww. trzech spółek. Do każdej oddzielnie. Ślepa Temida klepie bez niczego to jawne oszustwo. 
Stan więc mamy taki: są trzy spółki - wszystkie pod kontrolą braciszków - i... przestępstwo (wniesienie aportem nie swojej własności) zostaje zalegalizowane. Otóż 29 grudnia 1994 r. w gabinecie kierownika Urzędu Rejonowego w Warszawie zostaje podpisany akt notarialny, na mocy którego Skarb Państwa (czyli my wszyscy) przekazuje wspomniane wcześniej budynki i działki, na których stoją, Fundacji Kaczorów. Niesamowite? A jednak prawdziwe! Bracia mają poza umiejętnością trzepania kasy jeszcze jedną właściwość - talent do skłócania przyjaciół. Tak się stało nie tylko z Wałęsą, ale np. ze Sławomirem Siwkiem. Poszło o pieniądze oczywiście. Było tak: Siwek znacznie poniżej kosztów własnych drukował braciszkom `Nowe Państwo', a w zamian miał dostać na własność spółkę `Interpoligrafia' - razem z jej maszynami poligraficznymi. Miał i dostał, ale nie do końca. Dostał też bowiem anioła stróża, czyli nowego akcjonariusza - biskupa Andrzejewskiego. Co na to niezawisły sąd? Nic! Klepie kolejne sprawozdania finansowe spółki i udaje, że nie widzi, iż całkiem zmienili się jej akcjonariusze.
Kaczyńscy zabrali się też do zarządzania nieruchomościami przy Alejach Jerozolimskich i ul. Srebrnej. W tym celu tworzą kolejną spółkę - `Srebrna Media' to klon spółki `Srebrna'. Powstaje też kolejna fundacja - `Nowe Państwo' - którą zakładają: arcybiskup Gocłowski, Jarosław Kaczyński i Ludwik Dorn. Jak by tego było jeszcze mało, szeregi fundacji zasilają spółki `Srebrna' i `Srebrna Media'. Dostałeś Czytelniku zeza? My też, ale o to właśnie Kaczorom chodziło - żeby jak najbardziej wszystko zagmatwać. Jak już wszystko jest `cacy', to nieruchomości kaczorowe zostają powynajmowane. Wszystkie - na biura instytucji państwowych, a więc takich, które płacą dużo i w terminie. No to Kaczory śpią na pieniądzach? Praktycznie tak, ale teoretycznie - dla fiskusa - wynajem nieruchomości na papierze przynosi bliźniakom same straty. Rok w rok około 3 mln zł. Niesłychane, bo przecież biznesem zarządzali i zarządzają sami `najlepsi eksperci' PiS od gospodarki, czyli: Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Ludwik Dorn, Adam Lipiński, Wojciech Jasiński, Marek Suski oraz inni pomniejsi - w tym małżonki niektórych wspomnianych. Czy Kaczyńscy są zatem idiotami? Udowodnimy, że nie są, gdy wspomnimy, iż w 1995 r. na rynku pojawił się tygodnik `Nowe Państwo'. Ten hit przygarniający sieroty po `Życiu Warszawy' kreowanym przez Wołka rozchodzi się w nakładzie 700 egzemplarzy (30 prenumeratorów). Po co Kaczorom taki gniot? Otóż `Nowe Państwo' to chyba jedyny periodyk w historii dziennikarstwa, który płaci autorom za materiały nieopublikowane. Te należności sięgaja kwoty miliona czterystu tysięcy złotych rocznie. Jak to przełożyć na język zrozumiały? Na przykład tak: Jonasz ma siostrę, a ona pisze sobie pamiętnik. No więc naczelny zamawia u niej ten pamiętnik za jakieś pół miliona zł, wiedząc z góry, że nigdy podobnego gniota nie wydrukuje. Płaci jej za to kupę szmalu. No i ten szmal pierze do czysta... Wszystko jasne? Jak braciszkom takie przekręty się udają? A tak, że nie od parady zatrudnili arcybiskupa Gocłowskiego. Stanowi on bowiem skuteczny parasol ochronny przed sądami wszelkiej maści. Pokażcie nam bowiem takiego gieroja sędziego, który wezwie na przesłuchanie biskupa. Czy tenże jest altruistą darzącym braci K. wielką miłością i wszystko, co robi, robi za darmo? Może i tak, ale co rok przydaje mu się prawie pół miliona, które - według naszych informacji – dostaje...."MAREK SZENBORN ANNA KARWOWSKA 
PS. Do jakiego stopnia posuwa się bezczelność PiS-u, niech świadczy fakt, że Jolanta Szczypińska - kadrówka Kaczorów - pisze w deklaracji majątkowej, że nie zasiada w żadnej radzie nadzorczej. A my mamy przed sobą aktualny wykaz członków rady spółki `Srebrna' i Szczypińska tam stoi, a raczej siedzi jak wół. 
Dodatkowo :udział CBA w działaniach politycznych, skłócenie narodu, usilne wprowadzenie niechcianego Lecha na Wawel, zrobienie z katolickiego radia rozgłosni partyjnej itp itd. 
Rozwiń
Gość
Gość (22 stycznia 2016 o 08:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

najlepiej wybudować kolejny stadion.

To żes wszedł między wodke a zakąske, kolega wczorajszy?

Rozwiń
gość
gość (21 stycznia 2016 o 10:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

KTO POWSTRZYMA PAZERNOŚĆ TEGO CZARNEGO BYDŁA

Przejdź na islam. Rozwiążą Ci wszystkie problemy dylematy światopoglądowe.

Rozwiń
Gość
Gość (20 stycznia 2016 o 15:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To prawda ksiądz na ogłoszeniach powiedział to w taki sposób, że każdy myślał podpisując że waży się sprawa tego co ma być na działce, a nikt nie wspomniał że kościół jeszcze tej działki nie ma. Ciekawe co w sytuacji kiedy kościół tymi podpisami będzie się podpieral, aby od miasta działkę kupić za10%. Mam nadzieję, że nowy proboszcz z Rudnikach ma świadomość manipulacji jakiej się dopuscił i na konsekwencje jest gotowy.?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (43)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!