wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ludzie, którzy nie boją się bandytów

Dodano: 27 stycznia 2009, 10:29

Sprzedawca, ochroniarz i student dali popalić przestępcom. Każdemu z nich udało się pokrzyżować szyki napastników. Przepędzonych bandytów szuka teraz policja.

Ulica Fabryczna w Lublinie i jej okolice do najbezpieczniejszych nie należą. Dlatego pracownik o rosłej posturze to prawdziwy skarb. Potwierdziło się to wczoraj. Około godz. 8 rano pan Przemek otwierał sklep spożywczy "Bimberek”. W przedsionku usłyszał, że ktoś się do niego zbliża.

- Nagle poczułem z tyłu ruch i uderzenie pałką w plecy - opowiada. - Odwróciłem się i zablokowałem kolejny atak. Potem uderzyłem jednego z napastników w twarz, no i było po wszystkim. Rzucili się do ucieczki. Myślę, że szybko tu nie wrócą.

Policja próbowała przeczesywać okolicę, użyła psa tropiącego. Ale na razie bandytów nie udało się schwytać.

- Wiemy, że mieli ok. 18-20 lat i po ok. 180 cm wzrostu - mówi Anna Smarzak z lubelskiej policji. - Byli ubrani na sportowo. Jeden z nich miał na głowie czerwony kaptur, drugi ciemną czapkę.

Jeden z rabusiów jeszcze przez co najmniej kilka dni będzie miał znak szczególny - rozbity nos.

Policjanci poszukują też dwóch złodziei, którzy w ubiegłym tygodniu na ul. Zamojskiej w Lublinie wyrwali torebkę mieszkance Lublina. Miała w niej aż 6 tys. złotych. Rabusie śledzili kobietę od momentu, gdy wyszła z banku. Pan Grzegorz - z zawodu ochroniarz - z samochodu zauważył wzywającą pomocy starszą kobietę. Ruszył za złodziejami po czym autem zajechał im drogę. Udało mu się wyrwać torebkę. Bandyci uciekając "zwymyślali” go od… społeczników.

Z kolei grasującego w autobusie kieszonkowca nie przestraszył się student lubelskiej uczelni. Mało tego, doprowadził do jego zatrzymania. W niedzielę 53-letni Mieczysław D. usiłował wykorzystać tłok w autobusie przejeżdżającym przez centrum Lublina.

Włożył rękę do tylnej kieszeni młodego mężczyzny. Student zorientował się, że jest okradany. Pobiegł do kierowcy, który zawiadomił policję. Na przystanku czekał już patrol policji. Zatrzymał złodzieja zanim zdążył wysiąść z autobusu.
Czytaj więcej o:
8D6C14
gapa
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

8D6C14
8D6C14 (5 lutego 2009 o 13:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie , bądzmy odważni- bo tylko w ten sposób pokonamy zło. Jak odważnych ludzi będzie więcej , to złoczyńcy będą się bać.Wszyscy bądzmy czujni. Trzeba odważnie rozglądać się wokół.
Rozwiń
gapa
gapa (27 stycznia 2009 o 11:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wielkie brawa dla wspomnianych panow za ich postawe i reakcje , niektorzy policjanci mogliby uczyc sie od Was takich postaw ( choc czasem nawet nie wyrazaja takiej checi ) , szczegolne uklony dla studenta ktory zatrzymal kieszonkowca , wiem ze w takich sytuacjach mimo ze do autobusu '' nie weszla by szpilka '' to zazwyczaj jest sie sam na sam ze zlodziejem , pozostali przewaznie cos tam ciekawego dostrzega za oknami .
Ciekawe czy ktos z UM czy UW lub z KWP podziekuje za ta postawe , jestem pelen uznania !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!