środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ludzie się wprowadzają, a "pewnego dnia coś tu wyleci w powietrze"

Dodano: 29 kwietnia 2010, 17:03

Mieszkańcy nowego osiedla przy ul. Grabskiego wprowadzają się do swoich lokali. Robią to nielegalnie, bo budynków nie można użytkować. – Nic o tym nie wiem – zapewnia developer.

– Pewnego dnia coś tu wyleci w powietrze – ostrzega Jerzy Tomasiak z firmy PTHW, do której należy pobliska stacja paliw. – Zaczynają się pierwsze "parapetówki”. Ludzie rzucają papierosy z okien. Jak wiatr mocniej zawieje, może donieść niedopałki do zaworów, które odprowadzają opary ze zbiorników na paliwo.

To tylko jedno z zagrożeń. Tuż obok stoją zbiorniki z gazem. Zdaniem właściciela stacji, gdy choć jeden się rozszczelni, ucierpią mieszkańcy bloków.

Osiedle na blisko 200 mieszkań powstało tuż obok stacji paliw, która działa od dziesięcioleci. Firma PTHW protestowała. W rezultacie wojewoda uznał, że budynki zaprojektowano zbyt blisko dystrybutorów z benzyną i gazem. W czerwcu zeszłego roku, inwestycję wstrzymano. Do dziś jednak większość prac udało się zakończyć.

PTHW składało kolejne protesty, a developer się odwoływał. Sprawa trafiła m.in. do Generalnego Inspektora Nadzoru Budowlanego, później zajął się nią Naczelny Sąd Administracyjny. W lutym tego roku uchylił pozwolenie na budowę. Teraz inwestycją warszawskiej firmy Dolcan raz jeszcze zajmie się GUINB. Do wyjaśnienia całej sprawy, budynków nie wolno użytkować.

– Pozwolenia rzeczywiście nie ma, a że się ludzie wprowadzają to inna rzecz – usłyszeliśmy od kierownika budowy przy ul. Grabskiego. – Ja o niczym nie wiem.

Podobnie tłumaczy się developer. – Nic nie wiem o tym, żeby ktoś użytkował te mieszkania – mówi Michał Szarow, który w firmie Dolcan odpowiada za realizację lubelskiej inwestycji. – W tej chwili za budowę odpowiada wykonawca. My nie odebraliśmy jeszcze całej inwestycji.

Informacja o nielegalnych przeprowadzkach trafiła do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Lublinie. – Za samowolne użytkowanie budynku grożą kary finansowe – mówi Jacek Bogusz z PINB.

– Dziś nie możemy jeszcze ocenić tej konkretnej sytuacji. Trzeba ustalić m.in. czy ludzie tam mieszkają, czy tylko prowadzą prace wykończeniowe. Inną kwestią jest legalność inwestycji. To sprawa dużego kalibru. Będziemy się więc opierać o wyroki wyższych instancji.

Developer przekonuje jednak, że inwestycja jest legalna. Sąsiedztwo stacji nie stwarza ryzyka dla mieszkańców. – Nie ma żadnego zagrożenia – dodaje Szarow. – Poza tym w kwietniu zmieniły się przepisy. Teraz budynek wielorodzinny może stać w odległości 10 metrów od stacji paliw.

Przedstawiciele PTHW argumentują, że zapis ten nie dotyczy stacji z gazem płynnym. Spór w ciągu kilku miesięcy powinien rozstrzygnąć nadzór budowlany.
Czytaj więcej o:
Dianka500
Jada
sebasjan
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dianka500
Dianka500 (3 września 2010 o 19:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
,oże dlatego "Dziennik Wschodni" pisze o panu ze stacji paliw bo jest przystojny??
Rozwiń
Jada
Jada (12 maja 2010 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moim zdaniem odpowiada ktoś, kto wydał pozwolenie na budowę. Niech teraz zwróci wszystkim, którzy kupili mieszkania albo zapłaci odszkodowania właścicielom stacji. To skandal aby prawo nie broniło obywateli którzy w dobrej wierze powierzyli swoje oszczędności na mieszkanie, które nie było przysłowiową "dziurą w ziemi" tylko już stojącym wykończonym budynkiem.
Albo nie idźmy na wybory, albo twórzmy nową SAMOOBRONĘ - COŚ TRZEBA ZROBIĆ Z BEZKARNOŚCIĄ POLSKIEJ BIUROKRACJI!!!
Rozwiń
sebasjan
sebasjan (7 maja 2010 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego "Dziennik wschodni" pisze o panu ze stacji paliw a nie opisuje historii ludzi, którzy pobrali kredyty na 30 lat i obecnie tułają się po stancjach spłacając kredyt? Czy nikogo nie interesuje los 200 rodzin, z którymi nie wiadomo co się stanie???
Rozwiń
bzyk99
bzyk99 (7 maja 2010 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bzyk99 napisał:
popieram, ludzie zróbmy coś - jak pan może nam bruździć, my tez na pewno coś możemy - durnota polskiego prawa jest zapewne nieograniczona


jakby ktoś z lokatorów lub potencjalnyhc lokatorów jeszcze nie dotarł - zapraszam na forum:
[url="######lublin-grabskiego.mojeosiedle.pl/"]######lublin-grabskiego.mojeosiedle.pl/[/url]
Rozwiń
bzyk99
bzyk99 (7 maja 2010 o 09:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Może by tak zieloni i urzędnicy inspektoratu ochrony środowiska przebadali ile ton paliwka przeniknęło już do gruntu przy tej wzorcowej stacji .

popieram, ludzie zróbmy coś - jak pan może nam bruździć, my tez na pewno coś możemy - durnota polskiego prawa jest zapewne nieograniczona
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!