niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lusaka, Tanger, Antalya. Ile posłowie z Lubelskiego wydali na podróże?

Dodano: 3 lutego 2017, 13:37

Ponad 105 tys. zł kosztowały podatników wyjazdy zagraniczne posłów z naszego województwa. Parlamentarzyści podróżowali głównie po Europie, ale są też tacy, którzy wybrali się do Maroko, Zambii i USA

O wykaz służbowych wyjazdów zagranicznych posłów zwróciło się Stowarzyszenie Interesu Społecznego Wieczyste. Z otrzymanych z Kancelarii Sejmu informacji wynika, że od listopada 2015 do końca 2016 roku takich podróży było w sumie 664. Najwięcej – 18 razy podróżował Grzegorz Janik (PiS). O jeden wyjazd mniej ma na swoim koncie Piotr Apel (Kukiz’15) i Michał Dworczyk (PiS), a kolejny w podróżniczym rankingu Killion Munyama (PO) wyjeżdżał 13 razy.

Posłom z województwa lubelskiego do rekordzistów daleko. W sześciu wyjazdach służbowych uczestniczyła posłanka Beata Mazurek. Rzeczniczka klubu parlamentarnego PiS trzy razy była w Budapeszcie, dwa razy we Lwowie i raz w Kijowie. Jej podróże łącznie kosztowały blisko 8,5 tys. zł.

To niewiele w porównaniu z kosztem wojaży posła Jana Łopaty. Polityk PSL gościł w Kazachstanie, Gruzji, Rosji, Macedonii i Stanach Zjednoczonych, co łącznie pochłonęło niemal 53 tys. zł. Najbardziej kosztowna była jego wizyta za oceanem, za którą Kancelaria Sejmu zapłaciła ponad 21 tys. zł. Podczas tygodniowego pobytu związanego z obserwacją wyborów prezydenckich nasz parlamentarzysta znalazł czas, by wybrać się na mecz koszykarskiej ligi NBA. Po spotkaniu wraz z dwoma innymi posłami zrobił sobie zdjęcie z Marcinem Gortatem, które krążyło później po portalach społecznościowych.

>> Ile posłowie z woj. lubelskiego wydali na podróże? PRZEJDŹ DO LISTY

– Nasz udział w meczu nie był związany z obserwacją wyborów. Ale bilety kupiliśmy za swoje pieniądze. Mieliśmy to szczęście, że mogliśmy zobaczyć zwycięstwo drużyny Marcina Gortata – mówił nam wtedy poseł Łopata.

Podatnicy zapłacili też za cztery wyjazdy Agaty Borowiec z PiS. Oprócz Rygi, Bratysławy i Brukseli odwiedziła marokański Tanger, gdzie brała udział w posiedzeniu Unii dla Śródziemnomorza.

– Dyskusję zdominował wtedy temat uchodźców. Uczestnictwo Polski w tym wyjeździe było bardzo ważne, bo dzięki temu mogliśmy poznać stanowisko krajów północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Rozmowy były bardzo burzliwe – opowiada parlamentarzystka i dodaje, że podczas wizyty nie miała zbyt wiele czasu na zwiedzanie malowniczego miasta. – Udało nam się wyjść tylko na wieczorny spacer uliczkami Tangeru – mówi.

Afrykę odwiedziła też inna posłanka PiS Elżbieta Kruk. Była przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wzięła udział w posiedzeniu Zgromadzenia Unii Międzyparlamentarnej. Koszt jej wyjazdu to blisko 17,5 tys. zł.

Parlamentarzyści podkreślają, że podczas służbowych wyjazdów reprezentują Polskę na arenie międzynarodowej. Niektórzy mają okazję robić to na boisku. W tym gronie jest poseł PO Grzegorz Raniewicz, który w maju ubiegłego roku pojechał do tureckiej Antalyi na międzyparlamentarny mecz piłki nożnej. Wyniku jednak nie pamięta.

– Spotkanie było rozegrane tylko przy okazji, na miejscu uczestniczyliśmy w spotkaniach dotyczących naszej pracy. Mogliśmy poznać ten kraj i opowiedzieć o naszych doświadczeniach związanych z demokracją – mówi poseł i dodaje, że wyjazd był organizowany przez stronę turecką. Kancelaria Sejmu opłaciła tylko loty i diety dla 15-osobowej delegacji. Koszt na osobę wyniósł ok. 4 tys. zł.

Czytaj więcej o: polityka podróże posłów
niejankes
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

niejankes
niejankes (4 lutego 2017 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
do czego potrzebna jest polskiemu parlamentarzyście bezpośrednia obserwacja wyborów w USA ?
Przecież wybory prazydenta gdzie wygrał Duda i PiS prowadzili amerykańscy specjaliści i firmy.
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2017 o 09:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do czego potrzebna jest polskiemu parlamentarzyście bezpośrednia obserwacja wyborów w USA ?
Rozwiń
Gość
Gość (3 lutego 2017 o 17:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MSWiA nie zgodziło się, żeby Sopot przyjął 10 sierot z syryjskiego Aleppo. Przed świętami władze miasta wysłały do premier Beaty Szydło prośbę o zgodę na sprowadzenie dzieci, których rodzice zginęli w Syrii.
Rozwiń
Gość
Gość (3 lutego 2017 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tylko 15 osób razy 4 tys.- w koncu co to jest...
Rozwiń
Gość
Gość (3 lutego 2017 o 14:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za pobyt obserwatorów wyborów prezydenckich w USA – w Waszyngtonie i Filadelfii Kancelaria Sejmu zapłaciła łącznie ponad 129 tys. zł. Wśród posłów-obserwatorów znaleźli się: Sławomir Nitras z PO, Jan Łopata z PSL, Grzegorz Furgo z Nowoczesnej, Grzegorz Schreiber z PiS i Elżbieta Borowska z Kukiz 15. Każdy z posłów spędził w USA 6 dni.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!