środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Magdo, gdzie jesteś?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 listopada 2004, 22:36

Każdy kto wie, gdzie jest Magda, proszony jest o kontakt z redakcją - 46-26-817 lub jej rodziną - (0-81) 534 -50-50,

"Magda, odezwij się, proszę. Może razem znajdziemy jakieś rozwiązanie. Niepokoimy się”. Taki apel można przeczytać na plakatach rozwieszonych w centrum Lublina. Zaginionej dziewczyny szuka rodzina i przyjaciele. 18-letnia Magdalena Kamińska zniknęła 31 października. - Rano siedziałyśmy w kuchni. Rozmawiałyśmy. Nic nie wskazywało na to, że następnego dnia już się nie zobaczymy - ze łzami w oczach opowiada Kazimiera Furmanek, babcia zaginionej dziewczyny.
Magda powiedziała, że jedzie nocować u koleżanki. Napisała list, ale go ukryła. Rodzina odnalazła go dopiero po dokładnym przeszukaniu jej pokoju. - Napisała, żebyśmy się nie martwili. Dodała jeszcze kilka ogólników, i tyle - mówi Małgorzata Furmanek, ciotka Magdy. Dlaczego opuściła dom? Nikt nie rozumie. Rodzina podejrzewa wszystko: uwikłanie się dziewczyny w sektę lub kłopoty z narkotykami. Zwłaszcza że - jak mówią bliscy Magdy - dziewczyna mogła mieć ostatnio depresję, spowodowaną rozstaniem rodziców (jej ojciec jest za granicą, matka nie utrzymuje kontaktów z rodziną). Prywatne śledztwo przyjaciół prowadzi także do chłopaka, z którym ostatnio spotykała się Magda. - To był mężczyzna, który niedawno wyszedł z więzienia. Zawładnął nią całkowicie. Wciągnął w narkotyki - twierdzi przyjaciółka Magdy.
Kilka tygodni temu dziewczyna zrezygnowała z nauki. Z liceum, do którego chodziła, zabrała dokumenty. Przerwała kurs prawa jazdy i języka hiszpańskiego. Urwała kontakty z kolegami. Przestało jej zależeć na tym, co dzieje się dookoła niej. Kilka dni temu Magda napisała list do swojego kolegi. - Napisała w nim, że
doświadcza dobroci i żyje w dobrostanie. To nas jeszcze bardziej zaniepokoiło - twierdzą najbliżsi.
Rodzina szukała pomocy na policji, ale bezskutecznie. Przekazali funkcjonariuszom namiary na dziewczynę, która zna chłopaka Magdy. - Podobno poszli do niej, ale nic nie ustalili. Nie chciała nic powiedzieć, więc sobie odpuścili - żali się babcia zaginionej. - Poradzili, abyśmy sami szukali. Tak więc, szukamy...
- Jest pełnoletnia, więc nawet jak ją odnajdziemy może nie zechce wrócić do domu. A koleżanki Magdy do mówienia zmusić nie możemy - mówi nadkomisarz Janusz Wójtowicz z lubelskiej policji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!