piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Mają najlepsze działki w Lublinie, ale nie mogą na nich budować

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 września 2010, 19:17

Mają działki w jednej z najatrakcyjniejszych dzielnic, ale nie mogą tam nic wybudować. Według prawa to tereny rolnicze. Ratusz twierdzi, że problem można rozwiązać dopiero za kilka lat. Radni chcą przyspieszyć procedury.

– Z bratem mamy działkę o powierzchni 80 arów. Chcielibyśmy wybudować tam domy, jednak w tym momencie nie ma na to szans – irytuje się pani Anna Walewska, która tak jak ponad 100 innych osób jest właścicielką ziemi w końcowej części dzielnicy Szerokie.

To jedna z najładniejszych części Lublina, położona na wzgórzach poprzecinanych wąwozami. Kilkaset metrów obok, co krok powstaje nowa willa. Tutaj jednak jest pusto. Dlaczego?

– Te tereny w planie zagospodarowania przestrzennego określono jako R2, czyli rolne. Nie ma tu możliwości budowania, jedyne, co pozostaje, to uprawiać ziemię – mówi Anna Walewska.

– To bardzo dziwna sytuacja, przecież niedaleko w gminie Konopnica, w Dąbrówce powstają piękne wille. Miasto zamraża swój własny teren i szkodzi mieszkańcom – mówi Dariusz Piątek, radny miejski niezrzeszony.

Dwa dni temu zdesperowani mieszkańcy spotkali się z urzędnikami. – Niby w naszej dzielnicy obowiązuje plan zagospodarowania przestrzennego, jednak właśnie przez to jesteśmy w gorszej sytuacji – tłumaczy Maria Dudziak z rady dzielnicy Szerokie. – Gdyby nie było planu zagospodarowania, to moglibyśmy budować się dzięki pozwoleniom wydawanym każdorazowo. Plan dotyczący części Szerokiego powstał wiele lat temu i nie pasuje do obecnych realiów – dodaje.

Właścicielom gruntów z Szerokiego chce pomóc kilku radnych. – To, że na tak atrakcyjnych terenach nie można budować, to wynik zaniedbań obecnego prezydenta – ocenia Sylwester Tułajew, radny PiS. – Chcemy ten temat poruszyć na najbliższej sesji Rady Miasta – dodaje.

– Najpierw musi nastąpić zmiana studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Lublin, a dopiero potem zmiana planu zagospodarowania – tłumaczy Małgorzata Żurkowska, zastępca dyrektora Wydziału Planowania UM Lublin. Mieszkańcy powinni się uzbroić w cierpliwość.

– Jeśli prace nad studium zakończymy w 2012 roku jak planujemy, wtedy uchwalenie samego planu zagospodarowania będzie możliwe po tym terminie – dodaje. To powinno zabrać do półtora roku, czyli wszystko ma być gotowe w połowie 2014.

Radni liczą, że uda się to przyspieszyć.

Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
KK
m
wkurzony
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KK
KK (24 września 2010 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='m' date='23 wrzesień 2010 - 11:46 ' timestamp='1285235210' post='351542']
bo Lublin to WIEŚ!! dlatego w granicach miasta są pola
[/quote]
JESTEŚ NIEDOUCZONY/A CO WIDAĆ Z WYPOWIEDZI ORAZ Z WIELKIMI KOMPLEKSAMI ,ZIEMIĘ ORNĄ W SWYCH GRANICACH POSIADAJĄ WSZYSTKIE MIASTA I CZYM WIĘKSZE TYM WIĘCEJ
Rozwiń
m
m (23 września 2010 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bo Lublin to WIEŚ!! dlatego w granicach miasta są pola
Rozwiń
wkurzony
wkurzony (23 września 2010 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Urzędasy pewnie czekają na łapówkę i tyle, to się sprawę przyśpieszy.
A tak to zmiana będzie trwała kilka lat.
Rozwiń
mariusz
mariusz (23 września 2010 o 10:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tułajew aleś ty ograniczony, że aż żal bierze. Widzę że za bardzo bierzesz przykład ze swojego idola KAczego. Nie ważne co byle ale to wina rządzących! To weź lepiej dupę z kolezkami i zaproponujcie coś a nie tylko gadać potraficie jjak się ktoś z mikrofonem pokaże, ŻAL
Rozwiń
Lubelak
Lubelak (23 września 2010 o 10:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jedna rada dla tych ludzi - nie sprzedawajcie nierozważnie tej ziemi, bo różne cwaniaczki tylko na to czekają, aby skupować rozdrobione grunty i potem dorabiać się na ich łączeniu np. pod deweloperkę. A znajomości w urzędzie pewnie oni mają, mają... Bo jakoś nie widzi mi się, że to będzie teren rekreacyjny - miasto szybciej opyliłoby je jakiemuś inwestorowi np. tak jak poligon na Czechowie.

Sam miałem jakieś 3-4 lata temu propozycję korupcyjną od urzędnika z UM na załatwienie możliwości wybudowania domu w jednej dzielnicy (oczywiście przez pośrednika) w zamian za zlecenie mu projektu, ale po zagłębieniu się w sprawę stwierdzili sami że "się nie da"... a budynek już stoi od roku zgodnie z prawem bez takiej "pomocy". Sam sobie pomogłem własna wiedzą.
Dodatkowo, radna z zarządu dzielnicy, jak zwróciłem się o pomoc w tej sprawie, to stwierdziła że trzeba czekać na plan, a jak mi się śpieszy to mogę działkę sprzedać (ciekawe komu...) i budować się poza Lublinem... więc czy Lublin nie miastem flustracji???, bo inspiracją jest tylko do wyjazdu stąd.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!