poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Maksymalnie 2-3 dyżury lekarskie w miesiącu. Szpitalom w Lubelskiem grozi paraliż?

Dodano: 30 listopada 2017, 17:37

Obowiązuje miesięczny okres wypowiedzenia klauzuli dlatego skutki będą odczuwalne w styczniu. Wtedy szpitalom może zacząć brakować lekarzy
Obowiązuje miesięczny okres wypowiedzenia klauzuli dlatego skutki będą odczuwalne w styczniu. Wtedy szpitalom może zacząć brakować lekarzy (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Zamykanie oddziałów, a może nawet całych szpitali. Takie mogą być efekty zaplanowanego na dzisiaj masowego wypowiadania tzw. klauzuli opt-out przez lekarzy. Skutki akcji najbardziej odczują małe powiatowe placówki

Lekarze rezydenci się nie poddają. Po protestach głodowych prowadzonych w październiku w wielu polskich szpitalach, pora na kolejne radykalne kroki. Dziś wielu lekarzy, nie tylko rezydentów, zamierza wypowiedzieć klauzule opt-out.

Każdy kto to zrobi może pracować maksymalnie 48 godzin tygodniowo. Oznacza to maksymalnie 2-3 dyżury w miesiącu. Dotychczas pracowali w wymiarze 48-72 godziny tygodniowo, a czasem nawet większym.

– Mamy informacje, że do akcji przyłączy się spora liczba lekarzy. M.in. ze szpitala wojewódzkiego w Chełmie czy SPSK4 w Lublinie. Prawdopodobnie będzie to także szpital wojewódzki przy al. Kraśnickiej w Lublinie, ale tam ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta, więc nie wiadomo na jaką skalę – mówił nam wczoraj w południe Jakub Kosikowski z Porozumienia Rezydentów.

Wypowiadanie klauzuli opt-out to pomysł Naczelnej Rady Lekarskiej. Ma to pokazać, jak duże są braki kadrowe, z którymi rząd nic nie robi.

Skutki akcji najbardziej odczują małe powiatowe szpitale. – Zagrożeniem dla takiej placówki jak nasza, która ma tylko sto łóżek, jest nawet zamknięcie szpitala. Może się tak stać, jeśli lekarze wypowiedzą klauzulę z dnia na dzień – przyznaje Piotr Wojtaś, dyrektor SPZOZ w Bychawie. – Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. Na piątek mam zaplanowane spotkanie z lekarzami i będziemy rozmawiać m.in. o tej sytuacji.

Podobne obawy ma dyrekcja szpitala wojewódzkiego w Chełmie. – Do stycznia mamy czas (obowiązuje miesięczny okres wypowiedzenia klauzuli dlatego skutki będą odczuwalne w styczniu – red.), żeby poszukać lekarzy na dyżury, ale nie wykluczam likwidacji oddziałów – przyznaje Jacek Buczek, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Chełmie. I podkreśla: To sytuacja zagrażająca pacjentom, więc nie będziemy mieli wyjścia.

– Mamy pewne wewnętrzne procedury w takich przypadkach, trudno jednak na razie powiedzieć, jak protest wpłynie na naszą sytuację i jakie konkretne działania podejmiemy – mówi Marta Podgórska, rzeczniczka SPSK4 w Lublinie. – Pewną rezerwę upatrujemy w nauczycielach akademickich. Bardzo dużo lekarzy pracuje też na kontrakcie, gdzie nie obowiązuje klauzula opt-out. Na tym oparty jest m.in. szpitalny odział ratunkowy.

O co walczą lekarze?

Wypowiadanie klauzuli opt-out to pokłosie protestu rezydentów, którzy domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB, w szybszym tempie niż proponuje rząd (w ciągu a trzech lat a nie do 2025 roku). Rezydenci chcą także powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją zapisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia oraz podwyższenia swoich wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej.

Czytaj więcej o: Lublin zdrowie szpitale lekarz
obserwator
wykształciuch
Gosc
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

obserwator
obserwator (1 grudnia 2017 o 00:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
 pamietam staż pracy ( nie jako lekarz ) był na rok ( dawno bo 1969 r) były takie przepisy pracowe ,   otrzymywałam 900 zł brutto . Po stazu nie wiele więcej . Za pierwszą pensję kupiłam sobie  swetr z golfem i rosyjskiego igristoje ( to taki szampan ) i po kasie . Przezywałam , bo  mieszkałam z rodzicami ,którzy karmili mnie także . W pracy szefowie uważali ,że "pracujemy tylko na kosmetyki "  częściowej samodzielności dorobiłam sie około 30 roku zycia ale dalej nosiłam siatki z jedzeniem od rodziców bo nie wystarczało..... .Dzisiaj obserwuję  w większości młodzi dostają minimalne pensje i z tego też sie cieszą jak i my kiedyś .Nie może być przyzwolenia ,zeby poczatkujący lekarz zarabiał tyle co pracownik czyszczący powierznie płaskie na ulicy ( zamiatacz ulicy) bo  ten ostatni ma przynajmniej spokoją głowę . Każda praca jest potrzebna . Nie dajmy sie zwariować . Jest nadzieja ,że będzie lepiej
Rozwiń
wykształciuch
wykształciuch (30 listopada 2017 o 23:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do lekarzy. Nie dyskutujcie z prymitywną i zawistną gawiedzią, bo pozbawione jest to sensu i szkoda waszego czasu. Zresztą, nie jest to wasz poziom dyskusji. Róbcie swoje i walczcie nie o średnią krajową - bo to obraza zawodu lekarza - popatrzcie na USA, tam macie dobry przykład. Lekarze to elita finansowa i intelektualna, w Polsce w większości przyadków jedynie intelektualna, a i temu gawiedź zaprzeczy. Walczcie o 2-3 średnie krajowe i właściwe warunki pracy, a jeśli tego nie wywlczycie, ewakuujcie się do pracy, gdzie normą jest, że płaca lekarza to przynajmniej 3 średnie krajowe. Jesteście elitą, a daliście się stłamsić i zgadzacie się na niewolniczą pracę. Marnujecie włąsne życie. Powiem tyle - szkoda życia i tych , ktrym z Wami przyjdzie żyć. Jeśli przegracie walkę i nie wyjedziecie, to zmieńcie zawód. Zostliście lekarzami, to z łątwością przyjdzie Wam przekwalifikowanie się, dzięki któremu oszczędzcie zdrowie, włąsne rodziny i będziecie mogli wieść normalne życie. Powodzenia!
Rozwiń
Gosc
Gosc (30 listopada 2017 o 21:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polska ochrona zdrowia to skarbonka bez dna. Czy bedzie 6,5 czy 8,0 a nawer 10 PKB to bedzie mało. Powod jest prosty nie ma w Polsce nadzoru nad przeplywem pacjentów czy przeplywem pieniedzy w systemie. Najwieksze marnotrawienie pieniedzy jest w POZ-tach. Przyklad pacjent znajduje sie w ZOL 3 miesiace przez ten okres czasu NFZ placi za leczenie i opbyt pacjenta a jednoczesnie lekarz POZ tez pobrał pieniadze za leczenie tego pacjenta. Przyklad lekarz POZ pisze skierowanie do SOR gdzie pacjentowi w szpitalu wykonuja wszelkie badania i konsultacje i tez pobral pieniadze a SOR w ramach kontraktu wydal pieniadze na badania Przyklad ppacjenci leczą sie u specjalisty i nie widza lekarza POZ i w tym czasie lekarz wziął pieniadze za tego pacjenta. I jak maja byc pieniadze
Rozwiń
Gość
Gość (30 listopada 2017 o 21:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W SPSK4 dzieciaki po szkole (tzw. rezydenci) mają 3,500 + 1,600 dodatku + dyżury ! I to im mało ! Podczas gdy normalni pracownicy po 20 latach pracy niecałe 1800 lub nie całe 2000.
Rozwiń
lolek
lolek (30 listopada 2017 o 20:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To prawda starzy lekarze wykorzystują rezydentów sami robią prywatę i napełniają kieszenie a rezydentów nie uczą a sami byli ciemniakami gorszymi od nich a teraz dzieci starszych studiują na prywatnych uczelniach więc potrzebują kasiory 
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!