niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Małe apteki przegrywają walkę o klienta. Przez nową ustawę

Dodano: 6 stycznia 2013, 18:12

Farmaceuci zarabiają więc co raz mniej i co raz trudniej im o pracę.  (Jacek Świerczyński)
Farmaceuci zarabiają więc co raz mniej i co raz trudniej im o pracę. (Jacek Świerczyński)

Coraz trudniej jest im wytrzymać konkurencję z tzw. sieciówkami. Przegrywają walkę o pacjenta, bo nie mogą sobie pozwolić na zbyt niskie, promocyjne ceny. Nowe zasady sprzedaży leków wcale im nie pomagają

M.in. takie wnioski płyną z badań, które przeprowadził IMS Poland. Firma sprawdzała, jak nowa ustawa refundacyjna wpłynęła na przedsiębiorstwa z branży farmaceutycznej, czyli na producentów, hurtownie farmaceutyczne, sieci aptek i apteki indywidualne.

Według badań IMS Poland, aż 77 proc. aptek zanotowało w minionym roku spadek wartości sprzedaży. Ponad 8 tys. pracowników aptek zostało zwolnionych. Żeby ciąć koszty, apteki zaczęły też zmniejszać swoje zapasy leków refundowanych.

Poza tym w ubiegłym roku wzmocniła się pozycja sieci, które skupiają co najmniej pięć aptek. Ich udział w rynku pod względem wartości sprzedaży przekroczył już 40 proc.

– Rzeczywiście sytuacja aptek jest trudna, ale nie jest to wina ustawy refundacyjnej – mówi Krzysztof Przystupa, wiceprezes Lubelskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. – Ta ustawa sprawiła przynajmniej, że wszystkie apteki wydają leki refundowane w tej samej cenie. Problem polega na tym, że są apteki i sieci aptek, które nierefundowane leki sprzedają po znacznie obniżonych cenach. Firmy farmaceutyczne dają im duże upusty. Różnica w cenie w porównaniu z innymi aptekami dochodzi do 50, czasami nawet 70 proc.

Jak tłumaczy, małe apteki nie dostają tak korzystnych ofert od producentów i nie są w stanie wytrzymać takiej konkurencji. Ale zamknięcie apteki to też niemały koszt. – Leków, które są w aptece nie można wtedy nigdzie sprzedać. Firmy farmaceutyczne nie chcą ich przyjąć z powrotem. Trzeba je zutylizować na własny koszt i zapłacić hurtowniom za wszystkie kredytowane leki – tłumaczy Przystupa.

Wiceprezes izby przyznaje jednak, że zasady refundacji też przysparzają pewnych problemów. Chodzi o to, że co kilka miesięcy zmienia się lista leków refundowanych, a wraz z nią ceny. Jeżeli apteka ma zapasy, to często zdarza się, że po takiej zmianie musi sprzedać leki taniej, niż je kupiła. – Dla apteki to może być strata kilku tysięcy złotych w ciągu roku – szacuje Przystupa.

Farmaceuci zarabiają więc co raz mniej i co raz trudniej im o pracę.

– Pracuję w zawodzie już ponad 20 lat. Kiedy zaczynałam, w naszej aptece było siedem osób – mówi kierownik jednej z aptek w Lublinie. – Teraz pracuję tylko ja i koleżanka. Małych aptek nie stać na takie obniżki cen, żeby przyciągnąć pacjentów. Mamy małe obroty i małe marże: na lekach nierefundowanych maksymalnie w wysokości kilku procent.

Ustawa refundacyjna

Weszła w życie z początkiem 2012 r. Wprowadza m.in. stałe ceny i marże na leki refundowane (co kilka miesięcy listę ogłasza Ministerstwo Zdrowia). Zakazała też reklamy aptek.
Czytaj więcej o:
ganiec
gość
marcelek
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ganiec
ganiec (26 czerwca 2013 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W zasadzie jedyna dobra apteka jaką znam, to ta internerowa. Na mieście nie da się kupować tanio, apteki mają wysokie czynsze, płacą pracownikom. Logiczne, że w sieci będzie sporo taniej...

Rozwiń
gość
gość (7 stycznia 2013 o 11:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...bo w Polsce pełno złodziejstwa jest! -i tyle! Za granicą w krajach zachodnich jest tak, że jeśli jesteś ubezpieczony, to jesteś gość i wszystkie podstawowe leki masz za darmo! -tylko w naszym kraju wszystko jest zacofane "100 lat za Murzynami"! Kiedy wreszcie w tym kraju skończy się szubrawstwo i "obławianie się po drodze" całej rzeszy pośredników i pierdzistołków?
Rozwiń
marcelek
marcelek (7 stycznia 2013 o 08:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po co pisać takie artykuły, klient idzie tam gdzie taniej, a jak zobaczę ulotkę w skrzynce aptek np. zyskaj zdrowie to jakbym oglądał gazetkę z hipermarketu. Ceny leków przed obniżką wzięte z sufitu. Zawsze robilem zakupy w aptece całodobowej na obywatelskiej większość leków była tańsza nawet o 50% niż w osiedlowych i nikt mi nie wmówi, że dostają takie upusty. Po prostu nie zarabiają na wysokiej marży tylko wysokim obrocie. I to jest polityka apteki. Małe apteki po prostu nie są przystosowane do obsługi dużej liczby pacjentów to zarabiają na marży, a większe zysk wypracowują dużym obrotem przy niskiej marży. czyste zasady rynku. Teraz niestety ktoś chyba chciał tą aptekę z obywatelskiej wykończyć i musieli się przenieść na lubartowską.
Rozwiń
Obywatel
Obywatel (7 stycznia 2013 o 08:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Farmaceuci są sobie sami winni tej sytuacji. Negocjując ślepo z ministerstwem sztywne ceny zapomnieli pomyśleć o marżach aptek. Dokąd nie będzie w Izbach Aptekarskich osób, które mają solidne doświadczenie manager-skie daleko ten zawód nie zajdzie, a może za kilka lat będziemy swiadczyć usługi dla Biedronki czy Lidla.
Większość farmaceutów też nie jest świadoma, że kupuje leki w hurtowniach, które posiadają własne apteki. Tego typu hurtownie, powinne być przez społeczność farmaceutów w 100% bojkotowane i to bez wyjątku.
Rozwiń
zdrowy
zdrowy (7 stycznia 2013 o 07:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żryjcie mniej leków, to będziecie zdrowsi. Koncerny farmaceutyczne rządzą światem.
Mam znajomego takiego małego aptekarza i jakoś po nim biedy nie widzę.Takie problemy, jak aptekarze, mają wszyscy inni przedsiębiorcy. Każdy mały sklep konkuruje z większymi marketami. Wolny rynek jest.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!