poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Małe szkoły zmorą samorządów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 września 2012, 20:36

Niż demograficzny sprawia, że w małych placówkach oświatowych nieraz w jednej klasie uczy się dwoje,
Niż demograficzny sprawia, że w małych placówkach oświatowych nieraz w jednej klasie uczy się dwoje,

Rodzice w trosce o wygodę dzieci wolą, żeby nie trzeba było ich dowozić do innych placówek. Jednak, czy istotnie jest to takie wygodne?

– Ja z dzieckiem muszę ok. 2 km do szkoły dojechać trolejbusem, w tłoku, czekając w zimie na przystanku – mówi Alicja Bachan z Lublina. – Chciałabym, żeby po dziecko przyjechał pod dom autobus i odwiózł je prosto i bezpiecznie pod drzwi szkoły, nawet jeśli to miałoby być 5 km.

Tymczasem, opór rodziców przed likwidacją małych szkół jest bardzo duży, choć zdarzają się wyjątki.

– Nie mamy małych szkół – wyjaśnia Stanisław Wójcicki, wójt Kurowa. – Można powiedzieć, że rodzice sami je polikwidowali. W filiach było bardzo mało dzieci, przedszkola były tam czynne do godz. 11.30. Rodzice woleli, żeby dziecko w przedszkolu było dłużej, więc wozili je do Kurowa. Okazało się, że nie jest to złe, no i później dzieci zaczęły chodzić tu do szkoły. Można powiedzieć, że filie, które generowały koszty, zostały zlikwidowane "pokojowo”.

Niż demograficzny sprawia, że w małych placówkach oświatowych nieraz w jednej klasie uczy się dwoje, troje dzieci. W trzyklasowej szkole w Borkowie (gm. Garbów) jest 14 uczniów, w innej – sześcioklasowej – 36 uczniów.

– Oddaliśmy te szkoły stowarzyszeniu – mówi Kazimierz Firlej, wójt gminy Garbów. – To nie jest dobre rozwiązanie z punktu widzenia ekonomii – gmina i tak te szkoły finansuje.

W gminie Wisznice są trzy placówki "stowarzyszeniowe” – w miejscowości Dubice, Polubicze i w Dołholiskach.

– Taką uchwałę podjęliśmy zimą – mówi Anna Chomicz, pracownik Urzędu Gminy. – W małej szkole był bardzo wysoki koszt utrzymania ucznia. Teraz, ponieważ płacimy stowarzyszeniu średnią, z pewnością będzie niższy.

Nie da się jednak ukryć, że zarówno koszt utrzymania szkoły małej, jak i "stowarzyszeniowej” nadal obciąża gminę. Gdyby tych kilkunastu uczniów trafiło do większych, publicznych placówek, w kasie gmin zostałyby pieniądze np. na stypendia dla uczniów lub inne formy zajęć pozalekcyjnych. Jednak opór rodziców i nauczycieli bywa duży. W szkołach, które przejęło stowarzyszenie, nie obowiązuje Karta nauczyciela i często umowa o pracę opiera się na najniższym krajowym wynagrodzeniu.

Doświadczeni pedagodzy i psychologowie twierdzą, że takie małe enklawy wcale nie służą rozwojowi dziecka, które nie uczy się zachowań społecznych, nie potrafi później integrować z większym środowiskiem, kiedy przyjdzie czas na zmianę szkoły. Większe placówki mają sale gimnastyczne, pracownie komputerowe, językowe, wożą dzieci na basen – tego w małych szkołach brak.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pracownik pracodawca
motion
ja
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pracownik pracodawca
pracownik pracodawca (6 września 2012 o 17:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wierzę. W końcu w prasie pokazano także drugą stronę medalu, a nie tylko "biednych rodziców biednych pociech, dla których szkoła jest jedynym ośrodkiem kulturalnym".
A nikt nie zwraca uwagi na to, że szkoła jest czynna od 9 do 13, zamknięta w soboty i niedziele.
Szkoła kosztuje 500 tysięcy złotych i płacą na nią wszyscy mieszkańcy gminy.
I zamiast te 500 tysięcy wydać na poprawę jakości dróg, chodniki poprawiające bezpieczeństwo to pompuje się pieniądze w studnię bez dna. BO GMINA MA TO GMINA DA.
ZAKAZ FUNKCJONOWANIA DLA SZKÓŁ PUBLICZNYCH, W KTÓRYCH SĄ KLASY PONIŻEJ 20 OSÓB.
TO ZBRODNIA PRZECIW FINANSOM PUBLICZNYM.

I nie przekazywać szkół stowarzyszeniom. Chyba, że same w 100% będą finansować swoją działalność, a nie sępić od budżetu samorządu.
Rozwiń
motion
motion (6 września 2012 o 16:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobra likwidują! Ale czy kiedyś doczekam się artykułu, w którym ktoś napisze że z powodu niżu demograficznego i co za tym idzie likwidacji szkół, zlikwidowane zostaną etaty w kuratoriach, ministerstwie oświaty itp ?! Skoro oszczędzamy to zacznijmy oszczędzać od przerośniętej ponad granice rozsądku administracji!
Rozwiń
ja
ja (6 września 2012 o 15:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Likwidować likwidować. Ten niż jest przerażający, szkoły wyludnione. Dzieci się cudnie integrują w "opłacalnych" szkołach- molochach. Dla każdego nauczyciela praca w trzydziestoosobowej gromadce sześcio i siedmiolatków jest marzeniem.Można integrować, indywidualizować, wspierać, wyrównywać szanse edukacyjne, spełniać zalecenia władz oswiatowych, samorządowych, kościelnych.......
A gdy gazeta zamieszcza rankingi szkół po testach kompetencji, okazuje się, że pierwszych 10 miejsc zajmują szkoły prywatne lub społeczne, a te "oplacalne finansowo" Znacznie dalej. Ale najważniejsze, ze da się zaoszczędzić. Że na dzieciach ? Nie szkodzi. Dzieci w miejskich szkołach bardzo lubią przebywać w jednym niezbyt wielkim pomieszczeniu w świetlicy w towarzystwie osiemdziesiątki równolatków. "w kupie (żeby nie powiedzieć w g...ie cieplej" )
Rozwiń
ravajas@wp.pl
ravajas@wp.pl (6 września 2012 o 14:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to własnie sa uroki socjalizmu. gdyby szkoły mogły być prywatne i mogły się mieścić w każdym lokalu, który właściciel jest w stanie wynająć, to nie byłoby problemu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!