poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Maleństwo wyrzucone do śmieci

Dodano: 23 lutego 2007, 19:17

Policja szuka matki noworodka znalezionego dziś w koszu na śmieci przed porodówką lubelskiego szpitala.

Na szczęście dziewczynkę udało się uratować.

Zbliżała się siódma rano. Temperatura dochodziła do minus 15 stopni. Pracownik szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie odśnieżał chodniki. Właśnie podszedł przed budynek oddziału położniczego. Zauważył, że blaszany kosz na śmieci tuż przy głównym wejściu jest pełny. Postanowił go opróżnić. - Ze środka wystawały śmieci - mówi Agnieszka Kwiatkowska z lubelskiej policji. - Mężczyzna zaczął je wyjmować. Pociągnął za kawałek ręcznika. Wtedy dziecko zapłakało. Gdyby nie to, nie zorientowałby się, że w koszu jest noworodek.
Dziecko było owinięte w ręcznik i czarną bluzkę i włożone do nylonowej torby. Pępowinę miało zawiązaną sznurówką. Natychmiast trafiło na porodówkę. Lekarze stwierdzili, że jest wychłodzone, ale poza tym nie dzieje mu się nic złego. - Dziewczynka urodziła się kilka, najwyżej kilkanaście godzin wcześniej - ocenia Anna Zmysłowska, zastępca dyrektora szpitala przy al. Kraśnickiej. - Jest zdrowym, donoszonym dzieckiem. Waży 2460 gramów.

Lekarze uważają, że maleństwo leżało w koszu kilkanaście minut. W takiej temperaturze mogłoby przeżyć jeszcze najwyżej pół godziny. - O tej porze zaczyna się u nas ruch - mówi oddziałowa recepcjonistka. - O siódmej przychodzą pielęgniarki, a potem lekarze. Może ta osoba, która zostawiła dziecko, o tym wiedziała i liczyła, że ktoś je szybko znajdzie.
Matki noworodka poszukuje policja. W tym celu zbada rzeczy, w które owinięta była dziewczynka. - Śledztwo jest prowadzone w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo życia noworodka, ale bierzemy też pod uwagę usiłowanie zabójstwa - mówi Ewa Bondaruk, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe. - Ktoś, kto zostawia niemowlę na takim mrozie, musi przecież wiedzieć, że w ciągu kilkudziesięciu minut dojdzie do zgonu.
Policja apeluje do świadków, którzy wczoraj po szóstej rano w okolicach szpitala widzieli kogoś z torbą bądź mają inne informacje dotyczące tej sprawy. - Można je przekazać, dzwoniąc pod nr pogotowia policyjnego 997 bądź pod numer infolinii 0801-801-997 - mówi Kwiatkowska. - Liczymy też, że obudzi się sumienie matki i sama się do nas zgłosi. Prawdopodobnie i ona potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarskiej.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!