środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Marcowy windsurfing

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 marca 2007, 23:41

Dwa razy musiałem przecierać oczy i nadal nie bardzo wierzyłem. W sobotnie południe 24 marca 2007 r. po Zalewie Zamborzyckim pływała czwórka serferów.

Owszem, wyjeżdzając na przejażdżkę rowerową miałem nadzieję, że może jakiś żeglarz będzie pływał na swojej łódce. Ale żeby zobaczyć serferów w marcu - w to i teraz nie mogę uwierzyć. A jednak...

Serferzy zadawoleni z rozpoczęcia sezonu popiją na brzegu gorącą herbatę.
- Rok temu sezon rozpoczeliśmy na przełomie kwietnia i maja - wspminają.
Dzisiaj nad Zalewem jest mało wędkarzy, więc nie było problemu z wejściem do wody. W sezonie mamy z tym kłopot. Specyfika tego sportu wymaga, aby podjechać autem jak najbliżej brzegu. A tutaj jest bardzo mało parkingów.

- Nasz sprzęt jest niewygodny do noszenia na dłuższe odległości, ze względu na jego wymiary. I naprawdę trudno jest nosić na plecach deskę z żaglem, szczególnie gdy wieje silny wiatr.
- I potrzebne jest nam kilkadziesiąt metrów brzegu, aby wejść i wyjść z wody - dodają.
Gdy na brzegu łowią wędkarze słyszymy nieprzychylne komentarze. Również i Straż Miejska wlepia nam mandaty.

Ale najważniejsza jest radość z pływania i czas spędzony w gronie przyjaciół - potwierdzają wspólnie.

A oto, jak sami serferzy komentują sobotnie pływanie

No i popływaliśmy ale....natura po raz kolejny zweryfikowała stan posiadanych żagli i ponownie dała do myślenia. Specjalnego komfortu pływania,......to nie było. Ciężko było wykonać jaki kolwiek manewr, poza spektakularnymi i pozbawionymi najczęściej kontroli skokami lub wybiciami ponad lustro wody . W momencie wypięcia z trapezu najczęściej żagiel był wyrywany z rąk. Artur na wszelki wypadek wypiął kambery ze swojej 7.5m, niewiele pomogło ale mogło być gorzej :-)
Mariusz na 6.8m, ja na 7.0m , jak na pierwsze pływanie dużo za dużo. Mirek otaklował tylko 6.1m, pływali na zmianę z Ewą, nawet nie próbował taklować 6.5m, co prawda narzekał, ale był to rozmiar nad którym można było zapanować , choć kilka razy i jego "zmieliło". Temperatura wody, ciężko powiedzieć, myślę ,że ok.7-8C, większość skarżyła sie na dłonie, powietrze 12-13C, słońce przez cały czas, wiatr E, NE.
Pierwsze pływanie zaliczone, wszyscy opuszczali spot z uśmiechem na twarzach więc...nie było tak żle !! Na oficjalne otwarcie sezonu z "pompą", poczekamy na powrót reszty grupy powiązanej pośrednio lub bezpośrednio ze stroną Migota :-)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!