środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Marek, gdzie jesteś? Daj znać, że żyjesz

Dodano: 22 marca 2009, 17:42
Autor: (dj)

Marek Wojciechowski, student prawa wciąż nie daje znaku życia. W środę w nocy wracał przez Lublin na stancję. Od tamtej pory zaginął po nim wszelki ślad. Po raz ostatni Marka pokazuje monitoring na miasteczku akademickim.

Na nagraniu widać, jak w środę około pierwszej w nocy 21-latek schodzi z miasteczka akademickiego w kierunku ulicy Głębokiej. Potem powinien znaleźć się na ulicy Wileńskiej. Powinien, ale nie dotarł.

Feralnego dnia Marek był ze swym wujem na piwie w klubie. Mężczyźni rozstali się po północy na ulicy Langiewicza. Student miał wrócić na swą stację przy ulicy Tymiankowej. Miał do pokonania kilka kilometrów. Od tamtej pory nie dał znaku życia.

- Z monitoringu wiemy, że szedł z kurtką przewieszoną na plecaku - mówi ojciec studenta. - Mógł skręcić w Al. Kraśnicką albo ulicę Filaretów.

Marek pochodzi spod Parczewa. W Lublinie studiuje prawo na UMCS. Właśnie z dobrymi wynikami zaliczył sesję zimową. We wtorek wieczorem rozmawiał telefonicznie z rodziną. Ok. 21 wysłał sms-a do kolegi ze stancji. W środę miał zdawać jeszcze język rosyjski. Nie pojawił się na uczelni. Jego telefon był wyłączony. Rodzice zadzwonili na policję.

- Był domatorem, który w piątek zawsze przyjeżdżał do domu - mówi jego ojciec. - Nigdy nie było sytuacji, żeby nie dawał znaku życia. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy. Zawsze mówił nam o swoich problemach. Razem z rodziną przeszukaliśmy zarośla w pobliżu miasteczka akademickiego. Nie natrafiliśmy jednak na żaden ślad Marka.

Marek Wojciechowski ma 174 cm wzrostu, jest szczupły. W chwili zaginięcia ubrany był w niebieską sportową kurtkę "Olimpus” z białymi wstawkami w rękawach, miał bordową czapkę, ciemno-granatowe dżinsowe spodnie. Niósł plecak.

- Fotografię poszukiwanego mają wszystkie patrole policyjne w Lublinie - mówi Jacek Deptuś z lubelskiej policji.

Policja prosi osoby, które w środę widziały Marka bądź mają informacje o jego losie, o kontakt z Komisariatem IV Policji pod nr tel. 081 532 15 27 lub z pogotowiem policyjnym 997.
Czytaj więcej o:
Gość86
Gość
Gość
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość86
Gość86 (27 marca 2009 o 07:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A wujek nie został przesłuchany ? dziwne...facio dowiedział się że osoba z którą spędził ostatnie godziny zaginęła a on jedzie sobie spokojnie zagranice..nie czuje się odpowiedzialny??a może jest za to odpowiedzialny??
Rozwiń
Gość
Gość (26 marca 2009 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem do tej pory, jak policja może popełnić tak głupi błąd. Powtarzam słowo WUJEK!!! Brać go na przesłuchanie i podłączyć pod wariograf, bo cały ten wujek śmierdzi na kilometr. I w dodatku od razu po zdarzeniu pojechał sobie za granicę... Gdyby to dotyczyło mojego dziecka, to bym sama wymierzała sprawiedliwość, m.in. ciągnąć bardzo mocno takiego dobrego wujka za język...

Nawet jeśli on nie ma z tym nic wspólnego i nic nie wie, to i tak zachowuje się od początku, jakby maczał w tym palce, więc dziwi mnie zachowanie naszych policjantów. Sprawdzają wszystko, tylko nie to co trzeba.
Rozwiń
Gość
Gość (26 marca 2009 o 14:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem do tej pory, jak policja może popełnić tak głupi błąd. Powtarzam słowo WUJEK!!! Brać go na przesłuchanie i podłączyć pod wariograf, bo cały ten wujek śmierdzi na kilometr. I w dodatku od razu po zdarzeniu pojechał sobie za granicę... Gdyby to dotyczyło mojego dziecka, to bym sama wymierzała sprawiedliwość, m.in. ciągnąć bardzo mocno takiego dobrego wujka za język...

Nawet jeśli on nie ma z tym nic wspólnego i nic nie wie, to i tak zachowuje się od początku, jakby maczał w tym palce, więc dziwi mnie zachowanie naszych policjantów. Sprawdzają wszystko, tylko nie to co trzeba.
Rozwiń
Gość
Gość (26 marca 2009 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znalazł sie już??
Rozwiń
~Asia~
~Asia~ (25 marca 2009 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mi sie nasuneła myśl czy moze był jakiś wypadek i ktoś chciał ukryć ciało... oby nie ale każdym tropem policja powinna iść.w końcu pijany łatwo mozę wejśc pod koła, czasami ludzie ze strachu ukrywają ciało, czy nawet żyjącego jeszcze. Oby było jak najlepiej.. współczuję rodzinie i bliskim ;(
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!