piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Marek walczy o życie w Bułgarii

Dodano: 21 lipca 2008, 19:46
Autor: Dominik Smaga

Nie wiadomo dokładnie, jak doszło do wypadku w czasie feralnego obozu młodzieżowego.

Policja dysponuje rozbieżnymi zeznaniami. A chłopak jest w śpiączce. Lekarze nie wiedzą, czy przeżyje.

Dramat rozegrał się kilka dni temu wieczorem w hotelu Władysław Warneńczyk w centrum Złotych Piasków. Jak poinformował nas wczoraj polski konsulat, nastoletni uczestnicy obozu z Lublina mieli wtedy czas wolny od zajęć. Grupa wybrała się do znajdującej się naprzeciw hotelu dyskoteki Papaya.

- Gdy chłopak wrócił do hotelu, został odprowadzony do pokoju przez wychowawcę - informuje Monika Zuchniak-Pazdan, konsul generalny RP w Warnie. - Później opiekunowie poszli do dyskoteki po resztę grupy.

Niedługo potem Marek wypadł z balkonu. W swoim pokoju był zakwaterowany razem z kolegą. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, opiekunowie zeznali bułgarskiej policji, że w chwili tragedii chłopak był w pokoju sam. Ale policja ma też zeznania, z których wynika, że w tym czasie w pomieszczeniu znajdowały się jeszcze dwie osoby.

- Nie było żadnego zaniedbania ze strony opiekunów - usłyszeliśmy w biurze Gala-Travel, które organizowało wyjazd. - W tym hotelu barierki balkonów są bardzo niskie i często się zdarza, że ktoś przechodził przez balkon z pokoju do pokoju - opowiada Kuba z Lublina, który był w Złotych Piaskach z poprzednią grupą.

- Wychowawcy wielokrotnie ostrzegali nas przed przechodzeniem z balkonu na balkon. Mimo to był to najszybszy sposób przemieszczania się miedzy pokojami, nawet na wyższych piętrach.

Marek walczy o życie w szpitalu wojewódzkim w Warnie. - Jego stan jest krytyczny i, niestety, niestabilny - mówi Zuchniak-Pazdan. - Cały czas jest w śpiączce. Badanie tomografem wykazało uszkodzenia i obrzęk mózgu. Na pewno konieczna będzie trepanacja czaszki, ale z informacji od lekarzy wynika, że operację będzie można przeprowadzić dopiero wtedy, gdy chłopak wybudzi się ze śpiączki.

Wczoraj na miejsce dotarła matka Marka i jego brat. Transport i opiekę na miejscu zapewniło im biuro podróży. Dziś mają odwiedzić chłopaka w szpitalu.
Czytaj więcej o:
ja
KTOŚ
Gość1
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ja
ja (31 lipca 2008 o 15:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a cóż za arogancki KTOŚ
dlaczego mam nie wypowiadac sie skoro mam na to ochote, mam do tego prawo. PIszę to co mysle i to co uważam, nikogo nie obrazam ani nie pisze klamstw wiec... o co chodzi?
czym sie tak bulwersujesz?
Rozwiń
KTOŚ
KTOŚ (30 lipca 2008 o 13:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co wy tu piszecie za głupoty aż krew człowieka zalewa jak sie to czyta zebrało sie stado plotkar i wypisuje głupoty na forum zresztą nikt z was nie wie jak to było więc po co sie udzielacie no co myślicie ze wasze wypiski i całodniowe ploty i zrzędzenia pod klatką coś dadzą NIE tylko pogarszają sytuacje zajmijcie się w końcu własnym życiem a nie innych.
Rozwiń
Gość1
Gość1 (27 lipca 2008 o 15:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak nie byliscie na tym obozie to nie piszcie takich glopot nasluchaliscie sie opowiesci przeroznych od swoich dzieci ktore ladnie pisza bajeczki a faktow nie znaja.
Rozwiń
Tadi
Tadi (25 lipca 2008 o 23:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam, sam jestem kirownikiem/wychowawcą na obozach . Marka znam, byłem z nim kilka razy w Polsce. Zawsze wymagał szczególnej uwagi i kontroli.

Trzymam za niego kciuki!
Rozwiń
rl
rl (24 lipca 2008 o 15:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Poprawia się stan zdrowia nastolatka z Lublina, który wypadł z hotelowego balkonu w Bułgarii. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - dowiedziało się nieoficjalnie Radio Lublin...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!