czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Marek walczy o życie w Bułgarii

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 lipca 2008, 19:46
Autor: Dominik Smaga

Nie wiadomo dokładnie, jak doszło do wypadku w czasie feralnego obozu młodzieżowego.

Policja dysponuje rozbieżnymi zeznaniami. A chłopak jest w śpiączce. Lekarze nie wiedzą, czy przeżyje.

Dramat rozegrał się kilka dni temu wieczorem w hotelu Władysław Warneńczyk w centrum Złotych Piasków. Jak poinformował nas wczoraj polski konsulat, nastoletni uczestnicy obozu z Lublina mieli wtedy czas wolny od zajęć. Grupa wybrała się do znajdującej się naprzeciw hotelu dyskoteki Papaya.

- Gdy chłopak wrócił do hotelu, został odprowadzony do pokoju przez wychowawcę - informuje Monika Zuchniak-Pazdan, konsul generalny RP w Warnie. - Później opiekunowie poszli do dyskoteki po resztę grupy.

Niedługo potem Marek wypadł z balkonu. W swoim pokoju był zakwaterowany razem z kolegą. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, opiekunowie zeznali bułgarskiej policji, że w chwili tragedii chłopak był w pokoju sam. Ale policja ma też zeznania, z których wynika, że w tym czasie w pomieszczeniu znajdowały się jeszcze dwie osoby.

- Nie było żadnego zaniedbania ze strony opiekunów - usłyszeliśmy w biurze Gala-Travel, które organizowało wyjazd. - W tym hotelu barierki balkonów są bardzo niskie i często się zdarza, że ktoś przechodził przez balkon z pokoju do pokoju - opowiada Kuba z Lublina, który był w Złotych Piaskach z poprzednią grupą.

- Wychowawcy wielokrotnie ostrzegali nas przed przechodzeniem z balkonu na balkon. Mimo to był to najszybszy sposób przemieszczania się miedzy pokojami, nawet na wyższych piętrach.

Marek walczy o życie w szpitalu wojewódzkim w Warnie. - Jego stan jest krytyczny i, niestety, niestabilny - mówi Zuchniak-Pazdan. - Cały czas jest w śpiączce. Badanie tomografem wykazało uszkodzenia i obrzęk mózgu. Na pewno konieczna będzie trepanacja czaszki, ale z informacji od lekarzy wynika, że operację będzie można przeprowadzić dopiero wtedy, gdy chłopak wybudzi się ze śpiączki.

Wczoraj na miejsce dotarła matka Marka i jego brat. Transport i opiekę na miejscu zapewniło im biuro podróży. Dziś mają odwiedzić chłopaka w szpitalu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ja
KTOŚ
Gość1
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ja
ja (31 lipca 2008 o 15:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a cóż za arogancki KTOŚ
dlaczego mam nie wypowiadac sie skoro mam na to ochote, mam do tego prawo. PIszę to co mysle i to co uważam, nikogo nie obrazam ani nie pisze klamstw wiec... o co chodzi?
czym sie tak bulwersujesz?
Rozwiń
KTOŚ
KTOŚ (30 lipca 2008 o 13:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co wy tu piszecie za głupoty aż krew człowieka zalewa jak sie to czyta zebrało sie stado plotkar i wypisuje głupoty na forum zresztą nikt z was nie wie jak to było więc po co sie udzielacie no co myślicie ze wasze wypiski i całodniowe ploty i zrzędzenia pod klatką coś dadzą NIE tylko pogarszają sytuacje zajmijcie się w końcu własnym życiem a nie innych.
Rozwiń
Gość1
Gość1 (27 lipca 2008 o 15:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak nie byliscie na tym obozie to nie piszcie takich glopot nasluchaliscie sie opowiesci przeroznych od swoich dzieci ktore ladnie pisza bajeczki a faktow nie znaja.
Rozwiń
Tadi
Tadi (25 lipca 2008 o 23:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam, sam jestem kirownikiem/wychowawcą na obozach . Marka znam, byłem z nim kilka razy w Polsce. Zawsze wymagał szczególnej uwagi i kontroli.

Trzymam za niego kciuki!
Rozwiń
rl
rl (24 lipca 2008 o 15:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Poprawia się stan zdrowia nastolatka z Lublina, który wypadł z hotelowego balkonu w Bułgarii. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - dowiedziało się nieoficjalnie Radio Lublin...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!