wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Marzyli o dotacji, stracili firmę. Lider Ruchu Narodowego na ławie oskarżonych

Dodano: 1 kwietnia 2016, 09:19

Oskarżeni liczą na uniewinnienie. Podobny wniosek złożyli śledczy, którzy wcześniej umorzyli sprawę.
Oskarżeni liczą na uniewinnienie. Podobny wniosek złożyli śledczy, którzy wcześniej umorzyli sprawę.

Zakończył się proces karny, dotyczący przejęcia lubelskiej spółki Tempo. Na ławie oskarżonych, z zarzutem oszustwa zasiada m.in. Artur Z., lider Ruchu Narodowego i były poseł PiS. Nie przyznaje się do winy, a jednego ze świadków oskarżenia posądza o związki z obcym wywiadem

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Sprawa toczyła się w oparciu o tzw. subsydiarny akt oskarżenia, który do Sądu Okręgowego w Lublinie skierowali bracia Krzysztof i Michał Maciejewscy – przedsiębiorcy z Lublina. Wcześniej prokuratura umorzyła bowiem postępowanie dotyczące rzekomo nielegalnego przejęcia ich spółki Tempo. Śledczy nie dopatrzyli się przestępstwa.

Do oszustwa miało dojść w 2010 r. Maciejewscy starali się wówczas o 20 mln zł dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na budowę biogazowni. Potrzebowali jednak inwestora, który pożyczy im kilkanaście milionów złotych na wkład własny.

Wsparcie zaoferowała firma Business Consulting Group. Dzisiaj obie strony spierają się o to, kto komu zaproponował współpracę. Pewne jest jednak, że BCC nie była zainteresowana pożyczką, ale kupnem udziałów w spółce Tempo. Połowa z nich miała trafić do powołanej w tym celu spółki – córki Green Energy Europe. Cenę ustalono na 8 mln zł.

Ostatecznie obie strony nie doszły do porozumienia, a sprawa skończyła się serią pozwów sądowych i doniesień do prokuratury.

Bracia Maciejewscy przekonują, że złożyli ofertę sprzedaży swojej spółki, ale druga strona nie odpowiedziała na nią w terminie. Przedsiębiorcy uznali więc, że do transakcji nie doszło. Wszystko toczyło się normalnym rytmem do 8 grudnia 2010, kiedy bank odprawił dotychczasowego prezesa spółki z kwitkiem. Bracia dowiedzieli się wówczas, że firma już do nich nie należy.

– Okazało się, że GEE rzekomo przyjęło naszą ofertę dwa dni przed terminem. Sąd niemal natychmiast wpisał do KRS nowych udziałowców. Zrobił to jedynie na podstawie oferty, bez ostatecznej umowy – mówił nam jeszcze w 2011r. Michał Maciejewski.

Bracia uznali, że padli ofiarą wyłudzenia. Stracili firmę i 20 mln zł dotacji. Maciejewscy oskarżyli o oszustwo swoich dawnych partnerów biznesowych: Sylwię K. , Wiesława R. , Beatę M. – prezes BCC, oraz Artura Z. – znanego polityka prawicy i byłego posła PiS. Miał on proponować Maciejewskim współpracę, a później brać udział w rozmowach.

– Oskarżeni zamierzali przejąć spółkę Tempo, nie płacąc ceny – przekonywał wczoraj w mowie końcowej pełnomocnik oskarżycieli. – Chcieli wytworzyć pogląd, że bracia Maciejewscy mają do czynienia z rzetelnym podmiotem gospodarczym. Tymczasem spółka GEE nie miała środków na kupno Tempa.

Prawnik przywoływał również rzekome spotkanie Artura Z. z Konradem Rękasem, lubelskim dziennikarzem i samorządowcem. Z. miał przyznać się Rękasowi, że przy przejmowaniu Tempa doszło do oszustwa. Wczoraj w sądzie Artur Z. zaprzeczył, by taka rozmowa kiedykolwiek miała miejsce.

– Konrad Rękas nie jest dziennikarzem. Jest przedstawicielem agentury obcego państwa – przekonywał w mowie końcowej Artur Z.

Oskarżeni liczą na uniewinnienie. Podobny wniosek złożyli śledczy, którzy wcześniej umorzyli sprawę. – Oskarżeni trzy razy udokumentowali zamiar zapłaty za spółkę, składając depozyty bankowe – wyjaśniał w sądzie prokurator. – Dowody nie pozwalają na przypisanie zarzucanych im czynów.

Wyrok zostanie ogłoszony 14 kwietnia.

Czytaj więcej o: Tempo Artur Z
Gość
Gość
Gość
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 kwietnia 2016 o 18:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy poseł Zawisza nie był przypadkiem członkiem rady programowej, czy też nadzorczej putinowskiego Radia Sputnik?
Rozwiń
Gość
Gość (5 kwietnia 2016 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Typowy schemat fałszywego przejęcia praktykowany przez putinowską "prawicę"
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2016 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ktoryj wljezie man w dorogu konczit w tiurmie! Panjatno?!
Rozwiń
Gość
Gość (1 kwietnia 2016 o 17:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Krzysztof i Michał to nie bracia
Rozwiń
Zdzisław Kręcony
Zdzisław Kręcony (1 kwietnia 2016 o 16:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

 ruskim nie wsmak alternatywne źródła energii, takie których sami nie wydobywaja stąd ta jatka agentów obcych państtw to nimi powinny zajać sie prokuratury a nie polskimi przedsiębiorcami

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!