poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Masakra piłą mechaniczną

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 lutego 2008, 17:10

Robotnicy mieli tylko przyciąć gałęzie. Z drzew zostały pnie. Nie wiadomo, czy tak okaleczone jeszcze odżyją.

Niesolidni ogrodnicy mają problemy. A okoliczni mieszkańcy? Jedni się smucą, inni cieszą, bo drzew mieli już dosyć.

Robotnicy okaleczyli drzewa rosnące wzdłuż bloku przy ul. Różanej 3 w osiedlu Ruta na Czubach. O sprawie zawiadomił nas (i Urząd Miasta) jeden z Czytelników. - Przez te drzewa ludzie na parterze mają ciemno, więc trzeba je przyciąć. Ale czy aż tak? - pyta Anna Krukowska z ul. Różanej. - Zostały smętne kikuty - dodaje pan Radosław, mieszkaniec Ruty. - Rok temu podobnie okaleczone zostały drzewa obok wieżowca przy Sasankowej. Przez całą wiosnę i lato zdołały wypuścić tylko po kilka gałązek. Szpetnie to wygląda.

Pan Radosław powiadomił o wszystkim Urząd Miasta. - Przeprowadziliśmy wizję lokalną - informuje Joanna Rachańczyk z lubelskiego magistratu. - Dokumentację fotograficzną przekazaliśmy do naszego Działu Zieleni.

Urzędnicy potwierdzają, że ogrodnicy spartaczyli pracę. - Drzewa zostały źle przycięte - przyznaje Józef Piotr Wrona, kierownik Działu Zieleni. - Okaleczonych zostało w sumie 16 okazów: trzy jarzęby i trzynaście jabłoni jagodowych - wyjaśnia Joanna Oniszko z Urzędu Miasta.

To, co zrobiono z drzewami na Czubach, jest wbrew sztuce ogrodniczej. - Obcinać można nie więcej niż 20 proc. korony, bo jeśli drzewo zostanie przycięte mocniej, gałęzie mogą się nie odrodzić - mówi Marta Kałużniacka, ekspert od miejskiej zieleni. - Ale cięcia są konieczne tylko wtedy, gdy następuje konflikt drzewo: - człowiek.

A konflikt jest. Drzewa przeszkadzają lokatorom mieszkań na parterze bloku. - Są bardzo blisko posadzone, w ogóle nie dopuszczają słońca. Rosną szybko i wszystko zasłaniają. Złożyłam w administracji podanie o ich wycięcie - mówi Henryka Kamińska, mieszkanka bloku przy Różanej.

Administracja może się spodziewać wkrótce innego pisma: zawiadomienia o nałożonej karze. Jej wysokość obliczają teraz miejscy urzędnicy. Kwota może sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych. - Wykonanie kary zawiesimy na trzy lata. Jeśli w tym czasie drzewa nie obumrą, kara zostanie anulowana - zapowiada Oniszko.
Z kierownikiem administracji nie udało nam się skontaktować.

Agnieszka Makaruk
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Młody
olo
menager
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Młody
Młody (10 lutego 2008 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mój przed mówca to na bank jakis donosiciel i musi widzieć wszystko a szczególnie czyjeś brudne majciochy wiszące na balkonie! Pewnie PO-dgladacz!
Ręce precz od zieleni!!!!
Rozwiń
olo
olo (8 lutego 2008 o 22:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czy na LSM jest dobra gospodarka drzewami...tam nie ma żadnej gospodarki bo tam jest istny las.W większości mieszkają tam starsi ludzi którzy przyjechali głównie ze wsi.Dokarmianie ptaków,masę drzew itd to ich klimat.Dla starszych ludzi jakakolwiek interwencja w drzewostak to zbrodnia....czuby to nowa generacja nie chcąca żyć w "buszu".Oczywiście najlepszy byłby tzw złoty środek.Bo życie w "lesie" i zostawianie pni to dwie wykluczające się skrajoności.Ktoś tu dobrze napisał że jedni chcą cięcia a drudzy chcą najlepiej nie ruszać nic.Do tego dochodzi to że jak to w Polsce wszyscy znaja się na finansach gospodarce,piłce,są ekspertami do drzew itd i wiadomo że z tego wychodzi ostre chili
Rozwiń
menager
menager (8 lutego 2008 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drzewa dają nam świeże powietrze i piękny widok z okien! NIE OKALECZAJCIE DRZEW!
Rozwiń
ekonomista
ekonomista (8 lutego 2008 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Odpowiedź jest prosta: Zostawić dzrzewa w spokoju i żyć w zgodzie z naturą jesteśmy od niej przecież zależni!
Rozwiń
zielonoświątkowiec
zielonoświątkowiec (8 lutego 2008 o 12:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W takich przypadka występuje zawsze konflikt.Jedni lokatorzy domagają się "prześwietlenia" drzew,inni całkowitego usunięcia,a jeszcze inni kategorycznie są za pozostawieniem drzew bez ingerencji człowieka.
Kilka razy uczestniczyłem w wizjach lokalnych w sprawie zieleni miejskiej w osiedlach.I muszę przyznać,że wielu lokatorów domagało się całkowitej liokwidacji drzew,które zupełnie zasłaniały światło słoneczne,w miszkaniach panowała wilgoć.Ponadto w czasie nawet niewielkiego wiatru,gałęzie drzew stukaly o szyby.A taki stan jest na dłuższą metę denerwujący.
Inni natomiast domagali się pozostawienia drzew w spokoju,Ale to byli lokatorzy,którym takie drzewa nie zasłaniały widoku nie stały na przeszkodzie do światła słonecznego.
W takiej sytuacji co należało by zrobić?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!