sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Masakra żab na drogach w Lublinie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 kwietnia 2010, 19:59

Codziennie na ulicy Janowskiej w Lublinie samochody rozjeżdżają kilkaset ropuch i żab. Miasto pokazuje palcem na ekologów, ekolodzy na uczniów, a zwierzęta giną, jak ginęły.

– Sam rano przeniosłem kilka żab na drugą stronę ulicy – mówi Sławomir Wendrowski, który codziennie przejeżdża ulicą Janowską w Lublinie i poinformował nas o sprawie. – Na całej szerokości jezdni, na długości kilkuset metrów od wiaduktu kolejowego jest mnóstwo rozjechanych żab. Interweniowałem w Wydziale Ochrony Środowiska, ale okazało się, że urzędnicy nic w tej sprawie zrobić nie mogą.

Wszystkie płazy w Polsce znajdują się pod ochroną. Jednak nie ma obligatoryjnego nakazu odgradzania ulic, przez które biegną ścieżki np. żab. Wszystko jest w gestii zarządcy drogi. Jak się dowiedzieliśmy w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie, trwałym rozwiązaniem problemu byłoby wybudowanie przepustów pod drogą.

– Jeśli ich budowa jest niemożliwa, najlepszym sposobem na zmniejszenie liczby zabijanych płazów jest ustawienie wzdłuż drogi, przez którą przebiega szlak migracyjny, znaków ograniczających prędkość samochodów oraz znaków informujących o szlaku migracyjnym płazów – mówi Aleksandra Woźniak-Figurska z RDOŚ. – Bardzo dobre efekty daje zastosowanie płotków naprowadzających i ręczne przenoszenie płazów na drugą stronę drogi.

WOŚ w Lublinie czeka na ruch organizacji zajmujących się ochroną środowiska.

– Urzędnicy są od wydawania decyzji, a nie od czynności manualnych – uświadomił nas Marian Stani, dyrektor WOŚ. – Jest tyle organizacji chroniących środowisko w mieście, że któraś z nich mogłaby się tym problemem zająć. Jeśli się do nas zwrócą zapewniam, że im pomożemy.

– Wystąpiliśmy pisemnie do wydziału i może się uda wspólnie coś w tej kwestii zrobić – powiedział nam Krzysztof Gorczyca z lubelskiego Towarzystwa dla Natury i Człowieka. – Można zaangażować uczniów, aby pojawili się tam i przenosili żaby. Jednak najprostszym rozwiązaniem byłoby ustawienie znaków informujących o tym, że przez ulice przechodzą żaby. Może kierowcy zwalnialiby wtedy, lub próbowali przynajmniej je ominąć.

Uwaga, kierowcy! Ropuchy na trasie pojawiają się od świtu do około godz. 10.

Nie tylko w Lublinie

Na odcinku około 3 kilometrów w Kluczkowicach na trasie Opole Lubelskie–Annopol także giną setki ropuch. To woła o pomstę do nieba. Czy nie można postawić chociaż znaku ograniczającego prędkość i informacyjnego o żabach – pyta Kazimierz Szus, który nas powiadomił o sprawie.

Wędrówki żab

Żaby budzą się z zimowego snu, gdy znika śnieg. Zaczynają wędrować w kierunku rzek, stawów, potoków i rozpoczynają gody. Wybierają miejsca o spokojnym nurcie, żeby woda nie porwała złożonego skrzeku (jaj).
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
toto
bambosh
LL49
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

toto
toto (19 kwietnia 2010 o 12:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do wszystkich wymądrzających się - najpierw przeczytajce Konstytucję RP art. 86 oraz ustawę o ochronie przyrody art. 4.1, następnie zastanówcie się co WY zrobiliście dla ochrony przyrody i środowiska i dopiero wtedy zacznijcie krytykować innych. A tak na marginesie, ciekawe ilu z Was lubi śmigać quadami po lesie, łące czy wąwozie, nie zastanawiając się jakie robi zniszczenia w środowisku?
Rozwiń
bambosh
bambosh (11 kwietnia 2010 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żabojad napisał:
Ekolodzy lubią robić akcje tam gdzie jest pieniądz: autostrada, wieżowce, lotniska itp. kapitałochlonne inwestycje. Teraz wyszla na jaw Ich obluda z t.zw. ochroną środowiska.

wietnie!-napisałeś TO SAMO co i ja myślę!!! A gdzie byli niedawno temu,gdy na Czechowie płonęły trawy?-czemu nie gasili?-wszak w pożarze traw ginie wiele cennych zwierzątek!... W Augustowie można ludziom sparaliżować życie protestując przeciw obwodnicy i narażając mieszkańców(Augustowa) na niebezpieczeństwa w mieście z powodu TIRów więc tam są ekolodzy-bo TAM można się"pokazać":" jakiż ja dobry dla przyrody"...
Rozwiń
LL49
LL49 (11 kwietnia 2010 o 11:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
koloo napisał:
Chory czy niedorozwinięty?

I jedno i drugie
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2010 o 12:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Urzędnicy są od wydawania decyzji, a nie od czynności manualnych - uświadomił nas Marian Stani, dyrektor WOŚ"
Pan, który jest z zawodu dyrektorem uświadomił mi kim jest urzędnik. On wydaje decyzje a ja gupi myślałem że od pracy dla dobra lokalnej społeczności.
ps
"Ekolodzy" do roboty, pomóżcie żabkom. Ach pewnie zajęci jesteście protestowaniem przeciwko budowie nowej drogi, a że żabki są bez kasy to was nie interesują.
Rozwiń
puzio
puzio (2 kwietnia 2010 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
msciciel napisał:
Modle sie, zeby wszyscy szydzacy z ekologow, za jakies 30 lat cierpieli zyjac w betonowym syfie, jedzac chemiczna zywnosc i zwierzeta mogacym pokazac swoim pokracznym, alergicznym dziesciom tylko na starych filmach z tv.

zamiast gnic przed komputerem i sie modlic, móznaby ruszyc tylek i poprzenosic kilka zab. i sumienie czyste, i robota na swiezym powietrzu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!