niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Mecenas w górach, proces spadł

Dodano: 12 marca 2002, 20:34

Wczoraj po raz drugi nie rozpoczął się proces Zbigniewa J., ps. „Dziuniek”, uważanego za przywódcę gangu powiązanego z mafią z Pruszkowa. Powód? Nie stawił się jego obrońca – mecenas Ryszard Kotuła, który wyjechał w góry.
Sąd Rejonowy w Lublinie nieobecność adwokata uznał za nieusprawiedliwioną i określił jako rażące naruszenie obowiązków. Zdecydował też, że powiadomi o tym radę adwokacką. Co prawda mecenas upoważnił do reprezentowania swojego klienta innego adwokata, który występuje w tym procesie. Jednakże prokurator zauważył, że nie jest to możliwe, bo adwokat reprezentował klientów, których interesy są sprzeczne. Sąd usiłował się wczoraj dowiedzieć, gdzie się podział mecenas. – W jego kancelarii powiedziano, że pojechał w góry – mówiła sędzia Danuta Zarek-Ligęza.
Reprezentować Zbigniewa J. chciał kolejny adwokat, ale nie zgodził się na to „Dziuniek”. Inny z oskarżonych przypomniał sobie, że przez wiele lat był leczony psychiatrycznie i należy mu się adwokat z urzędu.
Sąd postanowił przełożyć rozprawę na koniec marca. Była to już druga próba rozpoczęcia procesu „Dziuńka”. Nie udało się to również przed tygodniem. Zbigniew J. oskarżony jest o przewodzenie gangowi, który wyłudzał na wielką skalę towary. (er)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO