sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Mecenas w górach, proces spadł

Dodano: 12 marca 2002, 20:34

Wczoraj po raz drugi nie rozpoczął się proces Zbigniewa J., ps. „Dziuniek”, uważanego za przywódcę gangu powiązanego z mafią z Pruszkowa. Powód? Nie stawił się jego obrońca – mecenas Ryszard Kotuła, który wyjechał w góry.
Sąd Rejonowy w Lublinie nieobecność adwokata uznał za nieusprawiedliwioną i określił jako rażące naruszenie obowiązków. Zdecydował też, że powiadomi o tym radę adwokacką. Co prawda mecenas upoważnił do reprezentowania swojego klienta innego adwokata, który występuje w tym procesie. Jednakże prokurator zauważył, że nie jest to możliwe, bo adwokat reprezentował klientów, których interesy są sprzeczne. Sąd usiłował się wczoraj dowiedzieć, gdzie się podział mecenas. – W jego kancelarii powiedziano, że pojechał w góry – mówiła sędzia Danuta Zarek-Ligęza.
Reprezentować Zbigniewa J. chciał kolejny adwokat, ale nie zgodził się na to „Dziuniek”. Inny z oskarżonych przypomniał sobie, że przez wiele lat był leczony psychiatrycznie i należy mu się adwokat z urzędu.
Sąd postanowił przełożyć rozprawę na koniec marca. Była to już druga próba rozpoczęcia procesu „Dziuńka”. Nie udało się to również przed tygodniem. Zbigniew J. oskarżony jest o przewodzenie gangowi, który wyłudzał na wielką skalę towary. (er)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!