poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lublin

Mecenasi nie chcą dopuścić konkurencji

Dodano: 13 kwietnia 2003, 20:57

 (rys. Tomek Wilczkiewicz)
(rys. Tomek Wilczkiewicz)

Lubelscy adwokaci sprzeciwiają się proponowanym zmianom w przepisach, dzięki którym do palestry można byłoby dostać się znacznie łatwiej niż obecnie. Skrytykowali je w sobotę na zgromadzeniu Izby Adwokackiej. Po ich wprowadzeniu liczba adwokatów podwoiłaby się już
w ciągu kilku lat.

- Zwiększenie liczby adwokatów i radców prawnych spowoduje spadek cen za ich usługi i większą dostępność obywatela do wymiaru sprawiedliwości - uważa poseł Przemysław Gosiewski z Prawa i Sprawiedliwości, autor skierowanego miesiąc temu do Sejmu projektu nowelizacji przepisów, który wywołał burzę w środowisku prawniczym.
O tym, że wiele osób potrzebuje fachowej prawniczej porady, ale ich na to nie stać, dowiódł tydzień pomocy ofiarom przestępstw, który niedawno zorganizowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Na Lubelszczyźnie do adwokatów, sędziów i prokuratorów, którzy pełnili bezpłatne dyżury, zgłosiły się setki interesantów.
W województwie lubelskim praktykuje ponad 200 adwokatów i tysiąc radców prawnych. Na to żeby zostać jednym z nich, szanse mają nieliczni absolwenci wydziałów prawa. Co roku przyjmowanych jest 30-40 nowych aplikantów. Egzaminy pisemne i ustne przeprowadzają miejscowe korporacje prawnicze. Wielu przyjętych to rodziny i znajomi ich członków. I to chce zmienić projekt nowelizacji ustawy o adwokaturze.
- Uzdrowić sytuację może tylko to, że komisje egzaminacyjne będą się składały z przedstawicieli różnych środowisk, a korporacje prawnicze przestaną mieć decydujący wpływ na wynik egzaminów - mówi poseł Gosiewski.

Najpierw proponowane przez PiS zmiany skrytykowali członkowie Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie, w sobotę negatywnie odnieśli się do niej uczestnicy zgromadzenia izby lubelskiej adwokatury. Stanisław Estreich, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie, był jednak wczoraj nieuchwytny.
- Masowa nadprodukcja adwokatów spowoduje pogorszenie jakości usług i wcale nie ułatwi dostępu do usług prawniczych - mówili zgodnie adwokaci, z którymi udało nam się wczoraj skontaktować. - Ludzie i tak nie mają pieniędzy nawet na tych adwokatów, którzy już funkcjonują.
Poseł Gosiewski uważa, że palestra broni swojego interesu ekonomicznego. - Prawników będzie weryfikował rynek. Lepsi będą mieć klientów, a gorsi zostaną zmuszeni do zmiany zawodu - mówi.
Na zmiany liczą studenci prawa.
- Sama idea zwiększenia dostępności do zawodu adwokata, radcy i notariusza jest godna poparcia - uważa Paweł Wojtas, przewodniczący Rady Wydziałowej Samorządu Studentów Wydziału Prawa i Administracji UMCS. - Chodzi m.in. o to, żeby skład komisji konkursowych nie był obsadzany tylko przez przedstawicieli samorządów prawniczych.

Projekt nowelizacji ustawy o adwokaturze przewiduje m.in.,

że egzaminy na aplikację będą przeprowadzane centralnie przed komisją powoływaną przez ministra sprawiedliwości. Ma to zapobiec tzw. układom i korupcji. Radykalnemu zwiększeniu uległaby też liczba osób przyjmowanych co roku na aplikacje. Liczba adwokatów mogłaby się podwoić już w ciągu kilku lat.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO