środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Miasto jeszcze raz odłowi lisy. Za pierwszym razem złapali jednego, kilka kotów i psów

Autor: Dominik Smaga

Jeszcze tej jesieni Ratusz chce odłowić i wywieźć z Lublina żyjące w mieście lisy. Urząd już szuka wykonawcy takiej usługi i liczy na to, że akcja uda się bardziej od tej z końca zeszłej zimy. Wtedy to z klatek wyciągnięto kilka kotów, parę psów i tylko jednego lisa.

Na terenie Lublina rozstawione zostaną klatki skonstruowane tak, by zwierzęta mogły do nich wejść, ale nie mogły wyjść. Potem lisy mają być potraktowane środkiem nasennym, a gdy już się obudzą, oczom ich ukaże się las... w pobliżu Nasutowa. –Wszystko ma się odbyć bezkrwawo – zapewnia Wiesław Piątkowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.

Dlaczego w ogóle lisy miałyby wchodzić do klatek? Domyślić się nietrudno: wewnątrz będą aromatyczne przekąski, w tym „specjalność zakładu”, czyli wnętrzności bażanta. To właśnie łatwy dostęp do pożywienia skłania zwierzęta do przeprowadzki do miast. Lublin nie jest tu żadnym wyjątkiem, a lisy nie są jedynymi zwierzęcymi imigrantami, bo na ulicy można łatwo się natknąć na dzika, zwłaszcza na Sławinie.

Urząd Miasta właśnie ogłosił, że szuka firmy, która zajmie się taką bezkrwawą obławą. Od chętnych wymaga posiadania pięciu wspomnianych klatek, dwóch lekarzy weterynarii, strzelbą do środka usypiającego i jednej osoby, która taką strzelbą ma prawo się posługiwać. Na oferty miasto czeka do piątku. Umowa z wybraną firmą ma obowiązywać do połowy grudnia.

Będzie to już druga w tym roku akcja odłowu lisów zlecana przez miasto. Pierwsza zaczęła się w połowie lutego, kiedy to klatki ustawiano m.in. obok Lubelskiego Klubu Jeździeckiego, na Czubach, Szerokiem i Czechowie. Efekty były marne: koty, psy i raptem jeden lis.

Lutowej akcji nie sprzyjała ciepła pogoda. – Jak jest ciepło, zaczyna się cieczka, a zwierzęta w trakcie rui myślą raczej o czymś innym, niż o pożywieniu – tłumaczyła nam Anna Doraczyńska-Filipczak, lekarz weterynarii, której miasto zleciło odłów lisów. Obie strony doszły do wniosku, że dalsza akcja nie ma sensu i rozwiązały umowę.

Teraz miasto liczy na lepsze efekty. Tyle że lisów do odłowienia może być zdecydowanie mniej, bo widywane są ostatnio coraz rzadziej. – Tendencja jest mocno spadkowa – przyznaje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. Od początku roku strażnicy odebrali 145 zgłoszeń o biegających po Lublinie lisach. W trzecim kwartale były tylko 34 takie sygnały. – Z czego większość w lipcu, później mieliśmy już tylko pojedyncze informacje.

Czytaj więcej o: Lublin lisy
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 października 2016 o 10:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sprawa jasna, my tu w Lublinie na Czechowie trzymamy kury i kaczki i żaden lis nie będzie nam się tu po kurnikach pałętał.
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2016 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzień dobry Państwu Chyba leśnicy nie szukają wszędzie, bo 2 tygodnie temu jadę sobie aldika - sklepu, a tu lis duży, gdzie w mieście lisy można by było spotkać dawniej, na wsi to tak, ale rzadko, ale w mieście dawniej to, nigdy nie latały, jak teraz. Gość.
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2016 o 08:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
najlepiej odłowić leniwych urzędników i strażników
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2016 o 22:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hm.....ludziom znudziło się zgłaszanie bo lisy jak biegały tak biegają nadal i ....zistawiają wszędzie odchody
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2016 o 22:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
145 zgłoszeń to mało? A dlaczego takie marne wyniki w łapaniu? Kilka lisów biega po terenie Majdanka i kilka na cmenarzu na Majdanku. Nikt tego nie widzi? Mam dobre oczy i wielokrotnie widziałam w tych miejscach biegające lisy. Aż strach pomyśleć co one tam robią
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!