wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Miasto kupiło alkomaty, ale nie wszędzie dmuchniesz. "Policjanci odsyłali nas z kwitkiem"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 stycznia 2015, 06:30

Chociaż w każdym lubelskim komisariacie powinien być ogólnodostępny alkomat, to nie wszędzie można się zbadać - skarży się nasza Czytelniczka. Udało się jej dopiero za trzecim razem. Takie sytuacje mogą się zdarzać - przyznają policjanci

We wtorek brat pani Ewy* postanowił sprawdzić swoją trzeźwość przed podróżą. Nasza Czytelniczka zawiozła go więc do komisariatu przy ul. Wyżynnej.

- Dyżurny policjant powiedział, że alkomat jest w legalizacji, innego nie mają, a z radiowozu nie przyniesienie - relacjonuje pani Ewa. - Biorąc pod uwagę propagandę policji dotyczącą walki z nietrzeźwymi kierowcami, byliśmy co najmniej zaskoczeni postawą funkcjonariusza.

Oboje ruszyli dalej - do komisariatu przy ul. Zana. Tam, według relacji kobiety, alkomat okazał się zepsuty. Innego nie było. Pani Ewa i jej brat skierowali się zatem do komisariatu przy ul. Okopowej.

- Policjant zaoferował sprawny alkomat, ale poinformował, że nie posiadają rurek do przeprowadzenia badania - dodaje nasza Czytelniczka. - Brat dmuchnął w alkomat przez rurkę zrobioną z kartki papieru. Po co tak zachęca się kierowców do badań alkomatem, jeśli są one niedostępne i kierowca odsyłany jest z kwitkiem?

Alkomaty zafundowało miasto

Ogólnodostępne alkomaty pojawiły się w Lublinie z końcem 2012 roku. Urządzenia trafiły do wszystkich komisariatów, komendy przy ul. Północnej i siedziby Straży Miejskiej. Alkomaty zafundowało miasto, płacąc 20 tys. zł z programu rozwiązywania problemów alkoholowych. Każdy może skorzystać z urządzenia bez pomocy policjanta. Wynik badania pozostaje jedynie do wiadomości kierowcy.

- Urządzenia cieszą się bardzo dużym powodzeniem i czasami rzeczywiście może zabraknąć jednorazowych rurek - przyznaje Andrzej Fijołek z zespołu prasowego lubelskiej policji. - Ich uzupełnianiem zajmuje się komenda miejska. Niestety, dyżurny nie może wyjść z komisariatu do sklepu, żeby np. na prośbę kierowcy dokupić rurki.

Alkomaty muszą przechodzić regularną legalizację. Wszystkie montowano na przełomie grudnia i stycznia.

- W rezultacie muszą trafiać do legalizacji mniej więcej w tym samym czasie - wyjaśnia Fijołek. - W tym newralgicznym okresie mogą się pojawić chwilowo problemy z dostępnością urządzeń. Legalizacją zajmuje się zewnętrzna firma.

Patrol powinien udostępnić

Mundurowi przypominają, że z prośbą o zbadanie alkomatem zawsze można zgłosić się do dyżurnego komisariatu.

- Jeśli tylko na miejscu jest patrol z odpowiednim urządzeniem, to policjant powinien je udostępnić - zapewnia Fijołek.
Z prośbą o badanie można się również zwracać do policjantów z drogówki.

* imię zmienione
  Edytuj ten wpis
ds
dd
tomas
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ds
ds (18 lutego 2015 o 18:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Miał Ci ze swoich kupić rurkę? 

Rozwiń
dd
dd (9 stycznia 2015 o 19:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a policjanci przez głupiego barana już mają postępowania dyscyplinarne bo Pan komendant nie potrafi swoich ludzi obronić tylko ich gnoi. Tak jest odkąd nastał pan Szkoda. Ciekawe dlaczego jemu ie wszczęli postępowania jak przykisił pieniądze na nagrody dla policjantów

Rozwiń
tomas
tomas (9 stycznia 2015 o 18:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pretensje do garbatego czemu ma dzieci proste. Skamlenie że się należy, że mają być i tak dalej i tak dalej. Jeżeli stać kogoś na wlewanie w siebie wódy, to powinno go stać na prywatny tester który można kupić za naprawę rozsądne pieniądze lub TAXI. Wożą głaba po całym mieście by go przebadać a wystarczyło wypić o połowę mniej a nie chlać do odcięcia a później zastanawiać czy już odparowało.
Rozwiń
Wiesiek
Wiesiek (9 stycznia 2015 o 08:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"nikogo po 3 piwach nie zabili" po jednym mocnym maż powyżej 0.2 baranie

"tylko polega na samopoczuciu" ale jesteś głupi, właśnie takich kierowców z dobrym samopoczuciem najwięcej łapią a nie pijaków

Rozwiń
adrian
adrian (9 stycznia 2015 o 01:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

przez to durne 0,2 w limicie to kazdy kierowca powinien miec swoj prywatny alkomat w samochodzie. Ile razy chcialem sprawdzic w centrum na Okopowej to mnie odsylali na zana albo Połodniowa czy tam polnocna ;p to juz wolalem do domu pojechac ta sama droga. i nikogo po 3 piwach jeszcze nie zabili, za granica mam limity do 0,8 to nawet nie mysli czlowiek o badaniu tylko polega na samopoczuciu poza tym to kierowcow nie ruszaja tak ja w tym panstwie policyjnym 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!