środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Miasto nie znalazło pieniędzy na nowe egzotarium

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 stycznia 2010, 21:08
Autor: Dominik Smaga

Bezdomne żmije, węże czy skorpiony, które trafiają do miejskiego schroniska, nie doczekają się lepszych warunków. Na nowy obiekt Ratusz nie ma pieniędzy, a na adaptację strychu budynku przy ul. Metalurgicznej się nie zgadza.

Lubelskie egzotarium to pierwsza tego typu placówka w Polsce. Powstała z konieczności. Do schroniska stale trafiają egzotyczne zwierzęta, z których hodowlą właściciele bądź to sobie nie poradzili, bądź im się znudziła. Historie tych zwierząt nierzadko są bardzo przygnębiające. Na Metalurgiczną trafił m.in. legwan zielony, który był ozdobą jednego z lubelskich sklepów z garniturami, a pukający w szybkę klienci wpędzili zwierzaka w chorobę psychiczną. Z Dworca Głównego PKS przywieziono tu jedną z najbardziej jadowitych na świecie żmij, którą ktoś porzucił w pudełku.

Pomieszczenia, w których przechowywane są zwierzaki, nie są do tego przystosowane. Egzotyczne stwory mają zapewnioną odpowiednią wilgotność i temperaturę, ale ich terraria są stłoczone w niewielkim pokoju. O zapewnienie lepszych warunków od miesięcy bój toczy z Ratuszem miejska radna PiS, Elżbieta Dados.

Radna apelowała do prezydenta o to, by wygospodarował pieniądze, za które można by adaptować pomieszczenia na strychu schroniska. Tam zwierzęta miałyby więcej miejsca. Miasto początkowo nie mówiło kategorycznie „nie”. Tym bardziej że wymagania opiekunów nie były wygórowane.

– Wystarczy, że na poddaszu zamontujemy ogrzewanie i mocną instalację elektryczną. Potrzebne będzie jakieś 130 tys. zł – szacował wiosną Bartek Gorzkowski, pracownik miejskiego schroniska.

Ale miasto uznało, że prosta adaptacja strychu nie wystarczy. – Ze względu na niezbędną wielkość pomieszczeń wymaganych do obsługi przetrzymywanych zwierząt egzotycznych i terrarystycznych nie jest możliwa adaptacja do tego celu pomieszczeń poddasza – odpisał radnej Stanisław Fic, zastępca prezydenta Lublina.

– Rozmawiałam z dyrektorką schroniska i byłam na tym strychu. Zmieści się tam nie tylko egzotarium, ale też sala, w której można by organizować wykłady na temat właściwej opieki nad zwierzętami – mówi Elżbieta Dados. Miejska radna nie składa jednak broni. – Tylko nie wiem jakich argumentów mam jeszcze użyć – rozkłada ręce.

Magistrat wyliczył nawet, ile potrzeba pieniędzy, by wybudować specjalistyczny obiekt. Sam projekt nowego budynku kosztowałby ok. 200 tys. złotych. Za gmach trzeba by zapłacić niemal 5 mln zł, do czego trzeba by jeszcze doliczyć pieniądze na odpowiednie wyposażenie. Na tegorocznej liście miejskich wydatków egzotarium się nie znalazło.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Bart
anoś
emeryt
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Bart
Bart (5 stycznia 2010 o 18:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
anoś napisał:
czy nie dałoby rady znaleźć ludzi, którzy przyjęliby zwierzaki?

Nie w tym problem.
Chętnych na darmowe zwierzaki nie brakuje. Niestety te, które do egzotarium trafiają, to w ogromnej większości zwierzęta po przejściach, schorowane i wymagające odpowiedniej opieki doświadczonych hodowców i lekarzy weterynarii - a tacy właśnie zajmują się nimi w tej placówce. Jeśli wydawać do adopcji, to tylko osobom pełnoletnim, z odpowiednim doświadczeniem i warunkami. Ale do tego potrzebne są jeszcze odpowiednie regulacje prawne, których jeszcze nie ma.
Zwierzęta mają obecnie doskonałą opiekę i warunki, tyle, że w pomieszczeniach już brakuje miejsca na terraria. No i lekcje dla szkół odbywają się w dość spartańskich warunkach - w ciągu roku wzięło w nich udział ponad 2500 dzieci i młodzieży.
Placówek takich jest tylko kilka w Europie. To mogłaby być wizytówka miasta - ośrodek rehabilitacji i edukacji. Może z czasem się uda, czego życzę twórcom i wolontariuszom egzotarium.
Na koniec ciekawostka. W 2008 roku, gdy egzotarium jeszcze nie było, tylko na terenie Lublina interweniowano ponad 60 razy w sprawie zwierząt egzotycznych spacerujących po mieście. W 2009 roku były tylko dwie takie interwencje - nie znaczy to, że nagle mniej osób zaczęło pozbywać się "żywych zabawek". Trafiały one bowiem bezpośrednio do placówki a nie na ulice. Wśród nich trafiają się także zwierzęta jadowite i niebezpieczne. Kto wie, czy dzięki działalności egzotarium kilka osób nie ocaliło życia lub zdrowia?
Rozwiń
anoś
anoś (5 stycznia 2010 o 17:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czy nie dałoby rady znaleźć ludzi, którzy przyjęliby zwierzaki?
Rozwiń
emeryt
emeryt (5 stycznia 2010 o 16:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jesss napisał:
Dodałem to na wykop.pl

http://www.wykop.pl/link/281068/miasto-nie-znalazlo-pieniedzy-na-nowe-egzotarium

Zawsze brak pieniedzy mówi Ratusz. Nagrody jakie otrzymali pracownicy to wola o pomste do Nieba! kierownicy po 800 zł , pracownicy po 500, 400zł Dlaczego nikt nie pomysli o emerytach i rencistach którzy kiedyś pracowali w UM? Niby tacy milosierni.[size="3"][/size]
Rozwiń
Jesss
Jesss (5 stycznia 2010 o 10:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dodałem to na wykop.pl

http://www.wykop.pl/link/281068/miasto-nie-znalazlo-pieniedzy-na-nowe-egzotarium
Rozwiń
jegoda
jegoda (5 stycznia 2010 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jon napisał:
czy tym wszystkim miłośnikom gadów i egzotarium nie odbiło po prostu ?



[size=6]Zamilcz ![/size]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!